BGK wyprowadzi firmy za granicę

Bartek Godusławski
opublikowano: 2015-02-09 00:00

Mały i średni biznes chce inwestować poza Polską, a TFI BGK — razem z nim. Na początek nowy fundusz zamierza wyjąć z portfela 100 mln zł

Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) stworzył kolejny — po uruchomionym w ubiegłym roku Funduszu Mieszkań na Wynajem — wehikuł finansowy.

— Chcemy wspierać rozwój gospodarki, działając na warunkach rynkowych przede wszystkim tam, gdzie inni inwestorzy jeszcze nie mieli odwagi wejść — tłumaczy Dariusz Kacprzyk, prezes BGK. Fundusz Ekspansji Zagranicznej (FEZ), bo tak nazywa się nowy podmiot w strukturze TFI BGK, przyjmie zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami formę Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego Aktywów Niepublicznych (FIZAN).

— Czekamy na zakończenie ustaleń z BGK dotyczących pierwszej emisji certyfikatów funduszu, którą obejmie bank. W najbliższych tygodniach rozpoczniemy działalność operacyjną. Nasz FIZAN będzie w euro, bo Europa jest i będzie głównym kierunkiem polskich inwestycji zagranicznych — informuje Piotr Kuszewski, prezes TFI BGK.

Główne założenia nie zmieniły się od listopada ubiegłego roku. FEZ będzie mógł zaangażować się do kwoty 50 mln zł w konkretną inwestycję, nie przekraczając przy tym 50 proc. udziałów w transakcji. W ciągu 7 lat ma zainwestować 1,5 mld zł.

— Kolejne emisje certyfikatów będą dostosowane do projektów, w które się zaangażujemy. Nie chcemy trzymać gotówki na kontach. Nie przywiązujmy się też do liczb. Jeśli będą wartościowe projekty, funduszmoże rosnąć szybciej, niż planujemy — zaznacza Piotr Kuszewski.

BGK deklaruje, że do końca marca obejmie pierwsze certyfikaty.

— Planujemy, że nasze zaangażowanie z tytułu nabycia certyfikatów inwestycyjnych w całym 2015 r. wyniesie 100 mln zł. To pokryje zapotrzebowanie na około 10 pierwszych projektów — mówi Dariusz Kacprzyk. Fundusz będzie inwestował tylko razem z małymi i średnimi firmami.

— Firmy z sektora MŚP są motorem polskiej gospodarki. Jednocześnie to właśnie one mają problemy z finansowaniem aktywności za granicą — wyjaśnia prezes TFI BGK.

Pierwsi zainteresowani

W kręgu zainteresowania FEZ są prawie wszystkie sektory gospodarki. — Niemal wszystkie legalne biznesy wchodzą w grę — od rolnictwa, poprzez przemysł i usługi, do wysokich technologii.Lista wyjątków jest bardzo krótka — nie chcemy inwestować np. w przemysł tytoniowy i zbrojeniowy — deklaruje Piotr Kuszewski. Fundusz nie wyklucza udziału w akwizycjach, ale będzie preferował nowe inwestycje. Sonduje już rynek i potencjalnych zainteresowanych współpracą. — Na razie spotkaliśmy się z około 10 firmami planującymi ekspansję zagraniczną, widzimy jednak kilkadziesiąt podmiotów zainteresowanych wsparciem. Myślę, że plan minimum na ten rok to finansowanie 10 projektów i zaangażowanie kapitałowe w skali co najmniej 100 mln zł — informuje Piotr Kuszewski.

Prezes TFI BGK podkreśla, że wsparcie funduszu nie będzie bezzwrotną pożyczką. — Będziemy działali zgodnie z zasadami rynkowymi, zapewniając naszemu inwestorowi, czyli BGK, stopę zwrotu adekwatną do ryzyka. Będziemy jednak skłonni podejmować większe ryzyko niż sektor prywatny — mówi szef towarzystwa.

Przykład z Zachodu

Podmioty, które wspierają inwestycje zagraniczne rodzimych firm, nie są nowinką w Europie Zachodniej. W 13 krajach Unii Europejskiej od kilkudziesięciu lat działa 15 funduszy bilateralnych. Ich aktywa są zaangażowane w niemal 3,8 tysiąca projektów o łącznej wartości blisko 30 mld EUR. Tylko w 2013 r. zaangażowały się w 614 inwestycji wartych 5,8 mld EUR.

— Nie próbujemy wynaleźć koła, lecz uczymy się na dobrych wzorcach. Podobne fundusze w UE zarabiają na tego typu działalności — tłumaczy Piotr Kuszewski.

OKIEM EKSPERTA
Państwo powinno pomóc

JAN KRZYSZTOF BIELECKI, przewodniczący Rady Partnerów EY

Od dwunastu lat, kierując pracą jury konkursu EY Przedsiębiorca Roku, obserwuję zmiany, jakie zachodzą w środowisku naszych przedsiębiorców i rozwoju ich firm. Polskim przedsiębiorcom marzy się nie tylko robienie interesów na świecie, z czym sobie radzą coraz lepiej, ale także rozwój biznesów poprzez fuzje i akwizycje, dokonywane zarówno w Europie jak i na innych kontynentach. Zmiany zachodzące w gospodarce globalnej w wyniku ostatniego kryzysu gospodarczego powodują, że takich możliwości i okazji jest obecnie, szczęśliwie dla nas, bardzo dużo. Państwo jest także po to, by dopomóc przedsiębiorcom na tym polu.

 

TRZY PYTANIA DO ROMANA PRZYBYLSKIEGO, CZŁONKA ZARZĄDU GRUPY NOWY STYL
Potrzebne wsparcie

Czy dzisiaj jest zainteresowanie inwestowaniem za granicą?

Krajowe firmy coraz częściej wychodzą z działalnością poza Polskę i to jest naturalny ruch. Mają jednak problemy z pozyskaniem finansowania w bankach — albo dlatego, że nie bardzo mogą się już bardziej zadłużyć, albo dlatego, że dla ich polskich banków trudnym aspektem jest zabezpieczenie finansowania na zagranicznych aktywach. Dlatego często muszą się zwracać do banków działających na miejscu. Dla dużych firm to nie jest problem, jednak dla małych i średnich przedsiębiorstw to może być ograniczenie.

Czy planowany przez TFI BGK Fundusz Ekspansji Zagranicznej wychodzi naprzeciw potrzebom sektora MŚP?

Założenia funkcjonowania FEZ wyglądają naprawdę atrakcyjnie. Nowy Styl jest już dużą firmą, więc dla nas finansowanie, jakie proponuje fundusz, może się okazać zbyt małe, np. przy projekcie dużej akwizycji. Jednak dla większości małych i średnich firm możliwość uzyskania wsparcia do 50 mln zł brzmi bardzo interesująco.

Co musi oferować FEZ, aby stał się atrakcyjnym partnerem w biznesie?

Żeby ten pomysł się sprawdził, fundusz powinien udzielać kredytów pod projekty zagraniczne zabezpieczonych tylko ich aktywami. Bardzo ciekawie brzmi też koncepcja, że będzie się angażował jako współwłaściciel inwestycji, mniejszościowy partner w zagranicznych spółkach zależnych polskich firm. To szansa na wsparcie ekspansji polskich firm prywatnych, które mogą i chcą się międzynarodowo rozwijać, pozostając firmami prywatnymi, bez konieczności pozyskiwania funduszy poprzez giełdę.

OKIEM EKSPERTA
Państwo powinno pomóc

JAN KRZYSZTOF BIELECKI, przewodniczący Rady Partnerów EY

Od dwunastu lat, kierując pracą jury konkursu EY Przedsiębiorca Roku, obserwuję zmiany, jakie zachodzą w środowisku naszych przedsiębiorców i rozwoju ich firm. Polskim przedsiębiorcom marzy się nie tylko robienie interesów na świecie, z czym sobie radzą coraz lepiej, ale także rozwój biznesów poprzez fuzje i akwizycje, dokonywane zarówno w Europie jak i na innych kontynentach. Zmiany zachodzące w gospodarce globalnej w wyniku ostatniego kryzysu gospodarczego powodują, że takich możliwości i okazji jest obecnie, szczęśliwie dla nas, bardzo dużo. Państwo jest także po to, by dopomóc przedsiębiorcom na tym polu.

 

TRZY PYTANIA DO ROMANA PRZYBYLSKIEGO, CZŁONKA ZARZĄDU GRUPY NOWY STYL
Potrzebne wsparcie

Czy dzisiaj jest zainteresowanie inwestowaniem za granicą?

Krajowe firmy coraz częściej wychodzą z działalnością poza Polskę i to jest naturalny ruch. Mają jednak problemy z pozyskaniem finansowania w bankach — albo dlatego, że nie bardzo mogą się już bardziej zadłużyć, albo dlatego, że dla ich polskich banków trudnym aspektem jest zabezpieczenie finansowania na zagranicznych aktywach. Dlatego często muszą się zwracać do banków działających na miejscu. Dla dużych firm to nie jest problem, jednak dla małych i średnich przedsiębiorstw to może być ograniczenie.

Czy planowany przez TFI BGK Fundusz Ekspansji Zagranicznej wychodzi naprzeciw potrzebom sektora MŚP?

Założenia funkcjonowania FEZ wyglądają naprawdę atrakcyjnie. Nowy Styl jest już dużą firmą, więc dla nas finansowanie, jakie proponuje fundusz, może się okazać zbyt małe, np. przy projekcie dużej akwizycji. Jednak dla większości małych i średnich firm możliwość uzyskania wsparcia do 50 mln zł brzmi bardzo interesująco.

Co musi oferować FEZ, aby stał się atrakcyjnym partnerem w biznesie?

Żeby ten pomysł się sprawdził, fundusz powinien udzielać kredytów pod projekty zagraniczne zabezpieczonych tylko ich aktywami. Bardzo ciekawie brzmi też koncepcja, że będzie się angażował jako współwłaściciel inwestycji, mniejszościowy partner w zagranicznych spółkach zależnych polskich firm. To szansa na wsparcie ekspansji polskich firm prywatnych, które mogą i chcą się międzynarodowo rozwijać, pozostając firmami prywatnymi, bez konieczności pozyskiwania funduszy poprzez giełdę.