Biuro jak z Marvela

opublikowano: 14-06-2016, 22:00

Niedługo będziemy mieć w pracy warunki, których nie powstydziłby się nawet Tony Stark z „Avengersów”

Tablice, na których zamiast kredą pisze się rysikiem, a cyfrowe treści zmienia się palcami. Przerzucanie obrazów i plików z ekranu na ekran gestem dłoni. Zarządzanie klimatyzacją, temperaturą i oświetleniem za pomocą głosu. Druk na odległość. Interaktywne ściany i projekcje holograficzne. Komunikacja za pośrednictwem systemu wideokonferencji i współdzielenia plików. To nie pracownia Tony’ego Starka z „Avengersów”. Cyfrowa rewolucja coraz częściej dociera do biur, sal konferencyjnych i laboratoriów.

Klienci biznesowi kierują się ceną sprzętu. Tymczasem ważniejsze są koszty użytkowania. Cena produktu to tylko 10-20 proc. kosztów użytkowania w całym cyklu życia drukarki — mówi Michał Czeredys, prezes firmy Arcus.
Zobacz więcej

GDZIE OSZCZĘDNOŚCI:

Klienci biznesowi kierują się ceną sprzętu. Tymczasem ważniejsze są koszty użytkowania. Cena produktu to tylko 10-20 proc. kosztów użytkowania w całym cyklu życia drukarki — mówi Michał Czeredys, prezes firmy Arcus. Marek Wiśniewski

Ergonomia, szefie!

Cechą charakterystyczną nowoczesnej gospodarki jest wzrost znaczenia działów niezwiązanych bezpośrednio z produkcją. Przybywa pracowników administracyjnych. Tylko w Warszawie biura zajmują ponad 5 mln mkw., w Krakowie — prawie milion. Dominującą tendencją w organizacji tych obiektów są open space’y — wielkie, otwarte przestrzenie, w których łatwiej kontrolować pracę i usprawniać przepływ informacji. Jest tylko jeden problem: im więcej ludzi, telefonów i innych urządzeń biurowych gromadzi się w jednym miejscu, tym trudniej o koncentrację i ciszę.

— Kto powiedział, że na każdym biurku powinna stać drukarka? Aby skutecznie walczyć z hałasem, ale też zmniejszyć koszty, wprowadza się przemyślaną infrastrukturę sprzętową wraz z zaawansowanym oprogramowaniem, pozwalającą zmniejszyć liczbę urządzeń drukujących — wskazuje Michał Czeredys, prezes Arcusa.

Przedsiębiorstwa rezygnują z dziesiątków maszyn do obsługi małych grup pracowników na rzecz tzw. kombajnów — sprzętu umożliwiającego skanowanie, faksowanie, kopiowanie i wydruk (zarówno zwykłych dokumentów, jak i folderów, broszur czy plakatów). Przykładem są rozprowadzane przez Grupę Arcus wielofunkcyjne urządzenia Kyocera.

— Drukarki tej japońskiej firmy spełniają najwyższe standardy ergonomii, ekonomii i ekologii. Ale nie tylko. Pozwalają na autoryzację wydruku — maszyna rozpocznie pracę dopiero po zalogowaniu się uprawnionego użytkownika za pomocą kodu PIN lub karty zbliżeniowej. Dzięki temu poufne materiały trafią bezpośrednio do rąk osoby, która wysłała je do urządzenia drukującego — podkreśla Michał Czeredys.

Biurową codziennością są biznesowe prezentacje. Wsparciem dla mówców są projektory, a te dzisiejsze bardzo się różnią od stosowanych jeszcze kilka lat temu.

— Głębokie przemiany rynku dużego formatu są faktem. Nowoczesne źródła świata skutecznie zagroziły starym technologiom projekcyjnym, korzystającym z lamp rtęciowych. Potwierdzają to dane rynkowe, z których jednoznacznie wynikają wyraźne zwyżki producentów, którzy postawili na laser, LED lub połączenie obu technologii, czyli na projektory ze źródłem światła SSI — tłumaczy Tomasz Kliczkowski, wiceprezes spółki Vidis.

Zarzut, który wysuwano pod adresem rozwiązań projekcyjnych, dotyczył głównie niskiej jasności, przekładającej się na słabą widoczność obrazu w oświetlonych pomieszczeniach. Według przedstawiciela Vidisa, świetnie poradzili sobie z tym inżynierowie w firmie Casio — proponują urządzenia w technologii laser & LED.

— Dziś japoński producent ma aż 80 proc. udziału w światowym rynku projektorów ze źródłem światła SSI o jasności na poziomie 2500 ANSI lumenów lub więcej, czyli wystarczającej, aby korzystać z urządzenia w pełni oświetlonym pomieszczeniu — zaznacza Tomasz Kliczkowski.

Stymulacja zmysłów

Dla Aleksandry Potrykus-Winczy, dyrektor zarządzającej Mood Media Polska, jednym z ważniejszych przejawów rewolucji technologicznej w biurach jest wdrażanie systemów audio, wideo i z dziedziny aromamarketingu. Jak zaznacza, odpowiednie bodźce zmysłowe pozytywnie wpływają na zespół i motywują do efektywniejszej pracy.

— Muzyka o wysokich częstotliwościach pobudza umysł i przyspiesza procesy związane z uczeniem się. Najlepiej do tego nadaje się Mozart, ale też utwory grane w tempie bicia serca czy spreparowane elektronicznie odgłosy przyrody — tłumaczy dyrektor Potrykus-Wincza. Psychofizyczny komfort białych kołnierzyków poprawiają także zapachy. Rozmaryn, cytryna, lawenda, kawa czy jałowiec to tylko niektóre wonie, które stymulują do określonych działań.

— Decydując się na rozwiązania sensoryczne, warto pamiętać, by sposób i częstotliwość działań pasował do pory dnia i roku, a także rodzaju wykonywanej pracy. Najlepiej zdać się na fachowców. Da to firmie gwarancję, że efekt nie będzie odwrotny do zamierzonego — mówi Aleksandra Potrykus-Wincza.

Czy wszystkie polskie firmy unowocześniają swoje biura? Niestety nie. Najmniej dbają o to małe i średnie przedsiębiorstwa, usprawiedliwiając się skromnym budżetem. Argument to jednak chybiony, bo — po pierwsze — ceny sprzętu i oprogramowania spadają, po drugie — z nowinek IT można korzystać w modelu usług i dzierżawy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu