Za 20–30 lat aż 80 proc. eksploatowanych dziś złóż węgla zostanie wyczerpanych.
![BLISKO REALIZACJI: Wiele wskazuje na to, że jako pierwszy nową kopalnię otworzy Kopex, którego prezesem jest Józef Wolski. Szacuje on, że eksploatacja bardzo dobrych jakościowo złóż kopalni Przeciszów, która ma powstać na polu rezerwowym kopalni Czeczott w okolicach Oświęcimia, mogłaby ruszyć już w 2018 r. [FOT. WM] BLISKO REALIZACJI: Wiele wskazuje na to, że jako pierwszy nową kopalnię otworzy Kopex, którego prezesem jest Józef Wolski. Szacuje on, że eksploatacja bardzo dobrych jakościowo złóż kopalni Przeciszów, która ma powstać na polu rezerwowym kopalni Czeczott w okolicach Oświęcimia, mogłaby ruszyć już w 2018 r. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/1bef8a45-fb97-40b6-9d8d-7bb8678debc9/469f5986-a87d-5e5e-a130-0af13fb7ea3e_w_830.jpg)
— Bez nowych inwestycji dyskusja o energetyce opartej na polskim węglu nie ma sensu — uważa Paweł Smoleń, prezydent Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego (Euracoal). Pomimo trudnej sytuacji na rynku węgla chętnych do wydobywania tego surowca w naszym kraju nie brakuje. W resorcie środowiska leży kilkanaście wniosków o wydanie koncesji na poszukiwania lub wydobycie węgla. Krajowi i zagraniczni inwestorzy prowadza badanią na podstawie już obowiązujących 38 koncesji.
Atrakcyjna Lubelszczyzna
Coraz większym zainteresowaniem cieszą się złoża zlokalizowane na Lubelszczyźnie, gdzie koszty wydobycia, z uwagi na łatwiejsze warunki geologiczne, są znacznie niższe niż na Śląsku. Dodatkowym argumentem przemawiającym za tym regionem jest także większa przyjazność samorządów, które liczą, że inwestorzy zapewnią nowe miejsca pracy oraz wpływy do lokalnych budżetów. Taką akceptację trudniej uzyskać na Śląsku czy w Wielkopolsce. Na razie w tym regionie fedruje tylko Lubelski Węgiel Bogdanka. Ale zasoby analizuje Kompania Węglowa oraz PD Co. Ta ostatnia firma należy do australijskiego Prairie Downs Metals i chce wydać na cały projekt ponad 2,5 mld zł. Badania rozpoczęła w 2012 r., natomiast wydobycie uruchomi najwcześniej w 2020 r. Z kolei Kompania Węglowa ma koncesję na poszukiwanie i rozpoznanie złoża Pawłów, które jest częścią złoża Chełm II. Szacuje się, że przemysłowe zasoby Pawłowa wynoszą 370 mln ton węgla. Zasoby określane jako operatywne, czyli możliwe do wydobycia, są nieco mniejsze i wynoszą około 296 mln ton. W ramach rozpoznania złoża wykonano osiem odwiertów. W kwietniu 2014 r. zakończono wiercenie ostatniego.
— Podsumowanie wyników wierceń ma być gotowe w listopadzie. Będzie podstawą do opracowania dokumentacji geologicznej i wystąpienia do resortu środowiska o koncesję na wydobycie — mówi wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz.
Inwestycja może pochłonąć około 3,7 mld zł przez 11 lat. Projekt zakłada budowę kopalni jednoruchowej, z dwoma szybami centralnymi i jednym peryferyjnym. Docelowe wydobycie szacowane jest na 20 tys. ton węgla na dobę, czyli około 5 mln ton rocznie. Nowa kopalnia miałaby zatrudniać 2 tys. osób. Na razie to jednak tylko mrzonki. Kompania Węglowa potrzebuje restrukturyzacji. Musi poprawić płynność finansową, osiągać zysk, wówczas będzie miała możliwość pozyskania kapitału. Wtedy być może wróci do planów budowy kopalni w Lubelskim Zagłębiu Węglowym.
Oświęcim i Orzesze
Znacznie bliżej budowy kopalni jest Kopex. Chce ją zbudować na polu rezerwowym kopalni Czeczott w okolicach Oświęcimia. Z analiz wynika, że jest tam węgiel energetyczny o dobrych parametrach jakościowych, co w połączeniu z prognozowanymi niskimi kosztami wydobycia wskazuje na wysoką rentowność inwestycji. — Płytko zalegające złoże węgla (250-650 metrów) powoduje, że nie trzeba budować drogich szybów. Śląskie kopalnie wydobywają węgiel z głębokości do 1000 metrów — porównywał Józef Wolski, prezes Kopeksu. Inne zalety złoża? Pokłady węgla o grubości 3,5 metra, jego bardzo dobra jakość, minimalne zagrożenia naturalne (metan, tąpnięcia).
— Zakładamy pełne wykorzystanie czasu pracy maszyn i urządzeń przy siedmiodniowym tygodniu pracy. Oczywiście priorytetami pozostaną bezpieczeństwo pracy i ochrona środowiska — mówił Józef Wolski.
Spółka liczy, że w przyszłym roku rozpocznie inwestycję. Nakłady mają wynieść 1,7 mld zł. Wydobycie w kopalni Przeciszów miałoby ruszyć w 2018 r. Eksploatacja złoża powinna trwać 30 lat. Badania w Orzeszu wskazują, że znajdują się tam pokłady węgla, w tym 60 proc. to węgiel koksujący. Droższy niż energetyczny oraz łatwiejszy do sprzedania. Niedługo dwa odwierty o głębokości 1000 metrów wykona spółka Daldrup&Sohne.Pierwotnie kopalnię w Orzeszu zamierzała budować należąca do Jana Kulczyka firma Śląski Węgiel. Jednak spółkę tę wykupił niemiecki koncern HMS Bergbau i zmienił nazwę na Silesian Coal. Koncesja udzielona została na cztery lata. Wymaga m.in. wykonania czterech otworów o głębokości 1000 metrów każdy.
Droga przez mękę
Inwestorzy skarżą się na ciągnące się latami procedury administracyjne. Dodatkową barierą jest często brak akceptacji lokalnej społeczności dla otwierania nowych kopalń.
— Jedynym rozwiązaniem, które może przyspieszyć inwestycje w tym obszarze, jest uchwalenie specustawy, podobnej do tej, która obowiązuje przy budowie dróg. To głos dużej części branży węglowej — podkreśla Paweł Smoleń. Takie rozwiązanie miałoby na celu m.in. skrócenie czasu wydawania decyzji przez urzędników oraz określenie zasad wywłaszczania gruntów pod budowę kopalń. — Wierzymy, że węgiel jest bogactwem naturalnym, z którego Polska musi umieć efektywnie korzystać. Specustawa może w tym pomóc — przyznają władze Polskiej Grupy
Im większe bezrobocie w danym rejonie, tym większy entuzjazm wobec nowych inwestycji. Czas uzyskania koncesji eksploatacyjnej trwa u nas dłużej niż wybudowanie kopalni. To nie jest normalne. Poczucie strachu przed deficytem energii powoduje, że mamy chyba swoje pięć minut na inwestycje w górnictwie węgla kamiennego.
Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki
Energetycznej, która ma kopalnie węgla brunatnego w Bełchatowie i Turowie, Dla PGE nowe odkrywki to być albo nie być jej elektrowni, które przystosowane są do spalania węgla brunatnego. W Polsce 35 proc. energii produkuje się z tego surowca, z czego 75 proc. wytwarza właśnie PGE. Spółka bada już kolejne złoża. Inwestorzy przyznają też, że na Lubelszczyźnie napotykają o wiele mniejszy opór społeczny niż w innych regionach. Ich zdaniem wpływa na to wysokie bezrobocie i mniejsza zamożnośćlubelskich gmin. Dzięki temu lokalna społeczność traktuje kolejne inwestycje jako szansę na nowe miejsca pracy.
— Im większe bezrobocie w danym rejonie, tym większy entuzjazm wobec nowych inwestycji. Czas uzyskania koncesji eksploatacyjnej trwa u nas dłużej niż wybudowanie kopalni. To nie jest normalne. Poczucie strachu przed deficytem energii powoduje, że mamy chyba swoje pięć minut na inwestycje w górnictwie węgla kamiennego — akcentuje Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. Józef Wolski zgadza się, że najpierw trzeba mieć akceptację społeczną dla inwestycji.
— Stąd nasze pierwsze kroki były skierowane do gmin. Dopiero przy pełnej akceptacji gmin zdecydowaliśmy się, by inwestycję realizować. Przeszkadza głównie nieprecyzyjność przepisów. Sądzę, że do końca 2014 r. otrzymamy koncesję eksploatacyjną. I rozpoczęcie budowy kopalni nastąpi w roku 2015 — dodaje Józef Wolski.