Przejęcia w branży ochrony co i rusz zmieniają układ sił na naszym rynku. Niedawno głośno było o zakupie przez Konsalnet polskiego oddziału G4S. Dzięki temu powstał gracz z przychodami wynoszącymi 750 mln zł rocznie. Impel, gracz numer trzy (po Konsalnecie i Solidzie), pochwalił się przejęciem polskiego oddziału firmy Brink’s. Teraz w branży spekuluje się że o sprzedaży myślą właściciele Securitasa, gracza numer pięć.



— Słyszałem takie pogłoski, ale to fikcja — mówi Krzysztof Toczyski, prezes Securitas Polska.
Przegrane na lotniskach
O firmie, która w Polsce zatrudnia ponad 5 tys. pracowników, a w 2012 r. przekroczyła 238 mln zł obrotów, zrobiło się głośno, gdy początkowo jako jedyna mogła pochwalić się polisą na kontrakty lotniskowe. To miało jej zapewnić intratne kontrakty. Ostatecznie polisy zdobyły też inne firmy, a Szwedzi nie wygrali przetargów. Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony (PIO), nie wierzy, by koncern z tego ostatniego powodu wycofał się z Polski.
— Straciliby pomost, z którego mogą dalej rozwijać się na Wschodzie. Na rynku mówi się, że to raczej Securitas szykuje się do przejęcia innej dużej firmy w Polsce — mówi Sławomir Wagner.
W grę może wchodzić Konsalnet, należący do funduszu Value4Capital. Prezes Securitas Polska nie zaprzecza, że w przyszłości firmy mogą się mieć ku sobie, ale rozmów nie ma.
— Wiadomo, że firmy, w których udziały mają fundusze, będą na sprzedaż. W którymś momencie inwestor finansowy będzie chciał odzyskać pieniądze z inwestycji — mówi Krzysztof Toczyski.
— Żadne rozmowy nie są prowadzone. Horyzont wyjścia funduszu z Konsalnetu to raczej 2014-15 r. Sądzę, że centrala Securitasa ma problem, bo utrzymywanie w Polsce pozycji numer pięć na rynku jest na dłuższą metę niesatysfakcjonujące dla globalnego koncernu. W związku z tym będą chcieli coś przejąć lub wyjść z Polski — uważa Adam Pawłowicz, prezes Konsalnetu. Także lider ochrony nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w przejęciach.
— Chcielibyśmy, by Konsalnet dalej był konsolidatorem. Spółka jest duża, więc muszą to być większe transakcje, głównie w Polsce, ale też w regionie. I gdyby zdarzyło się tak, że Securitas zdecyduje się na wyjście z Polski, bylibyśmy zainteresowani zakupem, bo w końcu jest to znaczący gracz. Jeśli jednak zostaną, pewnie sami będą szukać efektu skali i celów przejęć — mówi Jacek Pogonowski, partner w Value4Capital.
Wycinanie konkurencji
Konsolidacyjne zakusy nie dziwią szefa izby ochrony.
— Światowe koncerny widzą, że następuje pauperyzacja branży ochrony w Polsce, udzielane są dziadowskie kontrakty za psie pieniądze i w efekcie świadczone są fikcyjne usługi. Obecnie stawka za godzinę pracy ochroniarza wynosi 4-5 zł, podczas gdy na Słowacji to 3-4 EUR, a tam uchodzi za bardzo niską. W takiej sytuacji wyjściem mogą być przejęcia — mówi Sławomir Wagner.
Na zbyt niskie stawki narzeka też Impel. — Stawki są tak niskie, że konkurenci się mocno wycinają, co widać w przypadku lotnisk. Zaczyna to już mieć wpływ na rzeczywistą jakość usług. I coś z tym trzeba zrobić — mówi Wojciech Rembikowski, wiceprezes Impela.
Jego zdaniem, poprawić sytuację może konsolidacja branży poprzez przejmowanie słabszych podmiotów.
— To mogłoby spowodować podniesienie cen i marż. Plotki o fuzjach na rynku ochrony są zapowiedzią przyszłych wydarzeń — mówi Wojciech Rembikowski.
Impel także nie chce pozostać w tyle podczas konsolidacji. Na razie na celowniku ma mniejsze podmioty, ale nie wyklucza, że w przyszłości sięgnie po dużego gracza. Wiceprezes Rembikowski przewiduje, że ten rok pod względem marż w ochronie znów będzie trudny. Giełdowa spółka zakłada jednak, że w tym segmencie odnotuje ich minimalny wzrost. Obroty, głównie dzięki akwizycjom, mają wzrosnąć o około 100 mln zł.