Biura podróży czekają sądne tygodnie

opublikowano: 10-07-2018, 22:00

Do końca wakacji okaże się, czy i ile touroperatorzy stracili na zbyt dużej ofercie.

3 mln osób, o 17,1 proc. więcej niż w 2016 r., obsłużyli w ubiegłym roku działający w Polsce touroperatorzy — wynika z danych Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, który bazuje na danych z systemu rezerwacyjnego MerlinX (korzysta z niego niemal 2 tys. agentów). Klienci zapłacili za wakacje 7 mld zł.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Pięciu wspaniałych

Aż 2 mln klientów wykupiło wyjazdy w zaledwie pięciu biurach: Itace, TUI Poland, Rainbow Tours, Coral Travel (wcześniej Wezyr Holidays Coral Travel) oraz Grecos Holidays. To spółki, które przodują pod względem liczby klientów, przychodów i zysków (patrz wykres) — wynika z raportu branżowych „Wiadomości Turystycznych” stworzonego na podstawie ankiet uzupełnionych przez 32 biura.

— Średnia miesięcznych dochodów brutto Polaków wyniosła w 2017 r. 4271 zł. To dwukrotność kwoty z 2000 r. Siła nabywcza Polaków jest wciąż dużo niższa niż w Europie Zachodniej, a średni budżet wakacyjny sięga 1030 EUR, podczas gdy w Niemczech to 2,6 tys. EUR. 39 proc. Polaków uważa jednak, że ich sytuacja finansowa się poprawi. Polacy nie są przywiązani do jednej firmy: tylko 25 proc. lubi jeździć zawsze z tym samym biurem, a 52 proc. organizuje wyjazd samodzielnie — mówi Krzysztof Szczerbacz z instytutu ARC Rynek i Opinia.

Nie wszystko się sprzeda

W tym roku sytuacja touroperatorów nie jest już tak różowa jak rok temu. „PB” informował wczoraj, że oferta o około 10 proc. przekracza popyt. Cena wakacji w sierpniu rezerwowanych z czterotygodniowym wyprzedzeniem spadła o średnio 164 zł. Touroperatorzy zarabiają tygodniowo o 12-15 mln zł mniej, a ich tegoroczny wynik jest niższy o 70-80 mln zł — szacuje Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelData.

— W ubiegłym roku w tym samym czasie na jednym kliencie zarabialiśmy 150-200 zł, na koniec czerwca tego roku — 100 zł. Jeśli przemnożyć to przez 200 tys. klientów, którym chcemy sprzedać wakacje w lipcu i sierpniu, kwota jest ogromna. W ostatni poniedziałek — a to z całego tygodnia najlepszy dzień pod względem liczby transakcji — po raz pierwszy w historii sprzedaliśmy 8 tys. miejsc. Wygląda imponująco, natomiast ceny nie są satysfakcjonujące. Jak przełoży się to na funkcjonowanie touroperatorów, pokażą najbliższe miesiące. Zawsze mówiliśmy, że w lipcu i sierpniu wszystko się sprzeda. W tym roku po raz pierwszy tak się nie stanie — mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Według Macieja Nykiela, prezesa Neckermanna, przed touroperatorami siedem sądnych tygodni.

— Nie spodziewam się, żeby ceny drastycznie spadły, ale wszystko wyjaśni się na przełomie sierpnia i września, gdy większość oferty zostanie już sprzedana. Przy takim spadku marżowości w maju i czerwca walka między touroperatorami rozegra się na polu operacyjnym: ten, kto lepiej zabezpieczył się na walucie i paliwach, będzie mieć wyższy zysk — mówi Maciej Nykiel.

Przedstawiciele biur przyznają: wygrany jest klient.

— Ceny są skandalicznie niskie. Nigdy takich nie widziałem, a wszyscy touroperatorzy są trochę przegrani — podsumowuje Maciej Nykiel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Biura podróży czekają sądne tygodnie