Giełdowi inwestorzy lubią, jak spółki przejmują tanio, ale z potencjałem. W przypadku Lotosu muszą być bardzo zadowoleni — przejęcie pola gazowego Sleipner, zlokalizowanego w norweskiej strefie Morza Północnego, w zasadzie nie pomniejszy stanu kasy polskiej spółki. Nic dziwnego, że kurs wczoraj rósł.

Odzyskać utopioną kasę
Udziały w norweskim polu gazowym Slepiner Lotos kupił od amerykańskiego koncernu ExxonMobil. Przejęty pakiet składa się z 15 proc. udziałów w złożach produkcyjnych: Slepiner Ost, Sleipner Vest, Gungne oraz Loke. Lotos będzie tam współudziałowcem, w towarzystwie Exxona i francuskiego koncernu Total. Cenę pakietu złóż ustalono na 160 mln USD, czyli 620 mln zł. Lotos za to zapłaci… tarczą podatkową. Przysługuje mu z tytułu nieudanej inwestycji w inne norweskie złoże, Yme. Tarcza ma wartość ok. 300 mln USD.
— W perspektywie około dwóch lat jesteśmy w stanie odzyskać całą tę kwotę — podkreślał, cytowany przez PAP, Zbigniew Paszkowicz, wiceprezes Lotosu. Taka struktura transakcji podoba się giełdowym analitykom.
— 160 mln USD to wartość transakcji, ale odpływ gotówki z Lotosu będzie w zasadzie minimalny, a poziom długu nie wzrośnie. Zwłaszcza że nie należy się spodziewać wielkich inwestycji na tym złożu. Na dodatek EBITDA [zysk operacyjny plus amortyzacja — red.] wypracowywana przez to złoże będzie początkowo nieopodatkowana. Dlatego oceniam tę transakcję pozytywnie. Spółka odzyskuje gotówkę utopioną w projekcie Yme — tłumaczy Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego BOŚ.
Wpływ dodatkowego EBITDA analityk szacuje na 200 mln zł rocznie, co dla Lotosu będzie miało znaczenie — w 2014 r. grupa zanotowała EBITDA (wg metodologii LIFO) na poziomie 1,4 mld zł.
Polski apetyt
Przejęcia to dla branży poszukiwawczo-wydobywczej gorący temat od ponad roku, czyli odkąd ropa mocno tanieje na światowych rynkach. Spadające ceny przycisnęły tych właścicieli złóż, którzy mieli najwyższy poziom długu, a stworzyły szanse dla tych z dużą gotówką w kasie. Za przejęciami rozglądają się więc globalne koncerny, ale polskie firmy też. Pod koniec 2013 r. Lotos kupił, za 175,8 mln USD, pakiet norweskich aktywów Heimdal. Aktywny jest też PKN Orlen, który dwa lata temu kupił kanadyjską spółkę TriOil (za 240 mln dol. kanadyjskich), w zeszłym roku — kanadyjski Birchill (w podobnej cenie), a dwa tygodnie temu — kanadyjskie Kicking Horse Energy oraz polskie aktywa amerykańskiej spółki FX Energy (za prawie 1,5 mld zł). Aktywne jest też gazowe PGNiG, które pod koniec 2014 r. kupiło za prawie 1 mld zł udziały w czterech złożach na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. — Myślę, że dalsze akwizycje PGNiG w Norwegii są realne.
Tamtejszy system podatkowy, oparty na tarczach, zachęca do dalszych inwestycji — zauważa Łukasz Prokopiuk. Mało realne są natomiast kolejne akwizycje Lotosu. Po wykorzystaniu tarczy polska firma zamierza skoncentrować się na optymalizacji wyników przejętych firm.
16 tys. Tyle, w ekwiwalencie baryłek ropy naftowej dziennie, wynosi średnia wielkość produkcji ze złóż przejętych wczoraj przez Lotos.
28 tys. Tyle baryłek dzienne wydobywa teraz Lotos. To więcej niż tegoroczny cel strategiczny, który wynosił 24 tys.
16 tys. Tyle, w ekwiwalencie baryłek ropy naftowej dziennie, wynosi średnia wielkość produkcji ze złóż przejętych wczoraj przez Lotos.
28 tys. Tyle baryłek dzienne wydobywa teraz Lotos. To więcej niż tegoroczny cel strategiczny, który wynosił 24 tys.