Bez węgla ani rusz

Małgorzata Graniszewska
22-04-2015, 00:00

EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY: 15 lat to w energetyce mało, choć i tak trudno o dobre prognozy. Węgiel się jednak obroni.

Kiedy energetycy rozmawiają o tym, co będzie za 15 lat, to tak, jakby piekarze rozmawiali o wypiekach na następny dzień.

— Decyzje inwestycyjne mają w naszej branży tak odległy horyzont, że 2030 r. to w zasadzie jutro — zauważa Rafał Soja, wiceprezes Tauronu.

Dlatego wczorajsza dyskusja na temat rynku energii w 2030 r., zorganizowana w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego, nie była abstrakcyjna. Ale niewiadomych i tak było sporo. Pewnikiem są tylko zapisy unijnej polityki klimatycznej. W 2030 r. Europa ma emitować o 40 proc. mniej dwutlenku węgla, a udział energetyki odnawialnej w miksie energetycznym ma wynosić średnio 27 proc. Co do reszty dominuje niepewność, choć sześciu dyskutujących ekspertów jest zgodnie przekonanych, że w 2030 r. węgiel nadal będzie dla Polski podstawowym paliwem. Ale już jego udział jest niejasny. Dziś to ok. 80 proc., a za 15 lat?

— Węgiel może stanowić 40, 50 lub 60 proc. polskiego miksu energetycznego. To nadalbędzie podstawa systemu — uważa Grzegorz Kinelski, wiceprezes Enei.

Skala spadku udziału węgla robi wrażenie, ale — jak przypomina Grzegorz Kinelski — w minionych 15 latach europejski miks przeszedł już podobną przemianę.

— W 2000 r. UE, jako całość, wykorzystywała w podobnych proporcjach węgiel, atom i gaz. Dziś widać, że wiatr zdobył 15 proc. i wypchnął atom, który ma dziś tylko 13 proc. udziału w miksie. Na dodatek widać, że np. elektrownie atomowe wyłącza się już nie tylko z powodu ich wieku, ale też ze względów ekonomicznych. To duża zmiana — uważa Grzegorz Kinelski.

Prognozy utrzymania kluczowej roli węgla w polskim miksie to dobre wieści dla kopalni. Można się jednak zastanawiać nad tym, czy węgiel się ekonomicznie obroni w warunkach zintegrowanego rynku energii w UE. Kablami transgranicznymi popłynie przecież swobodnie tańsza energia ze źródeł odnawialnych, w przypadku której koszty zmienne są minimalne. — Pamiętajmy jednak, że ceny węgla spadają — zauważa Grzegorz Kinelski. Tymczasem ceny energii — jak przewiduje Andrzej Modzelewski, dyrektor w EdF

Polska — w długim terminie najpewniej wzrosną, m.in. ze względu na reformę legislacyjną europejskiego rynku CO2. Korzyścią będzie to, że przy wyższych cenach inwestycje w wytwarzanie odzyskają opłacalność. Wadą — wzrost liczby regulacji.

— Im więcej regulacji, tym większa nieprzewidywalność rynku. Dziś, z powodu rozmaitych systemów wsparcia, trudno nawet porównać ceny energii w poszczególnych krajach UE. Przeregulowaliśmy energetykę — zauważa Andrzej Modzelewski.

Krytycznie do dyskusji ekspertów podszedł Maciej Tomecki, czyli zaproszony do panelu student Uniwersytetu Warszawskiego.

— Po co ta energetyka istnieje? Żeby odbiorca miał prąd. A w dyskusji nie było nic o nim — zauważył student UW.

— Faktycznie, zabrakło. Kiedyś odbiorca był dla nas petentem, ale już od lat jest klientem, o którego dbamy — uderzył się w pierś Grzegorz Kinelski. Ireneusz Łazor, prezes Towarowej Giełdy Energii, wołałby skierować młodych na inne tory.

— Młodemu pokoleniu rekomendowałbym łamanie barier. Zajmijcie się badaniami nad magazynami energii — postuluje szef TGE. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bez węgla ani rusz