Amerykańskie giełdy spadają. Skala przeceny jest dosyć solidna. Korektę wywołały między innymi doniesienia z rynku pracy i ropy. Ponownie na cenzurowanym znalazły się spółki technologiczne, w przypadku których inwestorzy nadal dyskontują mało obiecujące prognozy dla sektora chipów.
W minionym tygodniu liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła o 8 tys. z 349 do 357 tys. Dane odbiegają od prognozy analityków, którzy zakładali spadek osób nie mających pracy do 335 tys. I znowu nie wiadomo, jaki jest faktyczny stan amerykańskiej gospodarki.
Impuls podażowy wysłał też rynek surowcowy. Cena baryłki ropy zaczęła znowu rosnąć. Na wartości zyskiwały też złoto i miedź.
Silnie spadają kwotowania Xilinx i Waltera, dwóch największych producentów programowalnych mikroprocesorów. Obie spółki znacząco obniżyły swoje oczekiwania odnośnie przyszłej sprzedaży.
Ich śladem podążają też przedstawiciele branży obecni w składzie średniej Dow Jones. Wycena papierów Intela zjeżdża o niemal 1 proc.
Nastrojów nie jest w stanie poprawić raport Ciena Corp. producenta osprzętu telekomunikacyjnego, który potwierdził swoją prognozę. Firma oczekuje w IV kwartale wzrostu przychodów w skali od 7 do 10 proc. Wycena akcji koncernu momentami zwyżkuje o blisko 20 proc.
Najsilniejszym emitentem ze średniej Dow Jones jest koncern Procter&Gamble. Firma stwierdziła, że spełni oczekiwania analityków odnośnie zysków za drugi kwartał roku obrachunkowego. Mają one wzrosnąć o 6-8 proc.