Biznes na razie z nadzieją czeka

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2024-02-08 20:00

Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach od dawna utrzymuje prymat w kategorii liczby uczestników stacjonarnych – po wybuchu w 2020 r. pandemii doszli również zdalni – wśród wszystkich tego typu eventów w Polsce i w naszej części Europy.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Tegoroczna XVI edycja odbędzie się 7-9 maja, zatem zakończy się symbolicznie akurat w Dniu Europy, na miesiąc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Mniej więcej kwartał przed właściwym EEC (European Economic Congress) organizowane jest w Warszawie przygotowawcze forum EEC Trends. Obrazowo można je porównać do przedskoczka, rozpoznającego warunki panujące na skoczni przed właściwym konkursem.

Największą wartością takich zbiorowych debat o przyszłości gospodarki jest możliwość bezpośredniego zetknięcia się dwóch stron. Sfery biznesowe mogą na żywo, często też kuluarowo posłuchać decydentów politycznych, którzy legislacyjnie tworzą warunki prowadzenia działalności gospodarczej. Oczywiście drugim wątkiem, który ściąga tłumy uczestników forów i kongresów, jest okazja do bilateralnych i grupowych spotkań towarzyskich. Wracając jednak do pierwszego wypada przypomnieć, że Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości z Katowic termin EEC Trends wyznaczyło na 8 lutego już bardzo dawno. Organizatorzy zakładali, że skoro wybory odbywają się 15 października 2023 r., to po czterech miesiącach – niezależnie od tego, kto sformuje rząd – uczestnicy biznesowi będą już mieli kogo posłuchać i z kim rozmawiać. Formalnie okazało się to prawdą, natomiast praktycznie – niekoniecznie. Rozciągnięte sztucznie przez prezydenta odpiłowywanie PiS od rządowych stołków, a później trwający wciąż paraliż legislacyjny wszystko opóźnia.

Prawie dwa miesiące temu, 13 grudnia 2023 r. zaprzysiężeni zostali ministrowie konstytucyjni. W kolejnych dniach premier Donald Tusk na ich wnioski powołał całe tłumy nowych sekretarzy i podsekretarzy stanu. Ich reprezentacja się na EEC Trends stawiła, ale decyzyjnie za wiele nie miała do oznajmienia. Notabene jeszcze skromniejsza okazała się reprezentacja szefów spółek skarbu państwa. Trzeba pamiętać, że katowicki EEC pozytywnie wyróżnia się w całej polskiej branży kongresowej, bo nie ten sektor dominuje i utrzymuje cały event. W każdym razie starzy prezesi w większości zostali sczyszczeni, ich następcy – często prowizoryczni – jeszcze się nie ogarnęli, zatem realnie państwowych potentatów nie ma kto reprezentować. Na szczęście w polskiej gospodarce działa już dość podmiotów prywatnych i generalnie niezależnych od władzy, zatem poziom fachowych paneli wcale się nie obniża.

Temat głównej debaty inauguracyjnej EEC Trends brzmiał „Gospodarka od nowa. Rekomendacje dla rządzących”. Podzielona została na siedem wątków: inwestycje i ich finansowanie; polityka zagraniczna i gospodarka; państwo w gospodarce; klimat i polityka; energia i transformacja; finanse publiczne; praworządność i biznes. Niezwykle oryginalnym chwytem proceduralnym organizatorów było przypomnienie przed każdym rozdziałem w kilku zdaniach zapisów umowy koalicyjnej, którą zawarło konsorcjum polityczne zwycięskie 15 października. Hasła dotyczące każdej sfery brzmiały niezwykle wzniośle, dlatego dość ostro kontrastowała z nimi dotychczasowa zerowa realizowalność. W związku z tym generalny wniosek z rozbiegowego EEC Trends brzmi – świat biznesu po 15 października patrzy na przyszłość optymistyczniej, co nie znaczy że całkiem optymistycznie. Wypada pozostać przy nadziei, że do dużego majowego EEC w Katowicach coś się po stronie władzy wyklaruje.