Branża faktoringowa dla MSP ma duży potencjał — to wniosek po 10 latach obecności na polskim rynku Bibby Financial Services. Firma pojawiła się w Polsce w 2002 r., od początku kierując się na małe i średnie firmy. Wybór był dobry.
— Na faktoringu w pierwszej kolejności poznały się duże firmy. Obecnie z tego rozwiązaniakorzysta także coraz więcej małych i średnich firm nie tylko dlatego, że szukają takiego finansowania, ale także dlatego, że ktoś chce im to dawać — mówi Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny polskiego oddziału Bibby Financial Services.
Pierwsze dwie firmy faktoringowe pojawiły się na rynku w okolicach 1994-5 r. Obecnie, po kilkunastu latach, konkurencja jest tak duża, że również małe i średnie firmy mają w czym wybierać, a faktorzy obniżają ceny.
— Świadomość przedsiębiorców wzrosła drastycznie w ciągu ostatnich 3-4 lat. Od tego czasu odnotowujemy kilkudziesięcioprocentowy wzrost liczby zapytań o faktoring rocznie — mówi Krzysztof Kuniewicz.
Jeśli wziąć pod uwagę, że obecnie z faktoringu korzysta ok. 5 tys. firm, a docelowa grupa, która mogłaby to robić, sięga 60-200 tys., Bibby będzie miało co robić. Po 10 latach może się już pochwalić niemałym sukcesem. Obrót faktoringowy w 2011 r. sięgnął 1 mld zł. Firma posiada 300 aktywnych klientów, piąte miejsca w Polskim Związku Faktorów, 70 pracowników w Polsce i 3 miejsce.
Portfel wierzytelności wynosi 210 mln zł. Ponadto polski oddział należy do najdynamiczniejszych w Europie. Bibby planuje dalej popularyzować faktoring wśród MSP. Będzie wzmacniać relacje z klientami oraz segmentować ich. Stawia także na obecność lokalną.
— Faktor musi być blisko klienta. Gdybyśmy chcieli obsługiwać MSP centralnie, to stalibyśmy się bankiem — mówi Krzysztof Kuniewicz.
Kamieniem milowym w rozwoju firmy było także stworzenie spółki windykacyjnej Integral Collections, której oferta będzie uzupełniana.