Mniejszościowy rząd Leszka Millera wygrał pierwszą batalię w Sejmie. Sytuacja na rynkach nieco się uspokoiła. Inwestorzy czekają na reformę Grzegorza Kołodki i referendum akcesyjne.
Od samego rana sytuacja w Sejmie i na rynkach była napięta. Pierwszym punktem posiedzenia był wniosek Prawa i Sprawiedliwości (PiS) o rozszerzenie porządku obrad o projekt uchwały wzywającej premiera Leszka Millera do dymisji.
Napiętą atmosferę rozładowało głosowanie nad wnioskiem PiS, poprzedzone zamieszaniem z udziałem Andrzeja Leppera. Ostatecznie Sejm wniosek odrzucił, co oznacza pierwsze parlamentarne zwycięstwo mniejszościowego rządu Leszka Millera.
— Zwolennicy awantur politycznych okazali się w mniejszości. Większość sejmowa dała wyraźny sygnał, że chce koncentrować się na działalności ustawodawczej, pracując nad ustawami, na które czekają obywatele. To bardzo optymistyczny sygnał — skomentował głosowanie premier.
Po południu przy opustoszałej sali, Roman Giertych z Ligi Polskich Rodzin przekonywał posłów do poparcia wniosku o skrócenie kadencji Sejmu. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na dzisiaj, ale wniosek nie ma praktycznie żadnych szans (w całości popierają go tylko LPR i Samoobrona).
Pewne uspokojenie sytuacji w parlamencie tylko nieznacznie uspokoiło sytuację na rynkach. Kurs złotego spowolnił spadek, ale i tak wczoraj za euro płaciło się już prawie 4,40 zł. Rynek obligacji nieco osłabł i zamarł w oczekiwaniu na przetarg papierów 10-letnich.
Nerwy puściły natomiast inwestorom na rynku akcji. Po stosunkowo dobrym otwarciu, około godziny 11.00 indeks WIG20 znacznie stracił, spadając poniżej 1095 pkt.
Opinie analityków nie są jednoznaczne. Jedni uważają, że krótkotrwałe rozładowanie napięcia w Sejmie niczego nie zmienia i kryzys polityczny będzie narastał, stając się istotnym elementem ryzyka inwestycyjnego w Polsce. Inni uspokajają.
— Rząd znajduje się pod istotną presją, w związku z czym mogą pojawiać się sugestie czy plotki o dymisji gabinetu, premiera czy poszczególnych ministrów. W naszej ocenie ten rząd jednak przetrwa. Nie zmieniamy pozytywnego nastawienia do Polski — twierdzi Oliver Weeks, ekonomista banku inwestycyjnego Morgan Stanley.
Ekonomiści podkreślają, że nie pojedyncze awantury w Sejmie są dla inwestorów najważniejsze. Kluczową sprawą jest ostateczny kształt i powodzenie programu reformy finansów publicznych autorstwa Grzegorza Kołodki, ministra finansów.
— Rozpad koalicji jest sporym zagrożeniem dla tej reformy. Rząd będzie musiał szukać wsparcia u opozycji, co może oznaczać konieczność większej elastyczności Grzegorza Kołodki. Jednak o upadku rządu i rozwiązaniu parlamentu mówić nie można. Tu punktem zwrotnym będzie dopiero debata nad przyszłorocznym budżetem — uważa Jacek Wiśniewski, szef zespołu analiz Pekao SA.
Drugą kluczową dla inwestorów sprawą jest wynik referendum. Najnowsze badania opinii publicznej pokazują, że poparcie dla integracji nie zmalało istotnie w związku z rozpadem koalicji.
— Na razie nie jest źle. Pytanie, jak zachowa się PSL. Jeśli dotychczasowy koalicjant opowie się przeciw integracji, poparcie dla członkostwa Polski w UE może spaść poniżej notowanego ostatnio poziomu 69 proc. — twierdzi Jacek Wiśniewski.