Białoruś: Władze idą na ustępstwa w sprawie VAT

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 01-03-2005, 10:56

W obawie przed zapowiadanymi przez opozycję demonstracjami białoruskie władze zapowiedziały, że pójdą na "wszelkie" ustępstwa wobec przedsiębiorców indywidualnych w pobieraniu podatku VAT na towary przywożone z Rosji.

W obawie przed zapowiadanymi przez opozycję demonstracjami białoruskie władze zapowiedziały, że pójdą na "wszelkie" ustępstwa wobec przedsiębiorców indywidualnych w pobieraniu podatku VAT na towary przywożone z Rosji.

    Od 1 lutego tego roku zgodnie z białorusko-rosyjską umową, białoruscy handlowcy muszą płacić 18 procentowy podatek VAT od rosyjskich towarów. Umowa ta wywołała protesty obawiających się bankructwa bazarowych kupców.

    Wiceminister podatków i opłat Wasil Kamienka w wywiadzie dla gazety "Sowieckaja Biełorussija" - organu administracji prezydenta - powiedział, że nie będzie wycofania się z białorusko-rosyjskiej umowy o pobieraniu podatku VAT. Podkreślił, że w okresie przejściowym, czyli przynajmniej w pierwszym półroczu tego roku, urzędy podatkowe będą iść wobec przedsiębiorców na wszelkie ustępstwa.

    W celu opłacenia podatku VAT "będą honorowane wszelkie dokumenty: umowy kupna-sprzedaży towaru, czeki kasowe, kwity". Podatek VAT można płacić nawet na podstawie ustnej deklaracji o wartości zakupionego towaru.

    Wiceminister Kamienka przyznał, że dotychczas tylko 411 przedsiębiorców handlujących rosyjskimi towarami zapłaciło podatek VAT, a około 3 tysięcy przedsiębiorców napisało oświadczenie o bezterminowym zawieszeniu działalności handlowej.

    Jak informowały opozycyjne media białoruskie, we wtorek w południe na całej Białorusi mają się odbyć demonstracje drobnych przedsiębiorców bazarowych, niezadowolonych z nowego podatku. Demonstracje mają rozpocząć bezterminowy strajk kupców.

    Stołeczni przedsiębiorcy zbiorą się na Placu Październikowym, blisko rezydencji prezydenta. Organizatorzy spodziewają się, że w akcji protestu w Mińsku weźmie udział około 50 tysięcy ludzi.    Drobni przedsiębiorcy przeprowadzili na całej Białorusi 10 lutego jednodniowy strajk ostrzegawczy. Rozmowy z rządem nie przyniosłyjednak rezultatu.  Jak informują media, przywódcy protestujących zapowiadają, że jeśli władze nie pójdą na ustępstwa, pojawią się hasła polityczne - dymisji rządu i ustąpienia prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane