Eksporterzy, poszukujący rozwiązań, które zabezpieczą ich przed nagłą utratą pieniędzy, mogą się zabezpieczyć kredytem eksportowym, oferowanym przez banki we współpracy z Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE). — To rozwiązanie wspiera polskich eksporterów. Zapewnia bezpieczeństwo średnio- i długoterminowych transakcji — wyjaśnia Andrzej Puta, dyrektor departamentu finansowania handlu HSBC Bank Polska. Kredyt eksportowy jest udzielany nabywcy, czyli importerowi lub jego bankowi. Natomiast pieniądze z niego są przekazywane na spłatę należności na rzecz eksportera. Aby skorzystać z tego rozwiązania, polski eksporter proponuje taką strukturę finansowania zagranicznemu odbiorcy, z którym podpisał kontrakt na dostawę określonych towarów. Następnie produkuje i dostarcza zamówiony towar, a bank wypłaca mu do 100 proc. wartości zamówienia. Wysokość kredytu zależy od wysokości wkładu własnego wniesionego przez importera: minimum 15 proc. wartości kontraktu. Choć pieniądze otrzymuje eksporter, obowiązek spłaty spoczywa na importerze lub jego banku. Pieniądze są wypłacane eksporterowi zwykle po rozpoczęciudostawy towaru lub w czasie dostarczenia jego ostatniej partii. — Ubezpieczenie KUKE zaczyna działać w momencie, gdy kredyt przestaje być spłacany. W takiej sytuacji KUKE wypłaca bankowi udzielającemu kredytu należną kwotę. Oczywiście, by do tego doszło, muszą zostać spełnione warunki zawarte w umowie ubezpieczenia. Koszt ubezpieczenia zależy od poziomu ryzyka przejmowanego przez KUKE, m.in. od ryzyka kraju, do którego polski przedsiębiorca eksportuje swoje towary czy usługi, wielkości, branży i kondycji finansowej firmy dłużnika, długości okresu spłaty kredytu, okresu wypłat z kredytu, zabezpieczeń spłaty kredytu i zakresu ochrony ubezpieczeniowej — wylicza Andrzej Puta. Eksperci ostrzegają, że z kredytem eksportowym wiąże się ryzyko handlowe i polityczne. — Do ryzyka handlowego należy niewypłacalność dłużnika, a także nieuzasadniona zwłoka w płatności za dostarczone towary. Natomiast ryzyko polityczne wynika z prawdopodobieństwa poniesienia straty w związku z działaniem rządu kraju importera, które utrudnia lub uniemożliwia dokonanie płatności za towary. To np. zakaz transferu waluty, brak możliwości zakupu waluty wymienialnej, czy też straty związane z wystąpieniem siły wyższej takiej jak wojna czy zamieszki — mówi Anna Pawlak, dyrektor biura polis i gwarancji gwarantowanych przez Skarb Państwa, KUKE. Aby zminimalizować ryzyko, KUKE oferuje dwa rodzaje ubezpieczeń należności eksportowych. Pierwsze to należności krótkoterminowe (tj. o okresie spłaty poniżej 2 lat). KUKE ubezpiecza obrót w krajach stabilnych, do których trafia większość eksportu Polski (UE, USA, Kanada, Australia, Nowa Zelandia). — KUKE oferuje również ubezpieczenia kredytów finansujących indywidualne kontrakty eksportowe na dostawę dóbr inwestycyjnych do ponad 200 krajów, w których spłata jest rozłożona na dwa i więcej lat. Ubezpieczenia należności eksportowych mają również znaczenie dla finansowania handlu zagranicznego przez instytucje finansowe. Dlatego w ofercie znajdują się propozycje skierowane bezpośrednio do banków, takie jak ubezpieczenie kredytu dla nabywcy — sumuje Anna Pawlak.
Bezpieczny eksport w trudnych czasach
Ubezpieczenia eksportowe mają duże znaczenie dla przedsiębiorstw, które zamierzają rozpocząć działalność na nowych rynkach zbytu.