Nie kończy się rewolucja wywołana Bezpiecznym kredytem 2 proc. Popyt na mieszkania jest wciąż ogromny, a ich ceny idą w górę. Z najnowszych danych firmy Rednet Property Group wynika, że w sierpniu największą miesięczną zwyżkę odnotowano w Krakowie, aż o 4,6 proc.
- Biorąc pod uwagę tak krótką perspektywę, wzrost cen jest naprawdę znaczący. Tym bardziej, że miesiąc temu, w momencie startu rządowego programu było to 3,1 proc. Niewiele mniej, bo o 4 proc., zdrożały mieszkania w stolicy, choć tu w porównaniu z lipcem zanotowano spadek o 0,5 pkt. proc. W pozostałych analizowanych miastach inflacja mieszkaniowa wyniosła 3,5 proc. w Gdańsku oraz Wrocławiu oraz 3,2 proc. w Poznaniu – mówi Ewa Palus, szefowa działu analiz Rednet Property Group.
Już 15 tys. zł za metr
Zwraca jednocześnie uwagę, że szybciej rosną ceny nieruchomości objętych rządowym programem wsparcia.
- Z najciekawszą sytuacją mieliśmy do czynienia w Gdańsku. Wskaźnik inflacji dla wszystkich mieszkań wyniósł tu 3,5 proc., natomiast dla tych, które mieszczą się w programie - aż 4,2 proc. Z drugiej strony mieszkania nieobjęte programem staniały - o 1,7 proc. Niemal identyczne wartości przynosi analiza danych z Wrocławia, z kolei najbardziej stabilna jest sytuacja w Poznaniu - tutaj różnice są kosmetyczne – mówi Ewa Palus.
Jeśli chodzi o wartości nominalne, to dane portalu RynekPierwotny.pl wskazują, że w sierpniu średnia cena nowych mieszkań w Krakowie zbliżyła się do 15 tys. zł za m kw. i była wyższa niż miesiąc wcześniej w Warszawie. W stolicy ceny już przekroczyły 15 tys. zł za metr.
– Mam nadzieję, że ten wyścig wreszcie się skończy. W przeciwnym razie czekałyby nas w tym roku rekordowe wzrosty średniej ceny metra kwadratowego. W Krakowie, ale także w Trójmieście powinien już głośno zabrzmieć sygnał alarmowy. W ciągu 12 miesięcy nowe mieszkania podrożały tam średnio na metrze o 25 proc. i 22 proc. - mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
W przypadku Warszawy wzrost wyniósł 15 proc., a Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii - 14 proc. Najsłabiej - o 11 proc. - ceny urosły w Łodzi.
Wiele wskazuje na to, że już niebawem stawki za metr będą jeszcze wyższe.
- W krótkim terminie presję popytową będzie wywierać z pewnością dość niespodziewane obniżenie o 0,75 pkt proc. stóp procentowych przez RPP, co obniży koszt zaciągania kredytów hipotecznych oraz zwiększy zdolność kredytową nabywców. Będzie to więc kolejny czynnik oddziałujący na wzrost cen nowych mieszkań – uważa Ewa Palus.
Zmiany w najmie
Za sprawą Bezpiecznego kredytu 2 proc., do zmian doszło też w segmencie mieszkań na wynajem, których oferta wzrosła.
Jak tłumaczy Marek Wielgo, program spowodował, że część osób zrezygnowała z najmu na rzecz zakupu własnych czterech kątów.
- Pojawiły się już nawet pierwsze symptomy obniżek czynszu. Z najnowszego raportu AMRON-SARFiN wynika, w II kw. spadły one w Warszawie. Z kolei w Łodzi, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu był to już drugi kwartał spadku. Natomiast w Krakowie przeciętny czynsz się ustabilizował. Wyraźny wzrost - o 2,6 proc. - AMRON odnotował jedynie w Katowicach, ale jest to miasto, w którym najem mieszkań wciąż jest dużo tańszy niż w pozostałych metropoliach – mówi Marek Wielgo.
Zdaniem Mirosława Króla, eksperta rynku nieruchomości, skłonność do negocjacji czynszu może wzrosnąć, ale nie należy się spodziewać przesadnych obniżek.
- Myślę, że decydujące mogą być najbliższe dwa tygodnie. Wówczas okaże się ilu studentów wróci do dużych miast i jaka będzie zasobność ich portfeli – twierdzi Mirosław Król.
Wiele wskazuje na to, że oferta lokali na wynajem byłaby jeszcze większa, gdyby nie pewne zjawisko, na które zwracają uwagę eksperci.
- Na rynek wróciło sporo mieszkań, ale nie widzimy, by pojawiały się nowe lokalizacje. Deweloperzy jeszcze rok temu chętnie wynajmowali mieszkania, które z powodu kryzysu się nie sprzedawały, a teraz zwykle decydują się na ich wycofanie z rynku wynajmu i sprzedaż – mówi Mirosław Król.

