Biura otwarte na ludzi

Not. Anna Gołasa
opublikowano: 2015-08-17 22:00

KOMENTARZ

NIGEL WADE

prezes Commerson Polska, członek międzynarodowej organizacji RICS

Żaden projekt aranżacji biura nie budzi tylu emocji co open space. Można się było o tym przekonać, śledząc dyskusję, jaka rozgorzała niedawno na forum RICS. Zbiegło się to z otwarciem siedziby Facebook Campus w Dolinie Krzemowej. Budynek jest największym na świecie otwartym biurem.

Czy właściciel tego najpopularniejszego portalu społecznościowego mógł się mylić, przenosząc prawie 2,8 tys. pracowników do jednego ogromnego, otwartego pomieszczenia? W tym szaleństwie jest metoda. Paradoksalnie to właśnie Facebook, który według wielu współczesnych socjologów nie jest miejscem budowania bliskich relacji społecznych, postawił na tworzenie ścisłych więzi w pracy. Od 2015 r. na 40 tys. mkw. biura zaprojektowanego na planie otwartym wspólnie pracują analitycy, projektanci i inni specjaliści, tworząc nowoczesne rozwiązania komunikacyjne, które są siłą napędową Facebooka.

Z ideą otwartych biur mamy do czynienia od dawna.

Zapoczątkowany już w XVIII w. proces zmian technologicznych, gospodarczych, społecznych i kulturalnych doprowadził najpierw do rewolucji przemysłowej w USA, a następnie — po II wojnie światowej — do intensywnego rozwoju gospodarczego Europy Zachodniej. Nowa rzeczywistość potrzebowała zmian w dotychczasowym podejściu do pracy. Rosnące zatrudnienie wymagało nowej przestrzeni. Dlatego stopniowo biura przestawały być labiryntami korytarzy z małymi zamkniętymi pokojami. Stawały się przestronnymi halami wypełnionymi rzędami biurek, za którymi rzesze pracowników realizowały nowe zadania.

Otwarta przestrzeń miała ułatwiać komunikację i wymianę myśli, podnosić efektywność pracy, a w konsekwencji obniżać koszty pracodawców. Idea otwartych biur narodziła się wśród hamburskich architektów w latach 50. XX w. Niemcy byli pomysłodawcami kompletnego rozwiązania nazywanego Bürolandschaft, czyli otwartej przestrzeni biurowej, która odpowiednio zaprojektowana i wyposażona miało zachęcać pracowników wszystkich szczebli do wspólnej pracy twórczej w jednym przestronnym pomieszczeniu.

Do Polski rewolucja dotarła na początku lat 90. wraz z napływem wielu międzynarodowych korporacji.

Pojawiła się wtedy nowa kultura pracy. Wydzielone boksem miejsce, w którym pracujący sami aranżowali sobie swój własny świat, było obiektem pożądania każdego polskiego pracownika. Był to synonim początku nowej epoki, w której każdy szybko chciał się znaleźć.

Dziś rynek biur w Polsce jest nieporównywalny z tym, jaki był ponad 20 lat temu. Jeśli spojrzymy na analizy branży nieruchomości, to można się spodziewać, że już w przyszłym roku tylko w stolicy będzie dostępnych 5 mln mkw. biur. To znacznie więcej niż potrzebują firmy. I choć jest w czym wybierać, wybór wcale nie jest prosty. Przedsiębiorcy z pewnością będą jeszcze mogli liczyć na spadek cen najmu biur. Niższa stawka nie rozwiąże jednak problemów związanych z miejscem źle dobranym do stylu i potrzeb pracy.