Biznes obawia się firm na próbę

opublikowano: 16-01-2020, 22:00

Koncept kilkumiesięcznej przerwy od etatu na sprawdzenie pomysłu na biznes jednych ucieszył, innym wydaje się kontrowersyjny. Rynek czeka na konkrety

Ministerstwo Rozwoju szuka sposobu na zwiększenie udziału w rynku technologicznych spółek i zachęcenie przedsiębiorców do aktywności badawczo-rozwojowej. Przedstawia więc nowe pomysły na ułatwienie startu w tech-biznesie. W najbliższych miesiącach resort będzie pracować nad przygotowaniem projektu „urlopu korporacyjnego”. Bezpłatna, prawdopodobnie półroczna przerwa od pracy na etacie z gwarancją powrotu do firmy ma stworzyć pracownikom szansę na rynkowe przetestowanie ich własnych pomysłów na biznes i zweryfikowanie umiejętności budowania i zarządzania przedsiębiorstwem. Idea budzi jednak obawy pracodawców — może podnieść koszty HR i dezorganizować pracę nad zaawansowanymi technologicznie projektami. Pojawia się też pytanie o wpływ konceptu na krajowy rynek IT, bo zmiany prawne będą w największym stopniu dotyczyć właśnie tego sektora.

Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, zapowiedziała nowy mechanizm wsparcia dla
start-upów — „urlop od korporacji”. Na razie nie są znane konkrety, więc
koncept poza zainteresowaniem wzbudza także spory niepokój pracodawców.
Zobacz więcej

EKSPERYMENT:

Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, zapowiedziała nowy mechanizm wsparcia dla start-upów — „urlop od korporacji”. Na razie nie są znane konkrety, więc koncept poza zainteresowaniem wzbudza także spory niepokój pracodawców. Fot. Marek Wiśniewski

Okres testowania

Koncept urlopu — jak podkreśla Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju — będzie wzorowany na doświadczeniach i mechanizmach stosowanych w krajach skandynawskich. Zakłada się, że znajdzie zwolenników głównie wśród inżynierów, informatyków, programistów i specjalistów IT.

— Urlop byłby okresem testowym z możliwością powrotu na to samo stanowisko. Jesteśmy w fazie koncepcyjnej. Projekt będziemy konsultować z rynkiem i z przedsiębiorcami, bo chcielibyśmy, aby było to rozwiązanie przyjemne także dla pracodawców — mówiła Jadwiga Emilewicz podczas niedawnego spotkania z innowatorami.

W opinii minister rozwoju, powrót z „urlopu korporacyjnego” wzbogaciłby pracowników o doświadczenia, jakich nie byliby w stanie zdobyć, pracując na etacie i „za pieniądze pracodawców”.

— Jeśli początkujący przedsiębiorca przetestuje swój pomysł na biznes i okaże się, że ten się nie przyjął, jest duża szansa, że będzie chciał wrócić do poprzedniego miejsca pracy. Paradoksalnie dla pracodawcy taka sytuacja może okazać się również korzystna, ponieważ pracownik wróci z doświadczeniem i większym przekonaniem, że praca w korporacji jest dla niego. Może się to przełożyć na większą motywację — sugeruje Dariusz Żuk, prezes i założyciel Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości (AIP), czyli ekosystemu pozwalającego start-upom na testowanie na rynku pomysłów na biznes bez konieczności zakładania własnej działalności gospodarczej.

Jednak przedsiębiorcy, poza zaletami rozwiązania płynącymi dla start-upów, widzą też zagrożenia.

Rynkowe deficyty

Magdalena Rogóż, ekspertka ds. rynku IT ze szkoły programowania online Kodilla. com, podkreśla, że idea urlopu wydaje się kontrowersyjna.

— Z jednej strony inicjatywa zasługuje na poklask, tak jak każda inna forma wsparcia oferowana start-upom. Z drugiej jednak strony polskie firmy borykają się z brakiem programistów i specjalistów IT. Aby pozyskiwać i utrzymywać talenty, rozwijają ofertę kursów i szkoleń, sięgają po programy motywacyjne oraz benefity płacowe. Tymczasem wydaje się, że inicjatywa proponowana przez ministerstwo, zamiast pomóc obu stronom, uderzy w pracodawców oraz spowoduje jeszcze większy deficyt pracowników w branży IT — zaznacza Magdalena Rogóż.

W sektorze istnieje obawa, że koncept resortu przyczyni się do „przesunięcia specjalistów ze stanowisk etatowych na własną działalność gospodarczą”. Programistów będzie tym samym brakować zarówno w korporacjach, jak i w powstających start-upach.

— Bardziej palącym problemem niż mała liczba spółek technologicznych jest brak ludzi, który w tych firmach mieliby pracować. Realizacja pomysłu powinna zostać odłożona do momentu, kiedy z rynku zniknie deficyt specjalistów IT. Póki tak się nie stanie, środki i energia powinny być kierowane w stronę kształcenia nowych kadr — twierdzi Magdalena Rogóż.

