Związkowcy weszli w spór z Biedronką

aktualizacja: 30-08-2018, 15:51

Przedstawiciele Solidarności w największej w kraju sieci handlowej chcą skrócenia godzin pracy, wydłużonych po ograniczeniu handlu w niedziele.

Największa sieć handlowa w Polsce i jeden z największych pracodawców w kraju wszedł w spór z największym związkiem zawodowym. Solidarność poinformowała, że 28 sierpnia wysłała do Jeronimo Martins Polska, portugalskiego właściciela sklepów Biedronka, pismo informujące o wszczęciu sporu zbiorowego.

Otwarte drzwi:
Zobacz więcej

Otwarte drzwi:

Po wejściu w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele pracownicy sklepów muszą dłużej pracować w soboty. Związkowcom z „Solidarności” się to nie podoba. Fot. Adam Chełstowski

Główną przyczyną sporu są godziny pracy w soboty, wydłużone przez Biedronkę po wprowadzeniu postulowanego przez Solidarność ograniczenia handlu w niedziele.

— Biedronka wydłużyła godziny otwarcia sklepów w soboty do 22.00 lub nawet 23.00. O tej porze naprawdę mało kto robi zakupy i utarg jest bardzo mały. Zdarzają się za to agresywni klienci pod wpływem alkoholu czy innych używek. W ostatnich miesiącach wiele razy otrzymywaliśmy od pracowników z całego kraju informacje, że do sklepów musiała być wzywana policja. Biedronka wydłużyła godziny pracy do późnych godzin nocnych, ale nie zapewniła sklepom i pracownikomwłaściwej ochrony — mówi Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Jeronimo Martins Polska, cytowany na stronie internetowej związku.

Oprócz skrócenia godzin pracy w soboty związkowcy mają jeszcze kilka postulatów. Chcą m.in. wprowadzenia nowych regulaminów wynagradzania i pracy oraz zmiany systemu premiowania. Wśród postulatów jest też zwiększenie zatrudnienia w sklepach. Na koniec pierwszego półrocza Biedronka miała 2832 placówki, o dziewięć więcej niż na koniec 2017 r. i o 91 więcej niż rok wcześniej. Zatrudnienie w sklepach i centrach dystrybucyjnych sięga 65 tys. osób. Sieć w ciągu ostatnich dwóch lat kilkukrotnie informowała o podwyżkach płac — ostatnio, na początku tego roku, podniosła wynagrodzenia o 200-550 zł brutto, w zależności od lokalizacji sklepu, stażu pracy i stanowiska. W rezultacie podstawowa pensja etatowego kasjera, zaczynającego pracę, wynosi co najmniej 2650 zł brutto.

Pismo o wszczęciu sporu zbiorowego to wstęp do rokowań przedstawicieli pracowników z pracodawcą. Jeśli nie przyniosą one rezultatu, to zgodnie z ustawą kolejnym krokiem będą mediacje z udziałem mediatora, wyznaczonego przez resort pracy, a potem — w ostateczności — strajk generalny.

Aktualizacja 30.08
czwartek stanowisko w sprawie postulatów związkowców przesłało biuro prasowe właściciela Biedronki, które podkreśla, że formalnie sporu zbiorowego nie ma, bo spółka nie otrzymała na piśmie żądań związkowców, a zgodnie z ustawą spór zbiorowy zaczyna się dopiero w momencie ich odrzucenia przez pracodawcę. 
- Do czwartkowego popołudnia nie wpłynęło do nas żadne oficjalne pismo w tej sprawie, więc nie sposób odnieść się do jego treści. W nawiązaniu do poruszonych w artykule wątków zaznaczamy, że wydłużenie godzin otwarcia sklepów nie skutkowało wydłużeniem indywidualnego czasu pracy pracowników - ten się nie zmienił. Na koniec pierwszego półrocza br. w naszej firmie zatrudnionych było ok. 66 tys. osób, o niemal 5 tys. więcej niż przed rokiem. Informujemy również, że wszystkie nasze sklepy są objęte systemem ochrony stałej lub mobilnej" - napisał w przesłanym "PB" oświadczeniu Arkadiusz Mierzwa, kierownik ds. komunikacji korporacyjnej w Jeronimo Martins Polska. 
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Związkowcy weszli w spór z Biedronką