Biletów WMI na razie nie będzie

09-01-2013, 00:00

Zaklajstrowanie obu półkilometrowych „łuszczących się” betonowych progów pasa startowego na lotnisku Warszawa Modlin nie zostało odebrane przez nadzór budowlany.

W związku z tym tanie linie WizzAir oraz Ryanair nie będą mogły wznowić od 16 stycznia wystawiania biletów z kodem WMI, który władze feralnego lotniska dumnie rozwijały jako Warsaw Modlin International. Tanim przewoźnikom pozostanie znacznie droższe WAW, czyli Warszawa Okęcie, lub porty poza stolicą. Już zapowiadają pociągnięcie z Modlina milionów.

Teoretycznie istnieje możliwość tzw. warunkowego dopuszczenia drogi startowej, ale kto weźmie odpowiedzialność? Przecież nawierzchnia musi być idealnie gładka, bez żadnych farfocli, czy to metalowych, czy betonowych. Historia lotnictwa odnotowała już niejeden wypadek, spowodowany właśnie najechaniem rozpędzonej maszyny na coś tam na pasie. Najsłynniejsza jest paryska katastrofa Concorde’a z 2000 r., której skutkiem ubocznym był w ogóle koniec pasażerskich naddźwiękowców.

Modliński skandal jak zwykle w takich razach okazuje się sierotą. Tłum ojców stawił się natomiast na gali otwarcia 15 lipca 2012 r. Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik wtedy aż piał nad epokowością inwestycji. Wczoraj zarząd Mazowsza upowszechnił komunikat, że niezłomnie monitoruje zdalnie sytuację Modlina, ale tak w ogóle — jest w lotniskowej spółce zaledwie trzecim partnerem z 30,37 proc. udziałów. I wskazał prawdziwych potentatów — Agencję Mienia Wojskowego z 34,43 proc. udziałów oraz Państwowe Porty Lotnicze — 30,39 proc. Komunikat pominął kwotę, jaką samorząd ledwie dopinającego budżet Mazowsza wpakował

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Biletów WMI na razie nie będzie