Kędzierzyńska spółka nie ma już prezesa. Tymczasem do finału zbliża się proces prywatyzacji spółki.
W sobotę rada nadzorcza Zakładów Azotowych Kędzierzyn odwołała ze stanowiska Jerzego Majchrzaka, prezesa spółki związanego z SLD, oraz Ewę Wołynkiewicz, wiceprezesa ds. handlowych. Ich następców nie powołano. Posady ocaliło jedynie dwoje członków zarządu. Tymczasem pod koniec lutego Nafta Polska ma zadecydować o wyborze inwestora dla Kędzierzyna. Kandydatem jest niemiecki Petro Carbo Chem.
Powód się znalazł
Jerzy Majchrzak nie znajduje merytorycznych powodów odwołania.
— Rada nadzorcza negatywnie oceniła sprzedaż Silekolu, spółki zależnej Kędzierzyna, niemieckiej firmie Pfleiderer. Trudno to zrozumieć. Uzyskaliśmy przecież wszystkie zgody korporacyjne. Ani ministerstwo skarbu, ani były i obecny zarząd Nafty Polskiej nie kwestionowały sposobu przeprowadzenia tej transakcji — twierdzi były prezes.
Kędzierzyn uzyskał zgodę na transakcję w trybie bezprzetargowym. Pfleiderer już w styczniu 2005 r. nabył 1 proc. udziałów w Silekolu, zyskując prawo pierwokupu pozostałych 99 proc. Prawidłowość tej prywatyzacji kwestionuje natomiast rywal Pfleiderera — Kronospan.
Były prezes Kędzierzyna uważa też, że jego odwołania nie uzasadnia także kondycja spółki.
— Spłaciliśmy wszystkie zobowiązania wynikające z układu z wierzycielami. Zrestrukturyzowaliśmy też dług wobec PGNiG. Wstępne wyniki Azotów za 2005 r. są dobre — podkreśla były prezes.
W ubiegłym roku spółka osiągnęła 1,3 mld zł przychodów ze sprzedaży oraz prawie 70 mln zł zyku netto. Kiedy prezes Majchrzak obejmował fotel prezesa w 2002 r., Kędzierzyn miał 46,7 mln zł straty netto i niespełna 0,9 mld zł obrotów. Faktem jest, że działaniom zarządu sprzyjała koniunktura w branży.
Ocalona posada
Roszady nie ominęły także zarządu tarnowskich Azotów. Co prawda Ryszard Ścigała zachował funkcję prezesa, ale na wniosek Andrzeja Sankowskiego, przewodniczącego RN, z zarządu odwołano Franciszka Bernata i Marię Mondel-Watrak. Zastąpią ich Grzegorz Lachowicz, specjalista ds. planowania i analiz Warszawskiego Parku Technologicznego, oraz Wojciech Konarski, były dyrektor w Nafcie Polskiej.