Ostateczny termin składania wniosków o przyznanie pozwoleń na bezcłowy przywóz wyrobów stalowych upływa dzisiaj. Powodów do niepokoju Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS) dostarczają pogłoski o niezbyt uczciwych danych podawanych przez niektóre firmy. Nie do końca jasny jest zapis w rozporządzeniu, mówiący o podaniu informacji o obrocie za ostatnich 12 miesięcy. Niektórzy interpretują tę liczbę jako cały obrót danym towarem, a nie w imporcie. Podanie takich danych fałszuje rzeczywisty udział firmy w imporcie. A jest to podstawowe kryterium przyznania kontyngentu.
PUDS zaproponowała więc ministrowi gospodarki publiczne ujawnienie wykazu firm, które otrzymają kontyngent. Jeśli znajdą się tam przedsiębiorstwa nie legitymujące się największym obrotem w imporcie, będzie można sprawdzić zadeklarowane liczby. Pogłoski o występowaniu hut o przyznanie bezcłowych kontyngentów nasuwają pytanie, dlaczego huty tak bardzo zabiegające o zablokowanie importu stali zamierzają teraz zeń skorzystać.
Pierwsze oznaki wprowadzenia ceł na rynku już widać — stali w pewnych asortymentach zaczyna brakować. Odbiorcy często nie mogą wycofać się z podpisanych wcześniej kontraktów i nie mając innego wyjścia płacą za stal drożej — od 11 do 25 proc.
W związku ze wzrostem cen półproduktu zamiera przetwórstwo stali. Znacznie prościej jest bowiem zakupić gotowe, wytworzone z taniego materiału produkty za granicą niż borykać się z drogą i często niedostępną stalą w Polsce.