Biedronka znosi dużo złotych jaj

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 03-08-2007, 00:00

Portugalscy właściciele Biedronki zacierają ręce. Kupiona od Mariusza Świtalskiego sieć dobrze zarabia i szybko rośnie.

Polska firma jest perłą w koronie Jeronimo Martins

Portugalscy właściciele Biedronki zacierają ręce. Kupiona od Mariusza Świtalskiego sieć dobrze zarabia i szybko rośnie.

Mało kto dziś pamięta, że sieć sklepów dyskontowych Biedronka, których liczba zbliża się do tysiąca, to jedno z „cudownych dzieci” Mariusza Świtalskiego, kontrowersyjnego biznesmena, który niedawno sprzedał udziały w Żabce. Na pewno nie zapomni jednak o tym portugalski właściciel Biedronki, Grupa Jeronimo Martins (JM), która na zakupie sieci zrobiła świetny interes. Wystarczy spojrzeć na wyniki Biedronki i odnieść je do wyników notowanej na giełdzie w Lizbonie JM (patrz wykres). Nie mówiąc już o tym, że liczba Biedronek (962) prawie trzykrotnie przewyższa liczbę wszystkich sklepów JM w Portugalii.

Super-Biedronka

— W pierwszym półroczu Grupa Jeronimo Martins zwiększyła sprzedaż o 19,3 proc. do 2,4 mld EUR. Tymczasem Biedronka podwyższyła sprzedaż aż o 32 proc. do ponad 4 mld zł (ponad 1 mld EUR) — cieszy się Pedro Pereira da Silva, dyrektor generalny Jeronimo Martins Dystrybucja (JMD), polskiej spółki córki portugalskiej grupy.

Szczególnie podkreśla fakt, że aż o 19,2 proc. wzrosła tzw. sprzedaż like-for-like Biedronki, czyli w dotychczas istniejących sklepach (bez uwzględnienia nowo otwartych i zamkniętych).

Do tego EBITDA Biedronki wzrosła w pierwszym półroczu prawie o 50 proc., do 58,7 mln EUR.

— Na tak dobre wyniki wpłynęła m.in. dobra sytuacja gospodarcza Polski w pierwszym półroczu, która przełożyła się na spadek bezrobocia i wzrost konsumpcji — mówi Pedro Pereira da Silva.

To jednak tylko część prawdy. Biedronka zainwestowała sporo pieniędzy (nie chce ujawnić ile) w reklamę telewizyjną i promocję nadszarpniętego przez różne kontrowersje wizerunku sieci.

Będzie lepiej

I choć Biedronka jest dziś silnym numerem jeden wśród sieci sklepów dyskontowych w Polsce, to nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Jej plany na ten rok przewidują inwestycje sięgające 600 mln zł (głównie w otwarcia nowych sklepów oraz kolejnego centrum logistycznego).

— Łącznie chcielibyśmy uruchomić w tym roku 120 nowych sklepów. Połowę planu już wykonaliśmy — mówi szef JMD.

Firma chce utrzymać podobne tempo rozwoju także w najbliższych latach. Może to być jednak trudne wyzwanie. W Polsce coraz trudniej o dobre lokalizacje. Tym bardziej że wchodzą do nas nowi gracze, jak niemiecki potentat dyskontowy Aldi.

Na koniec warto dodać, że portugalska grupa to nie tylko sklepy. Ma także zakłady produkujące m.in. lody, mrożonki i wodę mineralną. Niech więc nikt się nie zdziwi, gdy kolejnym nabytkiem Portugalczyków w Polsce nie będzie sieć sklepów, ale firma spożywcza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy