Bezpieczeństwo przede wszystkim

  • Materiał partnera
opublikowano: 26-01-2021, 17:00

Z powodu pandemii zakupy online są na fali wznoszącej. Lockdown i chęć zachowania dystansu społecznego spowodowały, że część zakupów przeniosła się do sieci i tam już pozostanie. Ale kluczem do sukcesu jest zaufanie – mówi Joanna Pieńkowska-Olczak, prezes PayU.

Pandemia wywołała boom na zakupy online. Jak firmy wykorzystują tę szansę?

W marcu ubiegłego roku znacząco przyspieszył transfer biznesu do sektora e-commerce. Wiele firm, zwłaszcza małych i średnich, działało wcześniej tylko offline. Z dnia na dzień zostały pozbawione tej możliwości. Nie miały wyjścia, musiały jak najszybciej odnaleźć się w kanale online. Inne przedsiębiorstwa przygodę internetową zaczęły dużo wcześniej. Im pozostało zintensyfikować optymalizację procesów w sieci kosztem inwestycji stacjonarnych. Liderzy rynku stawiają na omnichannel – model zacierający granicę między handlem cyfrowym a tradycyjnym.

Jak do e-commerce mają przenieść się te biznesy, którym brakuje zasobów: pieniędzy, wiedzy, infrastruktury technologicznej?

Bez obaw. Outsourcing, chmura obliczeniowa, usługowy model IT znacznie obniżyły barierę wejścia w sprzedaż online. Firmy mają do wyboru wiele platform sprzedażowych, dostępnych m.in. w modelu abonamentowym. To gotowe systemy sklepowe, działające dzięki oprogramowaniu, które zarządza produktami, stanami magazynowymi, obsługuje cały proces zakupowy od przyjęcia zamówienia, przez płatności, po wysyłkę. Równie atrakcyjną opcją może być marketplace – to miejsce, w którym produkty i usługi prezentuje wielu sprzedawców, a transakcje przetwarza operator tej platformy.

Technologie, nowe regulacje, rosnące kompetencje cyfrowe Kowalskich… Co oprócz pandemii napędza handel w sieci?

COVID-19 przyspieszył transformację cyfrową w sprzedaży, logistyce, płatnościach. Niemniej te wszystkie zjawiska, które obserwujemy dzisiaj, i tak doszłyby do skutku, tyle że musielibyśmy na to poczekać trochę dłużej. Grunt pod zmianę został przygotowany już dawno. Wystarczy spojrzeć na trwającą od lat rewolucję mobilną. Wszyscy używamy smartfonów. Za ich pośrednictwem szukamy produktów, porównujemy oferty i realizujemy transakcje. Nawet w sklepach stacjonarnych coraz więcej z nas płaci telefonem. Wspomnijmy również o mediach społecznościowych, które kiedyś były przestrzenią wolną od handlu. Zgodnie z nazwą służyły tylko do pielęgnowania relacji towarzyskich lub zawodowych. Dziś aż 26 proc. respondentów zwraca uwagę na reklamy w social mediach, a 19 proc. przyznaje, że pod ich wpływem dokonuje zakupu.

Spośród wszystkich integratorów płatności w Polsce małe i średnie firmy najczęściej wybierają PayU. Co stanowi o waszej przewadze konkurencyjnej?

Rzeczywiście, 54 proc. firm z sektora MŚP korzysta z naszych usług. To wynik zaufania, które zdobyliśmy, działając od 18 lat w branży płatniczej i rozwijając się wraz z rynkiem. Nieustannie doskonalimy technologię, aby płatności były łatwe, intuicyjne, a tym samym nie zaburzały procesu zakupowego. Dbamy również o zapewnienie najwyższych standardów bezpieczeństwa operacji. Poza tym wspieramy ekspansję zagraniczną firm. Wiele mniejszych przedsiębiorstw działa na rynkach międzynarodowych, a my poza Polską mamy 20 oddziałów, w Europie, Azji, Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Udostępniamy wiele wersji językowych systemu płatności i rozliczenia transakcji w odpowiedniej walucie, jednocześnie umożliwiając rozwój rodzimych sklepów internetowych na innych rynkach w modelu cross-border.

Czy jest nadzieja, że zamiast walczyć, banki i fintechy zaczną współpracować na rynku e-commerce?

Jest pole zarówno do zdrowej konkurencji, napędzającej innowacje, jak i do współpracy. Razem osiągniemy więcej. Nasze usługi opierają się na produktach bankowych. Już 18 lat temu zaczęliśmy wraz z mBankiem oferować pierwsze płatności natychmiastowe – pay by link. To dowód na to, że wiara w synergię towarzyszy nam od początku działalności. Wspólnie z bankami realizujemy inicjatywy mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa transakcji poprzez wykrywanie oszustów i wykorzystywanych przez nich metod. Jesteśmy również partnerami w prowadzeniu odpowiedniej polityki compliance. Powód wydaje się oczywisty: w błyskawicznym tempie zmieniają się przepisy prawne i rynkowe standardy, a postępowanie w zgodzie z nimi jest kwestią wiarygodności. Najświeższym przykładem kooperacji w tej dziedzinie jest komunikacja i edukowanie klientów w sprawie unijnej dyrektywy PSD2. Obejmuje ona banki i pośredników w płatnościach internetowych, takich jak PayU, dlatego łączymy siły.

Jakie zmiany w e-commerce przyniesie ten rok?

Spodziewam się wzrostów, choć już nie tak dużych jak w ostatnich kwartałach. Oczekuję dalszych inwestycji w omnichannel, ale także w analitykę biznesową, pozwalającą prześledzić całą ścieżkę zakupową konsumenta, nie wyłączając płatności. Sprawą decydującą dla rozwoju handlu internetowego jest jednak bezpieczeństwo. Kto raz przekonał się do e-handlu, pozostanie mu wierny. Chyba że sklepy internetowe oraz współpracujący z nimi operatorzy logistyczni i finansowi nadużyją zaufania klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane