Biznes ma dość wahań złotego

Marek Knitter, Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-02-10 00:00

Jeżeli rząd nie zdoła uzyskać poparcia w parlamencie dla planu Hausnera, cena euro może przekroczyć 5 zł — ostrzegają ekonomiści.

To, co niedawno wydawało się krakaniem pesymistów, powoli staje się faktem. Od kilku miesięcy cena euro nieubłaganie zbliża się do 5 zł.

Choć wczoraj złoty odrobił część strat z ubiegłego tygodnia, wciąż wisi nad nami czarny scenariusz.

Część ekonomistów przewiduje, że jeżeli plan Hausnera okaże się fiaskiem, za miesiąc europejska waluta może kosztować nawet 5,2 zł.

Trochę optymizmu

Prognozując sytuację na rynkach finansowych analitycy rozważają dwa warianty rozwoju sytuacji. Optymistyczny zakłada, że kluczowe ustawy wchodzące w skład planu oszczędnościowego wicepremiera Jerzego Hausnera zostaną przegłosowane przez parlament. Nasi rozmówcy dają mu około 60 proc. szans.

Jeżeli tak się stanie, sytuacja nieco się uspokoi. Cena euro, za które wczoraj trzeba było zapłacić 4,84 zł, spadnie do 4,7-4,8, a dolar nadal będzie się wahał na poziomie 3,7 zł (wczoraj kosztował 3,8 zł). Zdaniem ekonomistów, taka stabilizacja pozwoliłaby również na lekki spadek rentowności obligacji 5-letnich z 7 proc. do 6,7-6,8 proc.

Trochę pesymizmu

Nie można jednak zapominać o scenariuszu negatywnym. Ma on około 40 proc. szans na realizację. Doszłoby do niego, gdyby Platforma Obywatelska (PO) nie zdecydowała się na poparcie planu oszczędnościowego, a rząd nie zdołał przekonać także tzw. sejmowego planktonu, czyli posłów niezależnych i małych klubów. Wtedy na rynku finansowym byłoby naprawdę niewesoło. Średnia prognoz kursu euro za miesiąc wynosi wówczas 5,05 zł, a cena dolara skacze niemal do 4 zł. Jeszcze wyższy jest wzrost rentowności obligacji, których oprocentowanie podniesie się — zdaniem ekonomistów — do 7,5 pkt proc.

Czy do realizacji tego negatywnego scenariusza dojdzie, przekonamy się w ciągu najbliższego miesiąca. Już podczas rozpoczynającego się w przyszłym tygodniu posiedzenia Sejmu posłowie głosować będą pierwsze ustawy wchodzące w skład planu Hausnera. Do początku marca trwać mają też rozmowy PO z SLD.