Sobota wieczorem. Oglądasz w telewizji ulubioną komedię, popijając grzane
wino. Miły relaks po całym tygodniu za biurkiem. Wprowadzałeś ważne dane do
komputera, odpowiadałeś na służbowe maile, przygotowywałeś raport dla zarządu
lub prezentację biznesową. Zresztą, w ten sposób pracujesz od wielu lat.
Nagle kubek wypada ci z ręki. Czujesz nieprzyjemne drętwienie palców. Ale co
tam, do jutra przejdzie. Niestety, rano jest jeszcze gorzej. W południe i
wieczorem dyskomfort się nasila. W poniedziałek, jeszcze przed pracą, zajeżdżasz
do swojego centrum medycznego. Rozpoznanie — zespół cieśni kanału nadgarstka.
Złe nawyki
— Dawniej ta choroba występowała głównie u
ludzi wykonujących ciężkie prace fizyczne. Dzisiaj skarżą się na nią także
"białe kołnierzyki", czyli kadra zarządzająca — tłumaczy doktor Krzysztof
Szymański z Wojskowego Instytutu Medycznego (WIM) w Warszawie.
Jak zauważa,
menedżerowie nawet w samolocie, w pociągu czy taksówce nie rozstają się z
laptopami. Bo "papierkowej" roboty przybywa, a wszystko jest na wczoraj.
Niestety, próba sprostania coraz bardziej napiętym terminom nie idzie w parze z
troską o zdrowie.
— Często latam albo podróżuję koleją. I nigdy nie
widziałem, by współpasażerowie w krawatach — kierownicy, dyrektorzy, prezesi —
używali specjalistycznych podkładek. Nie podpierają rąk, tylko robią wszystko w
powietrzu. A to bardzo nienaturalna pozycja — mówi dr Szymański.
Rezultat?
Wcześniej czy później dopada ich drętwienie, mrowienie czy zaburzenia czucia w
obrębie unerwienia skóry ręki (kciuka, palca wskazującego i środkowego). No i
ból, który nasila się nocą. Ponadto: osłabienie chwytu, brak precyzji i
ograniczenie ruchów.
— Zwykle dolegliwość pojawia się po wielu latach, ale
czasem wystarczy miesiąc lub dwa bardzo intensywnej pracy — ostrzega Krzysztof
Szymański.
Bezpośrednią przyczyną jest wzmożony nacisk nerwu pośrodkowego w
obrębie tkanek nadgarstka. Zwiększone ciśnienie powoduje zaś niedokrwienie,
przygniecenie lub czasem nawet przerwanie nerwu.
Metoda leczenia zależy od
zaawansowania choroby. Dlatego zaleca się najpierw badanie elektromiograficzne —
EMG, by rozpoznać stopień uszkodzenia nerwów. Określa się go w skali od 1 do 6,
gdzie 1 to bardzo lekkie odstępstwo od normy, a 6 — ciężka dysfunkcja,
kwalifikująca się już tylko do operacji. Zwlekanie z zabiegiem może prowadzić do
trwałego zdrętwienia i osłabienia kciuka lub innych palców, a nawet do zaniku
mięśni ręki.
Rób sobie przerwy
Najlepsza jest, oczywiście,
profilaktyka. Oznacza to ścisłe przestrzeganie zasad higieny pracy.
—
Podczas pisania na komputerze dłonie powinny leżeć swobodnie i wygodnie opierać
się o podkładkę. Chodzi o to, by kąt zgięcia i uniesienie nadgarstka były
niewielkie, a palce tylko lekko uwiesiły się nad klawiaturą — wyjaśnia medyk z
WIM.
Inna wskazówka: umiar. Nie pracuj przez kilkanaście godzin non stop,
ale rób przerwy. A w weekend trzymaj się jak najdalej od służbowego laptopa.
— Czy stosowanie się po tych zasad daje stuprocentową gwarancję zdrowia?
Niestety, nie. Ale jeśli choroba się pojawi, to zapewne po dwudziestu latach
biurowej pracy, a nie już po kilku miesiącach — podkreśla doktor Krzysztof
Szymański.
Jak prawidłowo pracować przy komputerze
1 Zostaw przynajmniej 10
cm wolnego miejsca między klawiaturą a krawędzią blatu biurka.
2 Kąt między
ramieniem a przedramieniem powinien mieć 120 stopni.
3 Opieraj łokcie na
oparciach krzesła.
4 Klawiatura powinna być ułożona na wysokości łokci.
Jeśli będzie wyżej, czekają cię bóle ramion.
5 Nadgarstki nie powinny
opierać się o kant stołu.
6 Ręce podczas pisania powinny być swobodne i
prawidłowo ułożone.
7 Stosuj podkładki żelowe pod mysz i pod klawiaturę —
amortyzują nacisk i unoszą nadgarstki.
8 Pisz lekko — nie uderzaj mocno w
klawisze.
9 Rób częste przerwy w pracy.
Mirosław Konkel
