SPECJALNIE DLA PULSU
Janusz Lewandowski
europoseł Platformy Obywatelskiej
Dobry fachowiec, ale bezpartyjny, torował sobie drogę awansu w miarę słabnięcia PRL-u. Potem różnie bywało. Nikt jednak nie przewidywał, że wystarczą dwa lata odnowy moralnej pod sztandarem IV RP, by bezpartyjną fachowość wytrzebić z sektora publicznego z korzeniami. Niedobitki, takie jak Olechnowicz w Lotosie, muszą razić w epoce, gdy standard menedżerski wyznacza Glapiński czy protegowani Jacka Kurskiego.
Pora chyba, w epoce bezwstydnego TKM-u, nazywać rzeczy po imieniu. Polowanie na zarządy, które realizują wielomiliardowe programy inwestycyjne, jest działaniem na szkodę spółek o strategicznym znaczeniu. Kwalifikuje się do Trybunału Stanu, gdyż jest to czas pozycjonowania naszych liderów na mapie Zjednoczonej Europy. Straty, wynikające z destabilizacji kierownictwa firmy i osłabienia jego biznesowej wiarygodności są nie do odrobienia.
Polowanie na biznesmenów (zwanych dziś oligarchami), którzy tworzą tysiące miejsc pracy i utrzymują z podatków specsłużby IV RP, jest zaprzeczeniem misji państwa. Ma ono stać na straży bezpieczeństwa obrotu gospodarczego, poszanowania własności i praw obywateli.
Zaś organizacje i konfederacje pracodawców nie mogą chować głowy w piasek. Nadszedł czas próby, czy są zdolne stanąć w obronie ludzi, którzy tworzą bogactwo narodowe!