Biedronka kręci się wokół ekożywności

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-07-09 00:00

Producenci trzymają kciuki za Portugalczyków. Jeśli wprowadzą ekologiczne jedzenie na sklepowe półki, rynek ruszy z kopyta

Branża spożywcza huczy od plotek, że Jeronimo Martins Polska (JMP), właściciel Biedronki, zastanawia się nad poszerzeniem asortymentu o żywność ekologiczną. To elektryzująca wiadomość dla jej producentów. Biedronka już nie raz pokazała, że jej zainteresowanie kategorią potrafi zmienić obraz całego rynku. Przykładem jest ogromny wzrost importu win z Portugalii. Choć cały rynek jest stabilny i sprzedaż win od kwietnia 2013 do maja 2014 r. wyniosła 2,056 mld zł (wobec 2,05 mld zł rok wcześniej), portugalskie wina zyskały w tym czasie aż 49,9 proc. (dane Nielsena). Eksperci zgodnie znajdują jedyne wytłumaczenie — decyzję Biedronki o większej promocji akurat tej półki produktów. Czy tego samego powinni spodziewać się ekospożywcy?

„Obecnie sprawdzamy potencjał i nie wykluczamy dalszego wprowadzenia produktów bio do naszej sieci sklepów. Zazwyczaj przy wprowadzeniu większościnowych pozycji asortymentowych najpierw są one dostępne w ramach testów, a w przypadku ich pozytywnych wyników — analizujemy celowość ich wprowadzenia do oferty stałej” — poinformowało biuro prasowe JMP.

Znikające bariery

Biedronka zaznacza, że oferowane do tej pory czasowo produkty „spotkały się z uznaniem klientów”. Sieć sprzedawała już w wersji bio m.in. podgrzybki, dania i desery dla niemowląt, nabiał i wina.

— Około 14 proc. żywności w Polsce sprzedaje Biedronka. Jeśli zdecyduje się na wejście na rynek ekożywności na stałe, oczywiście gigantycznie zwiększy sprzedaż tych produktów — mówi Sylwester Strużyna, prezes Bio Planet, dystrybutora ekożywności.

Zdaniem Sławomira Chłonia, prezesa Organic Farma Zdrowia (OFZ), sieci sklepów z żywnością ekologiczną, dla polskich producentów byłby to jasny sygnał, że rynek jest perspektywiczny i warto w taką produkcję inwestować.

— Ekologiczna produkcja to trudniejszy kawałek chleba nie tylko ze względu na restrykcyjne normy, ale również brak zorganizowanego zbytu i logistyki jak w tradycyjnych przetwórniach, do których producent po prostu przywozi towar, sprzedaje i nie martwi się o resztę. Tutaj zazwyczaj sam musi wykonać większość pracy w poszukiwaniu rynków zbytu — twierdzi szef OFZ.

Sylwester Strużyna przyznaje, że obecnie barierami rozwoju są cena i dostępność. Te mogłyby zniknąć właśnie dzięki Biedronce.

— W Biedronce ekożywność na pewno mogłaby być dużo tańsza m.in. dzięki świetnie zorganizowanej logistyce sieci. Sieć ma dużo magazynów i chyba nikt obecnie nie jest w stanie dostarczać produktów taniej. Konsumenci ograniczają się do zakupu żywności w 2-3 najbliższych sklepach — jako że nie ma w nich ekożywności, to jej nie kupują i się nią nie interesują — uważa prezes Bio Planet.

Niemiecki przykład

Według Sławomira Chłonia, obecność ekotowaru w największej sieci w Polsce wywołałaby duże zainteresowanie społeczeństwa, co przełożyłoby się na poszukiwanie informacji i szybki wzrost świadomości. Nie martwi go potencjalna konkurencja w postaci 2400 sklepów Biedronki.

— Dostępność ekożywności w dyskontach nie wpływa negatywnie na rynek sklepów specjalistycznych. Mamy po 3,5 tys. produktów głównie ekologicznych, a Biedronka na pewno nigdy nie pokusi się o taką liczbę, skoro wszystkich indeksów ma ponad 1 tys. — uważa Sławomir Chłoń. Sylwester Strużyna przypomina, że specjalistyczne ekosklepy i dyskonty całkiem dobrze funkcjonują, chociażby w Niemczech.

— Od lat Netto, Lidl czy Aldi mają bardzo dużo produktów ekologicznych, a ich ceny bywają o kilkadziesiąt proc. niższe niż w sklepie ekologicznym. Paczka makaronu w dyskoncie kosztuje około 4 zł, w sklepie — 6-7 zł. Oczywiście w popularnych sieciach wybór produktów ekologicznych jest dość ograniczony. Ale właśnie dzięki temu mogą też zyskać inni. Klient spróbuje 1-2 produktów w dyskoncie i, poszukując innych produktów, trafi do sklepu ekologicznego — mówi szef Bio Planet.

Ekoperspektywy
Sprzedaż produktów ekologicznych w Polsce to 0,2 proc. całego rynku żywności, w Niemczech — około 5 proc. Tam ekorynek wart jest 6,6 mld EUR, a nad Wisłą — 700 mln zł, lecz dynamicznie rośnie, bo w tempie 10-20 proc. rocznie. Istnieje ponad 500 specjalistycznych sklepów ekologicznych, ale ekosprzedaż rośnie też w super- i hipermarketach oraz e-sklepach. Te statystyki podawane przez Organic Farmę Zdrowia szybko może zmienić decyzja Biedronki o wprowadzeniu do sprzedaży ekoproduktów na stałe.