Bez nowego zarządu ani rusz

Paweł Janas
opublikowano: 2003-11-24 00:00

Przedłużający się brak zgody Koreańczyków na zmiany w kierownictwie FSO może zagrozić funkcjonowaniu zakładu. Ale jest szansa na przełom.

Kilka tygodni temu resort skarbu wysłał do Korei pismo z prośbą o zaakceptowanie propozycji obsady nowego składu zarządu Daewoo-FSO, producenta samochodów z Warszawy. Odpowiedzi nie ma do tej pory, jednak zdaniem Ignacego Bochenka, wiceministra skarbu, działania podjęte ostatnio przez resort dają nadzieję na przerwanie impasu.

— Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, Daewoo Motor Co. ma nieodpłatnie przekazać Skarbowi Państwa swoje akcje w FSO. W zamian rząd Polski zrezygnuje z roszczeń finansowych w związku z niezrealizowaniem przez stronę koreańską zobowiązań inwestycyjnych na Żeraniu. Koreańczycy chcieli upewnić się, że wywiążemy się z umowy. W wysłanym w czwartek piśmie potwierdzamy dotychczasowe ustalenia i prosimy o szybsze decyzje w sprawie zarządu — wyjaśnia minister Bochenek.

Nic nie zmieniło się natomiast w kwestii preferencji resortu skarbu w sprawie wyboru nowego szefa spółki. Minister Bochenek mówił wcześniej, że resort skarbu chce, aby nowym szefem firmy z Żerania została osoba spoza obecnego zarządu. Kandydatem, wskazanym w liście wysłanym do akceptacji w Korei, jest Paweł Merchel, dotychczas pełniący obowiązki szefa spółki Lot Ground Services.

Nowe zagrożenia

Tymczasem sytuacja Daewoo-FSO jest nie do pozazdroszczenia.

— Brak nowego zarządu powoduje, że obecne kierownictwo nie może podejmować żadnych strategicznych decyzji — twierdzi Michał Relewicz, członek zarządu Daewoo-FSO.

A problemów nie brakuje. Ostatnio na przykład pojawiło się nowe zagrożenie dla kontynuacji produkcji matizów i lanosów.

— Prawa do ich produkcji mamy do października 2004 r. Może się jednak okazać, że spółka GM-DAT, realizująca obecnie dostawy dla FSO, zażąda wyższych cen za części. Postulujemy więc pozostawienie preferencyjnych cen ich zakupu — zaznacza minister Bochenek.

Zaproszenie dla Rovera

To jednak nie jedyny pilny problem producenta. Brak nowego zarządu utrudnia prowadzenie rozmów z potencjalnymi inwestorami. Z kolei bez inwestora, który zaoferowałby do produkcji nowy samochód, trudno będzie myśleć o przyszłości zakładu.

Na razie rozmowy z inwestorami wziął na siebie Skarb Państwa (do końca roku, po przejęciu akcji od Daewoo, ma mieć 97 proc. akcji FSO).

Do gry zaproszono starego dobrego znajomego.

— W tym tygodniu spotykamy się z przedstawcielami MG Rover — mówi Ignacy Bochenek.

Podkreśla jednak, że nie jest to jedyny pomysł na nową produkcję na Żeraniu.