Biznes myśli, jak na tym zarobić

Jan Krzysztof Bielecki*
18-03-2003, 00:00

Histerycznie. City bardzo silnie reaguje na wszystkie plotki. Szczególnie wyraźnie było to widać kilka dni temu, kiedy szeptano w korytarzach, że Amerykanie dogadują się z irackimi generałami: od wielu lat giełda londyńska nie widziała tak dynamicznych wzrostów. Oczywiście, wszystko szybko wróciło do normy. Myślę, że na rynkach czeka nas teraz wyjątkowo ciekawy okres, złote czasy dla tych inwestorów, którzy dobrze czują się na rozhuśtanym rynku. Będzie ogromne pole dla działań spekulacyjnych.

Większość ma nadzieję na powtarzanie scenariusza z 1991 roku, czasów Pustynnej Burzy, kiedy to po początkowych spadkach na giełdy szybko powróciły wzrosty. Ale nawet jeżeli będziemy mieli do czynienia z jakąś formą kopiowania tamtych zachowań, to będzie to kopiowanie bardzo nerwowe. Trzeba bowiem pamiętać, że na rynkach jest znacznie więcej pesymizmu. Tu zresztą są dwie odmienne postawy: polityków i biznesu. Politycy są wielkimi optymistami i powszechne jest wśród nich oczekiwanie szybkiego powrotu szczęśliwości. Biznesmeni są znacznie bardziej ostrożni i nie liczą na szybki powrót na ścieżkę wzrostu. Wręcz przeciwnie, przekonują, i ja to podzielam, że trzeba się nauczyć żyć na niższym poziomie, przy niskiej stopie wzrostu gospodarczego. I dotyczy to praktycznie wszystkich, również Polski. Chociaż, czasami ma się wrażenie, iż polski rynek wygląda tak, jakby był odizolowany, jakby zajmowały nas tylko sprawy Rywina i Kwiatkowskiego.

Tymczasem prawdziwym wyzwaniem jest trudny proces zintegrowania się z Europą Zachodnią, nauczenie się współpracy z Niemcami, które mają coraz bardziej chorą gospodarkę. 4,7 mln bezrobotnych, zawiedzione nadzieje kolejnych milionów i prowadząca donikąd polityka Schrödera — pod paroma względami przypomina to lata trzydzieste! To naprawdę napawa niepokojem i stanowi prawdziwe wyzwanie.

*EBOR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Krzysztof Bielecki*

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Biznes myśli, jak na tym zarobić