Bezpieczeństwo zapewniane słowami

Adam Sofuł
27-09-2007, 00:00

Przez ostatnich kilka lat politycy odmieniali przez wszystkie możliwe przypadki hasło „bezpieczeństwo energetyczne”. Czyż mogło zabraknąć go w kampanii wyborczej? Ba, ale hasło trzeba nasycić jakąś treścią. Więc sięgamy po stary, sprawdzony (oczywiście tylko w słowach, a nie w czynach) pomysł fuzji PKN Orlen i Grupy Lotos. Według lansujących pomysł, powstanie krajowego giganta paliwowego pod kontrolą państwa zapobiegnie wrogiemu przejęciu polskiego sektora paliwowego przez zagraniczne koncerny, zwłaszcza ze Wschodu. Jest troska o suwerenność gospodarczą? Jest. I na tym zapewne cała sprawa się zakończy.

O fuzji Orlenu z Lotosem dyskutowano od kilku lat. I zawsze na dyskusjach się kończyło. Nic nie wiadomo o tym, by owe rozważania wyszły kiedykolwiek poza etap luźnych dywagacji i zgrubnych wyliczeń. Także teraz nie wiadomo wiele więcej — czy Orlen wchłonie Lotos, czy też na odwrót. Minister skarbu Wojciech Jasiński mówi o połączeniu, w którym Orlen i Lotos zachowają odrębność prawną. To znaczy, że się połączą, ale nie do końca. Jest jeszcze problem — strategia dla sektora paliwowego, która nie przewiduje połączenia obu koncernów. Żeby je połączyć, trzeba ją zmienić. I choć minister skarbu Wojciech Jasiński przyznaje, że toczą się prace nad ewentualną fuzją, to jednocześnie w tym samym czasie minister gospodarki Piotr Woźniak zapewnia, że nie trwają prace nad zmianą strategii.

Strategię dla sektora paliwowego rząd przyjął w lutym. To, z założenia, dokument na lata. A jednak po pół roku premier zapowiada działania zupełnie z tą strategią sprzeczne. Jakież dramatyczne zmiany zaszły w tym czasie? Zainteresowanie rosyjskich koncernów polskim sektorem paliwowym jest znane nie od dziś — by wspomnieć chociażby poczynania Łukoila. Rosyjskie spółki, korzystając z paliwowej hossy, mają więcej pieniędzy na zakupy. Ale to też nie powinno zaskakiwać. W lutym te przesłanki były doskonale znane. Jest wytłumaczenie najprostsze — kampania wyborcza. Tak jak przed dwoma laty politycy (wówczas zgodny chór PO i PiS) zapowiadali — rzecz jasna, w imię bezpieczeństwa energetycznego — renacjonalizację PGNiG, tak teraz zapowiadają paliwową fuzję (i nie tylko paliwową, bo jest jeszcze inny hit z poprzedniej kampanii — połączenie PKO i PZU). I już czujemy się bezpieczniej.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bezpieczeństwo zapewniane słowami