Rozbite projekty

Podobne rozwiązanie, jak zauważa Cezary Karolczyk, ekspert biznesowy ds. kadr i płac w Sage, już istnieje, choć wymaga dobrych relacji pracownika z pracodawcą — standardowy urlop bezpłatny. Pomysł Ministerstwa Rozwoju zdaje się jednak iść w stronę mechanizmu, w którym pracodawca będzie zobligowany do wyrażenia zgody na wniosek pracownika. Zostanie więc niejako postawiony przed faktem dokonanym, a na czasowo zwolnione miejsce będzie musiał szybko znaleźć zastępstwo.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— W związku z tym, że „urlop korporacyjny” będzie dotyczył głównie inżynierów, programistów i specjalistów, miesięczny koszt zatrudnienia nowych osób do zespołów realizujących kluczowe dla firm projekty będzie znacznie wyższy niż w przypadku rekrutacji prowadzonych z wyprzedzeniem. Ponadto pół roku może nie wystarczyć na wprowadzenie i uaktywnienie się nowych pracowników w kluczowych dla firmy projektach, mocno zaawansowanych technologicznie. Konieczne więc będzie uwzględnianie „urlopu korporacyjnego” w budżecie i ryzyku projektowym — dodaje ekspert.

Z optymizmem do pomysłu podchodzi natomiast Urszula Jarosz, dyrektor administracyjna w Transition Technologies.

— Podobnie jak wiele firm na świecie, również my mamy wypracowane schematy pozwalające pracownikom na rozwijanie nowych pomysłów biznesowych. W ramach gratyfikacji otrzymują udziały w tak powstałych start-upach. Jeśli jednak ktoś chciałby zacząć działać niezależnie, od strony technologicznej zabezpieczają nas podpisane z pracownikami umowy o zakazie konkurencyjności. Nie spodziewam się też lawiny „urlopów korporacyjnych”, a pojedyncze przypadki nie zachwieją działaniem korporacji. Nie jest też tajemnicą, że rotacja pracowników w sektorze IT już teraz jest duża. Od ustawodawcy oczekuję natomiast przejrzystych zasad, zwłaszcza w zakresie sposobu rozliczania nowych urlopów — mówi Urszula Jarosz.

Zbyt krótko

Proponowane pół roku na testy może nie wystarczyć samym start-upowcom.

— Średni czas testowania pomysłu na biznes w AIP wynosi ok. 11,5 miesiąca — wylicza Dariusz Żuk. Promotor start-upów zaznacza, że plusem „urlopu korporacyjnego” może być większa liczba technologicznych spółek zakładanych przez osoby z wiedzą i doświadczeniem zdobytym podczas pracy w korporacji. Minusem natomiast — „większa skłonność pracodawców do unikania umów o pracę i szukania innych modeli zatrudniania”.

— Nie da się zbudować firmy w kilka miesięcy, ale na pewno można w jakimś stopniu sprawdzić pomysł na biznes i ocenić swoje predyspozycje oraz determinację do prowadzenia firmy. Jeśli nie podejmiemy konkretnych działań, nigdy się o tym nie przekonamy — podsumowuje Dariusz Żuk.

OKIEM PRAWNIKA

Powielenie tego, co już jest

KATARZYNA KARPIUK, radca prawny w Kancelarii Ożóg Tomczykowski

Z punktu widzenia prawnika trudno jest mi znaleźć uzasadnienie dla konceptu „urlopu korporacyjnego”. Po pierwsze, nie wydaje mi się, aby taki pomysł mógł wpłynąć na wzrost przedsiębiorczości w społeczeństwie. Po drugie, już teraz Kodeks pracy umożliwia udzielenie pracownikowi urlopu bezpłatnego na warunkach uzgodnionych między stronami. Niedogodność dla pracownika stanowi tylko to, że przerwa nie jest wliczana do okresu zatrudnienia, od którego nalicza się uprawnienia pracownicze. Zakładam więc, że „urlop od korporacji” będzie wliczany do stażu pracy. Pracodawca natomiast będzie miał najprawdopodobniej znacznie mniejszy zakres uprawnień związanych z odmową udzielenia urlopu czy określeniem jego terminu.

Wielu przedsiębiorców już teraz podkreśla, że nowe rozwiązanie może sparaliżować realizowane w firmach projekty. Może utrudnić długoterminowe planowanie działań firmy, m.in. w zakresie harmonogramu standardowych urlopów pracowników. Korporacja nie będzie też mogła przewidzieć, czy pracownik wróci do pracy, czy też zdecyduje się na własną działalność. Wiąże się to bezpośrednio z decyzją o zatrudnieniu nowej osoby — w zastępstwie czy na stałe. Aby jednak mówić o konkretach, musimy zaczekać na projekt Ministerstwa Rozwoju. Oczekuję, że będzie on szczegółowo określał warunki wzięcia urlopu, w tym czas złożenia wniosku do pracodawcy, oraz — w sytuacjach kryzysowych dla firmy — umożliwiał skrócenie lub odwołanie pracownika z urlopu, podobnie jak w przypadku obecnych urlopów: wypoczynkowego i bezpłatnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu