Na finiszu sesji wskaźnik DJ IA jako jedyny zyskiwał 0,12 proc. S&P500 zniżkował o 0,16 proc., zaś Nasdaq spadał o 0,22 proc.
Czwartek obfitował w istotne dane makro. Po pierwsze dostaliśmy kolejny
fragment układanki pod nazwą „kondycja rynku pracy”. Tym razem nie było
specjalnych powodów do świętowania. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się
o zasiłek dla bezrobotnych pozostała na poziomie sprzed tygodnia, co pokryło się
z prognozami specjalistów.
Niepokój mogły z kolei budzić informacje o
dalszym spadku zamówień na dobra trwałego użytku. W listopadzie zmniejszyły się
one aż o 1,3 proc. w stosunku do października, podczas gdy analitycy oczekiwali
spadku o 0,5 proc. W porównaniu z poprzednim miesiącem dynamika jednak nieco
wyhamowała.
Również słabsze od prognoz okazały się dane o wydatkach konsumpcyjnych, które w listopadzie wzrosły o 0,4 proc. przy 0,5 proc. prognozy.
Już w trakcie sesji na parkiet dotarły informacje o pokryciu się indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan z oczekiwaniami ekonomistów.
Znów rozczarowały informacje z rynku nieruchomości. W poprzednim miesiącu co prawda wzrosła sprzedaż nowych domów, jednak była niższa od projekcji analityków.
Jednym z lepiej prezentujących się sektorów na giełdzie byli w czwartek
detaliści. Zawdzięczali to spółce Bed Bath & Beyond, której wyniki kwartale
przebiły szacunki specjalistów zaś prognoza zakłada udany sezon sprzedaży
świątecznej.