Białoruś zamierza ograniczyć import towarów codziennego użytku

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-07-31 14:01

W imię ochrony rodzimych producentów białoruskie ministerstwo handlu zamierza ograniczyć import towarów przemysłowych i spożywczych, które można zastąpić krajowymi - poinformowało w poniedziałek Radio Swoboda.

W imię ochrony rodzimych producentów białoruskie ministerstwo handlu zamierza ograniczyć import towarów przemysłowych i spożywczych, które można zastąpić krajowymi - poinformowało w poniedziałek Radio Swoboda.

Na towary, których import zostanie uznany za "bezpodstawny", zostaną wprowadzone wysokie cła. Na sporządzonej przez ministerstwo liście "bezpodstawnego importu" znalazło się m.in. obuwie, sprzęt elektryczny, dywany, naczynia, wyroby z plastiku, warzywa, makaron, soki owocowe, napoje bezalkoholowe i prasa.

Ministerstwo powołuje się na zarządzenie premiera Siarhieja Sidorskiego, który polecił też ustalić, czym i w jakiej ilości zastąpić zagraniczne towary.

Według przedstawicielki ministerstwa handlu Niny Paszko, przedstawiono już "wielki pakiet" propozycji dotyczących produkcji "towarów zastępujących import". Paszko podkreśla, że "ludność zacznie kupować białoruskie towary, gdy zagraniczne staną się drogie".

W białoruskich sklepach pełno jest zagranicznych towarów, głównie rosyjskich, polskich i ukraińskich. Widać to zwłaszcza w działach spożywczych, gdzie dominują rosyjskie jogurty i sery, ukraińskie majonezy i polskie mrożonki warzywne, a także wśród drobnego sprzętu gospodarstwa domowego, gdzie królują rosyjskie patelnie, niemieckie żelazka i polskie plastiki.

Białoruskie towary konkurują z zagranicznymi ceną, jednak nie dorównują im jakością i wyglądem. "Nasz design i technologia pozostają 30-40 lat w tyle" - ocenił jeden z respondentów zaimprowizowanej ankiety Radia Swoboda.

Zaniepokojenie znacznym wzrostem importu artykułów konsumpcyjnych wyrażano na majowej naradzie rządu. Świadczy to o "niskiej konkurencyjności naszych towarów analogicznych kategorii" - ocenił wówczas szef dyplomacji Siarhiej Martynau. "Oddajemy rynek zagranicznym konkurentom" - alarmował premier Sidorski.

W pierwszym półroczu 2006 r. Białoruś miała ujemne saldo w handlu zagranicznym, sięgające 670 mln USD. Od stycznia do maja wzrost importu artykułów spożywczych i przemysłowych codziennego użytku wyniósł 345 mln USD.

Według MSZ, 60 proc. wzrostu importu użytkowego przypadło na towary, których odpowiedniki są produkowane na Białorusi. Najbardziej wzrósł import środków czystości, obuwia, tekstyliów, pralek i prasy.