Ten rok zdecydowanie stanie pod znakiem funduszy bezpiecznych. Średnia stopa zwrotu funduszy obligacji powinna na koniec grudnia wynieść około 12 proc., zaś funduszy pieniężnych — około 9 proc.
To zdecydowanie jest rok funduszy bezpiecznych — obligacji oraz pieniężnych. Boom na fundusze bezpieczne, inwestujące w papiery dłużne, wzmaga dodatkowo bessa. Już ponad 75 proc. aktywów, którymi zarządzają TFI, ulokowanych jest właśnie w tej kategorii funduszy. Ponad 55 proc. z tego stanowią pieniądze zgromadzone w funduszach obligacyjnych.
— Od kilku lat inwestycje w akcje, szczególnie w Polsce, nie są zachęcające do lokowania oszczędności. Szybko nie nastąpi też odwrócenie tego stanu — mówi Tomasz Stadnik, doradca inwestycyjny z Credit Suisse Asset Management.
W 2001 r. fundusze obligacyjne przyniosły średnio nieco wyższe stopy zwrotu od funduszy rynku pieniężnego. Najlepsze osiągnęły zwrot przekraczający 20 proc. Tak ma być również w tym roku — przewidują zarządzający funduszami.
— Fundusze obligacji dadzą wyższe stopy zwrotu niż fundusze rynku pieniężnego. Fundusze obligacji, które są bardziej agresywne, czyli inwestujące w długoterminowe papiery o stałym oprocentowaniu, przyniosą około 14 proc. stopy zwrotu. Fundusze rynku pieniężnego zaś dadzą do około 9 proc. — uważa Piotr Zagała, zarządzający funduszami bezpiecznymi SEB.
Według Tomasz Stadnika, zarządzającego PKO/Credit Suisse Obligacje, fundusze obligacji przyniosą w tym roku średnio około 12 proc. stopy zwrotu.
— Zależy to jeszcze od przyjętej strategii. Bardziej agresywne fundusze obligacyjne mogą przynieść wyższy zysk. Stopa zwrotu funduszy rynku pieniężnego z kolei będzie oscylować wokół 9,5-10 proc. W przypadku funduszy pieniężnych nie będzie dużych różnic między najlepszymi a najgorszymi funduszami — mówi Tomasz Stadnik.
Według Tomasza Bartmińskiego, zarządzającego funduszami pieniężnymi DWS Polska, stopa zwrotu funduszy rynku pieniężnego wyniesie 9-9,5 proc. Bardziej optymistyczni są zarządzający funduszami Commercial Union TFI. Przewidują, że inwestycje w obligacje przyniosą w tym roku najwyższe stopy zwrotu, sięgające nawet 20 proc. w stosunku rocznym.
— Tendencję tę wykorzystuje fundusz CU Obligacji, w którym znacznie zwiększyliśmy udział długoterminowych obligacji skarbowych o stałym oprocentowaniu — tłumaczy Marek Przybylski, prezes CU TFI.
Zdaniem Tomasza Stadnika, inwestycje w fundusze bezpieczne jeszcze długo będą atrakcyjne, bowiem stopy zwrotu są wciąż wysokie.
— Przy niskiej inflacji zyski funduszy bezpiecznych są wyższe od osiąganych z lokat bankowych. Fundusze charakteryzują się także większą płynnością od lokat — twierdzi Tomasz Stadnik.
Dla Polski punktem odniesienia są stopy w euro, które są obecnie niższe od polskich i dopiero z chwilą wejścia Polski do wspólnej strefy walutowej nastąpi wyrównanie.
Według Piotra Zagały, zawsze warto inwestować w fundusze obligacji.
— W przyszłym roku obligacje nie będą jednak lepsze od rynku pieniężnego. Nie da się grać wciąż na spadek inflacji. Inflacja wzrośnie do 4-5 proc. W tym roku stopy procentowe mogą spaść do 7 proc., w następnym roku nastąpią kolejne obniżki. Hossa na fundusze obligacji już jednak się kończy. W przyszłym roku nie ma co liczyć na stopy zwrotu osiągnięte w tym, jeśli oczywiście sprawdzą się prognozy — mówi Piotr Zagała.