Biznes, biznes ponad wszystko

opublikowano: 19-01-2017, 22:00

W działalności biznesowej Donaldowi Trumpowi najbardziej odpowiada brak jakichkolwiek więzów.

Twierdzenie, że dzisiaj w południe czasu waszyngtońskiego — czyli o godz. 18 naszego — świat wstrzyma oddech, jest oczywiście przesadą. Zaprzysiężenie Donalda Trumpa jako 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki bezpośrednio wywołuje zainteresowanie mniejsze niż osiem lat temu przysięga Baracka Obamy. Nowy prezydent powoduje natomiast wiele niepokojów oraz znaków zapytania, ponieważ nawet jego zdeklarowany elektorat gubi się już w sprzecznych sygnałach.

Patrząc w górę na 262-metrową Trump World Tower człowiek czuje się pyłkiem. Kosztujący 300 mln USD, oddany w 2001 r., luksusowy apartamentowiec był przez dwa lata najwyższym mieszkalnym budynkiem świata. Ze swoich kwater za miliony krezusi patrzą z góry na mierzącą jedynie 154 metry główną siedzibę Organizacji Narodów Zjednoczonych po drugiej stronie ulicy. [FOT. ]
Zobacz więcej

WYSOKIE LOTY:

Patrząc w górę na 262-metrową Trump World Tower człowiek czuje się pyłkiem. Kosztujący 300 mln USD, oddany w 2001 r., luksusowy apartamentowiec był przez dwa lata najwyższym mieszkalnym budynkiem świata. Ze swoich kwater za miliony krezusi patrzą z góry na mierzącą jedynie 154 metry główną siedzibę Organizacji Narodów Zjednoczonych po drugiej stronie ulicy. [FOT. ] JACEK ZALEWSKI

Ku pokrzepieniu strwożonych serc wypada stwierdzić, że Donald Trump to przecież nie… Barry Goldwater.

W 1964 r. ludzkość we własnym interesie naprawdę trzymała kciuki, żeby ów republikański kandydat z Arizony nie został prezydentem i nie otrzymał klucza uruchamiającego broń jądrową. W zestawieniu z tamtym realnym zagrożeniem wszystko, co globalny porządek może spotkać ze strony Donalda Trumpa — to kurs na zdecydowane zamknięcie się USA oraz deobamizacja w polityce wewnętrznej i zagranicznej.

Nowy prezydent pozycjonuje się na odrzucającego idee globalizacji. W działalności biznesowej natomiast najbardziej odpowiada mu brak jakichkolwiek więzów. Nabrałem takiego przekonania już kilka lat temu, nie mając oczywiście pojęcia, że Donald Trump kiedyś będzie się ubiegał o prezydenturę. Stałem wtedy przed jego nowojorskim gmachem — ale nie 202-metrową Trump Tower przy Piątej Alei, która jest OK — lecz 262-metrową Trump World Tower tuż przy głównej siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ).

W tym zakątku Manhattanu, nad Rzeką Wschodnią, od zakończenia wojny obowiązywała dżentelmeńska umowa (nie ma tam planów zagospodarowania przestrzennego), że żaden inwestor nie pnie się w niebo wyżej od 154-metrowego biurowca ONZ. Donald Trump ją zdeptał, wyburzył budynek 23-piętrowy i wywalił swój zyskowny apartamentowiec ponad 100 metrów wyżej. Wtedy myślałem, że miliarderowi nawet najbardziej wypasiona bryka — która standardowo jest uważana za przedłużenie męskości — absolutnie nie wystarcza. Satysfakcjonuje go dopiero zdominowanie skarlałej wizerunkowo ONZ, będącej wręcz emanacją idei globalizacji. Teraz się okazało, że prawdziwe przedłużenie daje dopiero fotel w Gabinecie Owalnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Biznes, biznes ponad wszystko