Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, rząd nie podał żadnych szczegółów odnośnie przyszłorocznego budżetu. Według rzecznika rządu, Rada Ministrów zwoła w tej sprawie specjalne posiedzenie, które miałoby odbyć się już wkrótce.
Ciekawe, czy przełożenie terminu spotkania nie jest przypadkowe? Według źródeł rządowych cytowanych przez PAP, deficyt budżetowy miałby wzrosnąć do 45 mld złotych, z 40 mld w roku bieżącym, o czym wcześniej informował Minister Pracy Hausner. Jeśli rzeczywiście poziom deficytu miałby wzrosnąć, RPP mogłaby to wykorzystać przeciwko agresywnym obniżkom stóp procentowych, do których nawołuje rząd oraz prezydent.
Wczorajsze dane o majowej inflacji umocniły rynek w przekonaniu, że w czerwcu stopy procentowe zostaną obniżone o kolejne 50 pb. Obecnie rynek z uwagą oczekuje na jutrzejsze dane o produkcji przemysłowej, które jeśli potwierdzą słabą kondycje gospodarki, powinny być kolejnym argumentem za obniżką. Biorąc pod uwagę mniejszą liczbę dni roboczych (2 długie weekendy) oraz przestoje w wielu sektorach (stoczniowy, maszynowy czy samochodowy) oczekujemy, że w maju nastąpi spadek produkcji o 2,0 r/r z +0,2% w kwietniu.
GUS podał, że po czterech miesiącach br. eksport wzrósł o 2,1% w ujęciu dolarowym, natomiast import obniżył się o 0,8%. Mimo że dane wyglądają imponująco na pierwszy rzut oka, warto zauważyć, że wzrost eksportu może mieć jednorazowy charakter. W kwietniu nastąpił gwałtowny wzrost eksportu do Norwegii, dzięki czemu udział eksportu do tego kraju wzrósł ponad dwukrotnie ( z 1,4% w 2001 roku do 3,3% w 2002).
Katarzyna Zajdel-Kurowska