Zgodnie z przedstawionym we wtorek projektem, składka przekazywana z ZUS do OFE zostanie zmniejszona z 7,3 proc. do 2,3 proc., a potem będzie stopniowo wzrastać, by w 2017 r. osiągnąć 3,5 proc.
Bielecki powiedział w środę w RMF FM, że po posiedzeniu rządu "wszyscy są
wygrani". "Przede wszystkim polscy emeryci - i ci istniejący, i ci przyszli, i
finanse publiczne, i myślę, że nawet zarządzający funduszami. Jest to w sumie
dobry projekt" - ocenił.
Szef Rady Gospodarczej był też pytany, czemu obecny rząd nie zdecydował
się na obniżenie prowizji, jaką OFE pobierają od środków, które są do nich
przekazywane. Zdaniem Bieleckiego korekty wymagają nie tylko opłaty, ale i
system zarządzania funduszami. "Rząd powiedział tak: efektywność funduszy musi
być poprawiona i zmieniona, na to potrzeba paru miesięcy, w związku z tym będzie
cała nowa ustawa nt. efektywności i będą - podejrzewam - inne opłaty za
zarządzanie funduszami emerytalnymi" - powiedział.
Zdaniem Bieleckiego, obecnie jest za wcześnie, by zrealizować propozycję
ministra Michała Boniego, który chciał, by za parę lat składka do OFE osiągnęła
poziom 5 proc. Były premier ocenił też, że ważny jest inny zapis projektu
rządowego, mówiący o obowiązkowym przeglądzie systemu emerytalnego przez rząd.
Podkreślił też, że "elementarna uczciwości nakazywała przyjąć takie propozycje,
jakie były w przedłożeniu rządowym". "Były takie sugestie, nawet ze środowisk
OFE, żeby to zawiesić na dwa-trzy lata, czyli robić taką tradycyjną polską
prowizorkę. Premier poszedł w jakimś sensie na konfrontację" - ocenił szef Rady
Gospodarczej.
Jak mówił Bielecki, zmian w systemach emerytalnych dokonały wszystkie
kraje regionu, ale Polska jako jedyna zrobiła coś, co ma "perspektywę
wieloletnią". "Ani nie wyjęliśmy siekiery, ani nie zawiesiliśmy (przekazywania
składek do OFE - PAP), ani zrobiliśmy częściowego ograniczenia składki, tylko po
prostu zrobiliśmy model inny" - powiedział. Dodał, że za dwa-trzy lata, kiedy na
świecie skończy się kryzys gospodarczy, a na rynku pojawią się nowe produkty
finansowe, w które mogłyby inwestować OFE, składka do funduszy mogłaby się
zwiększyć.
Były premier był też pytany, czy za zmniejszeniem składki do OFE pójdą
inne zmiany w systemie emerytalnym. W tym kontekście Bielecki wymienił reformę
emerytur mundurowych. "Reforma dojrzewa, jest tylko kwestia, jak daleko ta
reforma ma pójść" - powiedział. "Jestem optymistą, że to jest kwestia jeszcze
tej kadencji" - dodał.