Biogazownia to świetny pomysł, ale się nie opłaca

Mamy ziemię, rolników i surowiec. Nie mamy wsparcia. Dlatego w Polsce działa tylko 30 biogazowni rolniczych. Eksperci twierdzą, że warto sięgnąć po sprawdzone wzorce z Zachodu

„Biogazownia rolnicza w każdej gminie”, czyli ponad 2 tys. instalacji. Nośne hasło polityczne czy rzeczywistość? Na razie, niestety, to pierwsze. Biznes biogazowy rolnikom dzisiaj się po prostu nie opłaca. Obecnie działa ich zaledwie... 30 (stan na 20.05.2013 r. według danych Agencji Rynku Rolnego) o łącznej mocy ponad 35 MW. Z szacunków Ministerstwa Gospodarki wynika, że nakłady inwestycyjne na 1 MW biogazowni to około 10-15 mln zł.

None
None

— Dzisiaj instalacje te nie mają ekonomicznego uzasadnienia, więc idea zbudowania 2000 biogazowni rolniczych do 2020 r. wydaje się coraz mniej realna. Inwestycje te miały sens przy stabilnych cenach zielonych certyfikatów i jednoczesnej możliwości pozyskania certyfikatów z kogeneracji i małym zastrzyku dotacji z funduszy unijnych na poziomie 30 proc. kosztów kwalifikowanych. Obecnie fundusze unijne się skończyły. M.in. dlatego, że były zbyt hojnie wydatkowane dla pojedynczych inwestycji, burząc konkurencję zamiast ją wyrównywać. Dzisiejszy rynek zielonych certyfikatów załamał się, powodując drastyczny spadek ich ceny, a kupnem kogeneracyjnych żółtych certyfikatów nikt nie jest już zainteresowany, bo nie określono stosownych obowiązków — mówi Michał Ćwil, dyrektor generalny Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej (PIGEO).

Jego zdaniem, dlatego nikt w takich warunkach nie będzie inwestował, a żaden bank nie udzieli kredytu inwestycyjnego. Wiesław Piosik, przewodniczący rady nadzorczej Biowatt, wskazuje na konkretne rozwiązania prawne, które rozruszają rynek biogazowni.

— Sensowne wydaje się skopiowanie pomysłu niemieckiego. Tam zastosowano stałą taryfę (feed-in tariff), dzięki temu rolnicy dokładnie wiedzą, po ile sprzedadzą prąd. Są w stanie już na etapie projektowania inwestycji określić przyszłe przychody i rozpisać dokładny biznesplan. Dodatkowo za każdą kWh otrzymują dopłaty, jeśli zbudowana instalacja wykorzystuje rośliny energetyczne z tzw. upraw celowych i za odbiór gnojowicy — opowiada Wiesław Piosik. Dlaczego warto usunąć te bariery? Bo — jak przekonują eksperci — biogazownie mogłyby być ciekawą inwestycją z co najmniej kilku powodów.

— Jako w dużej mierze rolniczy kraj mamy substrat do produkcji biogazu w postaci odpadów zarówno z produkcji rolnej czy z przetwórstwa rolno-spożywczego, ale także odpady komunalne i osady ściekowe. Rozwój biogazowni na większą niż dotychczas skalę daje szansę na utworzenie nowego rynku zbytu plonów roślin energetycznych, takich jak kukurydza, trawy, sorgo czy buraki cukrowe. Ich uprawa mogłaby więc stanowić alternatywne i stałe źródło przychodów dla rolników — opowiada Michał Ćwil. Zdaniem szefa PIGEO, biogazownie pozwalają ponadto utylizować uciążliwe odory odpadów generowanych w gospodarstwie rolnym, w szczególności obornika i gnojowicy.

— To nie tylko większa produkcja energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, ale także produkcja ciepła, które może dodatkowo zaktywizować lokalną przedsiębiorczość w zakresie suszenia, hodowli szklarniowych, działalności produkcyjnych, w których zapotrzebowanie na ciepło technologiczne jest wysokie — dodaje Michał Ćwil. To szansa na rozwój całkiem nowego przemysłu, który będzie produkował elementy, takie jak silniki gazowe, pompy, mieszadła i zbiorniki używane w biogazowniach. Wbrew pozorom, nie wymaga to budowania technologii od zera.

— Sporo doświadczenia można zaczerpnąć chociażby z przemysłu mleczarskiego — wskazuje dyrektor generalny PIGEO.

Biogaz nie tylko rolniczy

Biogazownie ze względu na używany surowiec można podzielić na rolnicze, działające przy oczyszczalniach ścieków oraz przy składowiskach odpadów. Prezentowane moce na wykresie dotyczą wszystkich trzech rodzajów biogazowni.

Komu potrzebny jest biogaz?

Biogaz rolniczy wykorzystuje się do wytwarzania energii elektrycznej i/lub ciepła (ale zazwyczaj obu), wtłaczania do sieci dystrybucyjnej gazowej i mieszania z gazem ziemnym i w dalszej kolejności wykorzystania w celach energetycznych oraz zasilania silników montowanych w pojazdach transportowych.

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej

Potencjał nieużytków

Gdyby wykorzystać 700 tys. ha (czyli 5 proc. z dostępnych gruntów ornych i nieużytków) na uprawy dla biogazowni, to można stworzyć surowiec (nie wliczając wykorzystania odpadów rolniczych), który wystarczy na: źródła o mocy 1500 MW albo biogaz CNG wystarczający do przejechania 30 mld km rocznie

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane