Biedronka wyłoży mięso na ladę

Rynkowy lider przejmie pięć lokalizacji po Piotrze i Pawle. Będzie sprawdzał reakcje klientów na lady z mięsem, wędlinami i serami.

Biedronka rozbiera Piotra i Pawła. We wtorek obie sieci opublikowały komunikat o tym, że największy gracz na polskim rynku handlowym przejmie pięć lokalizacji po sieci, która w ostatnim czasie zamyka nierentowne placówki i od połowy września jest w postępowaniu sanacyjnym. To dwa sklepy we Wrocławiu oraz po jednym w Tychach, Poznaniu i Kaliszu.

Wyższa półka:
Zobacz więcej

Wyższa półka:

Biedronka do tej pory eksperymentowała w kilku sklepach z ladami mięsnymi, ale w lokalizacjach po Piotrze i Pawle pójdzie na całego i dostawi lady z serami oraz produktami garmażeryjnymi. To kolejny krok w procesie przekształcania dyskontów w sklepy premium. Fot. Bloomberg

— To ważny element realizowanego planu restrukturyzacji, który m.in. zakłada przejmowanie części sklepów przez inwestorów branżowych. Sprzedane sklepy będą prawdopodobnie doskonale radzić sobie w sieci Biedronka, a my będziemy mogli skupić się na powrocie do tradycyjnego modelu — mówi Marek Miętka, prezes Piotra i Pawła, cytowany w komunikacie.

Według danych z połowy września, Piotr i Paweł miał 135 sklepów (po zamknięciu 25), z czego 57 to własne, a reszta franczyzowe. Tymczasem Biedronka ma ponad 2,8 tys. sklepów.

— Mimo iż pięć sklepów stanowi bardzo niewielką liczbę z perspektywy skali działania obu sieci, przejęcie ich dobrze wpisuje się w strategię Biedronki — mówi Paweł Stolecki, dyrektor operacyjny makroregionu w Jeronimo Martins Polska, właściciela Biedronki.

Rynkową ciekawostką jest to, że w przejętych, przez sieć dyskontową od sieci delikatesowej, pięciu sklepach będą funkcjonowały lady z mięsem i wędlinami, serami oraz wyrobami garmażeryjnymi.

„To nowość w ofercie Biedronki i kolejny krok w rozszerzeniu naszej oferty. Będziemy uważnie śledzić, jak zareagują na to nasi klienci. Do tej pory w kilku pojedynczych sklepach, w tym w czterech warszawskich, funkcjonowały oddzielne lady mięsne" — poinformowało biuro prasowe Jeronimo Martins.

Nie jest jasne, jaka jest formuła prawna przejęcia lokalizacji po sklepach Piotra i Pawła przez Biedronkę. W oficjalnym komunikacie Jeronimo Martins Polska pisze właśnie o „przejęciu lokalizacji", a także o tym, że dotychczasowi pracownicy sklepów mogą liczyć na dalsze zatrudnienie jako pracownicy etatowi Biedronki.

Piotr i Paweł tymczasem napisał wprost o „zakończeniu się pierwszego etapu negocjacji z Jeronimo Martins" i „przejęciu części sklepów przez branżowego inwestora".

Biedronka, która w ubiegłym roku wypracowała ponad 47 mld zł przychodów, jest największym graczem na polskim rynku handlu detalicznego. Przy tej skali działania i liczbie placówek sieć może mieć problemy z uzyskaniem zgody na większe transakcje od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). W przypadku przejęcia lokalizacji od Piotra i Pawła żadnych problemów się nie spodziewa.

„Przejęcie tych pięciu lokalizacji nie wymaga notyfikacji UOKiK" — informuje Jeronimo Martins.

Sieć nie ustosunkowała się do pytań o to, jaka była formuła prawna transakcji. Obowiązkowi zgłoszenia koncentracji do UOKiK podlegają m.in. przejęcie zorganizowanej części przedsiębiorstwa, jeśli generowała ona w którymkolwiek z poprzednich dwóch lat obrotowych przychody w wysokości 10 mln EUR (około 43 mln zł).

— Będziemy się przyglądać tej transakcji w ramach kontroli koncentracji i narzędzi, którymi dysponujemy. Nie wykluczamy wszczęcia postępowania wyjaśniającego w celu zebrania informacji w tej sprawie — mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Polski rynek ewoluuje

MARIA ANDRZEJ FALIŃSKI, ekspert rynku handlowego, były dyrektor generalny POHID

Przejęcie lokalizacji po Piotrze i Pawle przez Biedronkę nie jest dużą operacją, ale potwierdza dwie tezy o kierunku ewolucji polskiego rynku handlowego. Po pierwsze, obserwujemy postępującą — to bardzo brzydki neologizm — premiumizację sieci dyskontowych, które zauważyły, że obok segmentu masowego istnieje ciekawy segment bogatszych klientów, obsługiwanych wcześniej przez rodzime sieci delikatesowe. Te sieci popadły w problemy ze względu na zbyt szeroki asortyment i zbyt wolną rotację produktów, tymczasem dyskonty stać na tego rodzaju inwestycje i są w stanie wprowadzać na półki czy lady wąski, dobrze dobrany asortyment premium, by przyciągnąć klientów. Po drugie, najwięksi gracze na rynku handlowym mogą wypróbowywać nowe formuły przyłączania sklepów do sieci, by w warunkach ostrej konkurencji utrzymać tempo ekspansji, a jednocześnie nie znaleźć się na celowniku UOKiK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Biedronka wyłoży mięso na ladę