Oczekiwane od wielu dni posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego (OOB) trwało zaskakująco długo. Organ opiniodawczy pod przewodem prezydenta, który z mocy ustawy jest Wielkim Mistrzem OOB, przez ponad siedem godzin debaty w prezydenckiej rezydencji w Juracie (dosłownie w granicach miasta Hel) rozpatrywał pomysł pozbawienia prezydenta Ukrainy tego najwyższego polskiego orderu, którym uhonorował go w 2023 r. Andrzej Duda. Przewiną dyskwalifikującą wynoszonego jeszcze niedawno na piedestał Wołodymyra Zełenskiego było nadanie imienia Bohaterów UPA elitarnej jednostce ukraińskich wojsk specjalnych, bardzo zasłużonej w utajnionych operacjach przeciwko Rosji. Wątkiem całkowicie u nas pomijanym jest okoliczność, że oto współcześni bohaterowie walki Ukrainy ze śmiercionośnym najazdem sami pragnęli dumnego patronatu bohaterów ich narodu sprzed ośmiu dekad.
Trwająca od wielu dni publiczna debata potwierdziła biegunową rozbieżność opinii na temat Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) w naszych państwach. Dla zdecydowanej większości Ukraińców to formacja z etosem niepodległościowym podobnym do Armii Krajowej u nas — czczona głównie za zbrojny opór antyradziecki. Dla zdecydowanej większości Polaków to formacja zbrodnicza — porównywalna chyba tylko z niemieckimi SS. Kompromis jest nieosiągalny, historyczny protokół rozbieżności został jedynie przygaszony od 2022 r. po napaści Rosji na Ukrainę, ale w ostatnich dniach nastąpiła jego gwałtowna erupcja.
Karol Nawrocki postanowił ukarać prezydenckiego kolegę w sposób bezprecedensowy. Na razie stanęło jednak na niczym – wobec podziału opinii w kapitule odebranie OOB zostało bezterminowo odłożone. Trzeba pamiętać, że prezydent absolutnie nie jest związany opinią kapituły i podejmuje decyzje całkowicie samodzielnie. Ma prawo nadawać wszelkie ordery i odznaczenia również z własnej inicjatywy. Pozbawienie orderu czy odznaczenia może ustawowo nastąpić w razie stwierdzenia, że nadanie nastąpiło w wyniku wprowadzenia w błąd albo że odznaczony „dopuścił się czynu, wskutek którego stał się niegodny orderu lub odznaczenia”. Ustawa ustala bez wątpliwości, że postanowienia prezydenta w sprawie pozbawiania honorów publikowane są w Monitorze Polskim, zatem do czasu publikacji nie znajdują się w obiegu prawnym — samo zastępcze zamieszczenie np. na portalu to tylko iluzja. Monitor Polski wydaje premier poprzez Rządowe Centrum Legislacji. W związku z tym bez kontrasygnaty Donalda Tuska postanowienie Karola Nawrockiego w sprawie Wołodymyra Zełenskiego i tak nigdy się nie ukaże i będzie wyłącznie jego deklaracją zamiaru. Konstytucja RP przyznaje prezydentowi całkowicie samodzielne nadawanie orderów i odznaczeń, natomiast pozbawianie ich… nie należy do pakietu samodzielnego, zatem — dość nielogicznie — wymaga kontrasygnaty premiera. Tak jest od wejścia w życie w 1997 r. obecnej ustawy zasadniczej — premierzy zawsze potwierdzali takie dość rzadkie akty prezydentów. Z niedawnej przeszłości przypominam Monitor Polski z 2024 r., poz. 301, w którym postanowienie Andrzeja Dudy o pozbawieniu pewnego działacza — uznanego prawomocnie za kłamcę lustracyjnego — aż dwóch Orderów Odrodzenia Polski wysokich klas, drugiej i trzeciej, oczywiście zawiera po lewej stronie u dołu kontrasygnatę Mateusza Morawieckiego.
Czy Donald Tusk w ogóle kiedyś potwierdzi symboliczne napiętnowanie Wołodymyra Zełenskiego? Odpowiedź można postrzegać w kontekście zbliżającej się Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC — Ukraine Recovery Conference). Zapowiadana od wielu miesięcy wielka zbiórka odbędzie się 25-26 czerwca 2026 r. w centrum wystawienniczo-kongresowym AmberExpo w Gdańsku. Współorganizatorami są Polska w imieniu Unii Europejskiej oraz Ukraina, a personalnie mieli być premier Donald Tusk i prezydent Wołodymyr Zełenski. URC skoncentruje się na sektorach najbardziej dotkniętych rosyjską agresją: energetyce, infrastrukturze krytycznej i logistyce. Dodatkowym elementem wniesionym przez polski rząd ma być wzmocnienie potencjału obronnego Ukrainy postrzegane jako oczywisty warunek konieczny dla szeroko rozumianej odbudowy oraz przyszłego rozwoju. URC 2026 zgromadzi wielu interesariuszy, w tym szefów państw i rządów, parlamentarzystów, reprezentantów instytucji międzynarodowych i finansowych, liderów biznesu. Konferencja traktowana przez Donalda Tuska niezwykle prestiżowo stała się politycznym produktem zastępczym — przesuniętym o rok szczytem unijnym na najwyższym poziomie szefów państw i rządów, którego wyraźnie brakowało wizerunkowo w pierwszym półroczu 2025 podczas sprawowania przez Polskę prezydencji w legislacyjnej Radzie UE. W związku z tym premierowska kontrasygnata pozbawienia teoretycznego współgospodarza URC 2026 najwyższego polskiego orderu wydaje się nierealna.

