Biznes na dwa koła

Sebastian Ogórek
opublikowano: 2006-08-17 00:00

Zaczynali od kwoty wystarczającej na zakup 30 rowerów. Dziś Kross to największy ich producent w Polsce.

Przed 16 laty Zbigniew Sosnowski założył w Przasnyszu sklepik z 30 rowerami marki Romet.

— Interes rozwijał się bardzo dynamicznie. Po trzech latach byliśmy największym odbiorcą Rometu — wspomina Zbigniew Sosnowski.

Sprzęt państwowego producenta szybko okazał się przestarzały. Klienci chcieli się przesiąść z siermiężnych składaków na nowoczesne górale. Firma Kross zaczęła je sprowadzać z Włoch.

— Okazało się jednak, że polskiego cyklisty nie stać na zachodni pojazd. Wpadliśmy więc na pomysł, by importować komponenty, a rowery montować w Przasnyszu. Montownia dzięki inwestycjom szybko przekształciła się w zakład produkcyjny — mówi Zbigniew Sosnowski.

Pukają do naszych drzwi

Do sukcesu, oprócz obniżenia kosztów, przyczyniła się także bardzo dynamiczna i skuteczna strategia sprzedaży. Państwowego Rometu już nie ma, a prywatny zakład kwitnie.

— Z Rometem mieliśmy wspólną tylko branżę. Poza tym różniło nas całe podejście do biznesu. Cechą naszej firmy jest bardzo duża elastyczność i otwartość na nowe rozwiązania, a to stało się podstawą szybkiego rozwoju. Dziś już wiemy, skąd sprowadzać części, jak szukać odbiorców. Dostawcy z całego świata pukają do naszych drzwi — tłumaczy sukces założyciel firmy.

A sukces jest niewątpliwy, bo mniej więcej co drugi sprzedany w Polsce rower pochodzi z fabryki Krossa. Zauważyli to także specjaliści od zarządzania z Ernst & Young, którzy uhonorowali Zbigniewa Sosnowskiego tytułem Przedsiębiorcy Roku 2004. Kross jest też naszą Gazelą Biznesu 2005 r.

Wielomilionowe coroczne inwestycje sprawiają, że firma ciągle się rozwija. W skład nowoczesnego zakładu produkcyjnego wchodzi obręczownia, trzy lakiernie (z czego jedna w pełni zautomatyzowana), spawalnia ram i widelców oraz zautomatyzowany magazyn składowania. W Krossie wdrożono także system zarządzania jakością ISO 9000/2001. Jednak sukces tylko w Polsce to za mało dla firmy z niewielkiego Przasnysza.

— Wybudowaliśmy zakład produkcyjny w Rosji, mamy też własne centrum logistyczne w Niemczech. Około 50 proc. naszej produkcji trafia na eksport głównie do Francji, Anglii, Niemiec oraz Skandynawii. Naszymi rowerami jeżdżą także Rosjanie, Ukraińcy i mieszkańcy krajów nadbałtyckich — cieszy się Zbigniew Sosnowski.

Sukces za granicą to nie tylko kwestia tańszej siły roboczej. Rowery i tak najtaniej są dziś produkowane w Chinach. Dlatego powołano do życia dział konstrukcyjno-designerski, dzięki któremu Kross produkuje rowery mogące rywalizować z konstrukcjami Gianta, Wheelera czy Scotta. Firma potrafi zaspokoić potrzeby różnych klientów: od amatorów rowerów miejskich (klasycznych i w stylu retro) przez rowery trekkingowe i wyczynowe górale, a na rowerach szosowych i do ekstremalnych zjazdów kończąc. Wszystkie w nowoczesnej stylistyce i z niezawodnym osprzętem.

Jakość za rozsądną cenę

— Cechą charakterystyczną rowerów marki Kross jest bardzo dobra relacja ceny do wysokiej jakości zastosowanych komponentów, walorów funkcjonalnych i nietuzinkowego wzornictwa. To bardzo dobre rowery za rozsądne pieniądze — tłumaczy Sosnowski.

Z badań BBS Obserwator z czerwca 2006 roku wynika, że ponad 60 proc. konsumentów zalicza rowery Krossa do lepszych marek, a niemal 10 proc. do najlepszych. Ich sprzęt doceniają także profesjonaliści. Jeździ nimi m.in. zawodnik najlepszej obecnie polskiej grupy kolarskiej Intel Action Cezary Zamana (wielokrotny triumfator Tour de Pologne) czy Karolina Kozela startująca w zawodach kolarstwa górskiego.

W najbliższych latach swoją wysoką pozycję na polskim rynku firma chce umacniać. W planach jest także zwiększenie eksportu pod własną, silną marką.

— Nasza strategia obejmuje rozwój produkcji, zwiększenie wolumenu eksportu oraz rozbudowę sieci sprzedaży za granicą. Chcemy także na Zachodzie więcej rowerów sprzedawać pod marką własną, a nie odbiorców — mówi Zbigniew Sosnowski.

Czy Kross nie wybiera się na giełdę?

— Jeśli uznamy, że jest to dla nas dobry sposób zdobycia kapitału — odpowiada niezobowiązująco właściciel.

Z początkiem maja 2006 r. funkcję i obowiązki prezesa zarządu i dyrektora generalnego Zbigniew Sosnowski przekazał Tomaszowi Szurnickiemu.

— Chcę utrwalić obecny dynamiczny wzrost, przede wszystkim dzięki doskonaleniu logistyki i produkcji, a także umocnienić prestiż marki i pozyskać nowych odbiorców w Europie — ujawnia plany działania Tomasz Szurnicki.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót