Bez przyjaźni nie będzie Przyjaźni

Adam Sofuł
15-02-2007, 00:00

Powstały 45 lat temu rurociąg Przyjaźń (za tydzień urodziny) był przez te wszystkie lata główną drogą zaopatrzenia Polski w ropę. Ale już nie będzie. Według zachodniej prasy rząd Rosji zdecydował — Transnieft (właściciel rosyjskiego odcinka rurociągu) nie będzie modernizował i naprawiał Przyjaźni. Zamiast tego zbuduje ropociąg do portu w Primorsku. Zupełnie jakby Moskwa doszła do wniosku, że skoro między Polską a Rosją trudno się dopatrzeć przyjaźni, to niech Przyjaźń też rdzewieje.

Otrzymujemy więc niemal dokładną powtórkę z gazociągu bałtyckiego. Rosyjskie surowce energetyczne mają po drodze do Europy Zachodniej omijać niepewną Białoruś, a przy okazji (a może nie tylko przy okazji) także Polskę. Trasy rosyjskich rurociągów w ostatnich miesiącach dyktuje nie rachunek ekonomiczny, lecz polityka.

Realizacja tych planów będzie dla Polski kłopotem, ale nie musi oznaczać katastrofy. O ile z gazem może być problem, bo gazoport nie jest nawet w sferze projektów, a jedynie reklamowych wizualizacji, o tyle z ropą kłopot jest mniejszy — naftoport już stoi i działa. Może zaopatrywać polskie rafinerie, choć zapewne będzie to nieco droższe. Rosja ostro gra swoimi paliwowymi kartami, ale przy ostrych grach bardzo łatwo przelicytować. Warto przypomnieć, że temat bezpieczeństwa energetycznego nie był na forum Unii Europejskiej praktycznie poruszany, dopóki Rosja nie zaczęła przykręcać kurków. Zasoby paliw wciąż pozostają wielkim atutem Rosji, ale wiarygodność dostaw staje pod coraz większym znakiem zapytania. I to nie tylko dla nas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Bez przyjaźni nie będzie Przyjaźni