Biznes regeneruje siły pod żaglami

Renata Zawadzka
opublikowano: 13-05-1999, 00:00

Biznes regeneruje siły pod żaglami

Choć oficjalnie otwarcie sezonu żeglarskiego ogłoszono nad Zalewem Zegrzyńskim dopiero w sobotę, wielu zapaleńców już zasmakowało wiatru w żaglach. Wśród nich także ci, którzy znakomicie łączą biznes ze sportem.

— Ubiegłoroczny sezon był wspaniały. Uzyskaliśmy mistrzostwo Polski w swojej klasie na łodzi MK Cafe 24. Startowaliśmy w 17 imprezach regatowych, siedem wygraliśmy, a tylko raz nie udało nam się znaleźć w pierwszej trójce — mówi Zbigniew Malicki, szef agencji M&D Advertising.

A ile towarzyszyło temu emocji, jaki fantastyczny jest aktywny wypoczynek! Oczywiście takich sukcesów nie osiągnie każdy firmowy jacht. Zbigniew Malicki bowiem już w czasie studiów na warszawskiej ASP łączył sport z nauką. Występy w kadrze narodowej nie przeszkodziły mu w uzyskaniu dyplomu z wyróżnieniem. Olimpijczyk, mistrz Polski w windsurfingu i propagator tej dyscypliny sportu jednocześnie, utworzył jedną z nielicznych w pełni polskich agencji reklamowych, która choć nie czerpie z zachodnich wzorów, wygrywa międzynarodowe przetargi.

Otwarcie sezonu żeglarskiego oficjalnie ogłosił w Marine Kluczyński Sails, nad Zalewem Zegrzyńskim, Zbigniew Tołbicki, prezes Polskiego Związku Żeglarskiego. Moment był szczególnie uroczysty. Oficjalnej inauguracji towarzyszył bowiem chrzest i wodowanie trzech nowych jachtów: D&M Advertising, EMPERDE i Ostróda Jacht. Ten ostatni niecierpliwi miłośnicy sportów wodnych wprawdzie już wcześniej spuścili na wodę, ale nikomu z zaproszonych na imprezę gości specjalnie to nie przeszkadzało. Wystarczająco dużo emocji towarzyszyło bowiem oblewaniu szampanem i wodowaniu pozostałych jednostek. Ciepły wieczór, szanty, pyszna wojskowa grochówka i nie mniej smakowity bigos, sałatki, świeży chleb, moc napojów i znakomite humory gości sprawiły, że w to sobotnie popołudnie wszyscy czuli się jak na wakacjach. Spotkali się tu zresztą nie tylko adepci żeglarskiego sportu, ale i ludzie, dla których od lat stanowi on formę odskoczni od codziennego dźwigania odpowiedzialności za sprawne funkcjonowanie prowadzonych przez nich firm.

— To już drugi jacht firmowy. Do uczestnictwa w rejsach, regatach, tu i na mazurskich jeziorach, udało nam się zachęcić kadrę inżynierską. Mamy nadzieję, że dołączą do nas inne firmy budowlane — dodaje Jarosław Nadolny, prezes Dyna Seal, mąż pani Hanny Pniewskiej, kierującej, przekształconym w spółkę, Miejskim Przedsiębiorstwem Robót Drogowych, którego jacht był jednym z wodowanych tego wieczoru.

RODZINNY TEAM: Matką chrzestną D&M została Magda Malicka, synowa szefa agencji. W tej uroczystej chwili towarzyszy jej cała załoga, prawie wyłącznie pracownicy firmy. Tuż obok stoi Zbigniew Malicki, a nieopodal syn Łukasz, fotograf firmowy z najmłodszą latoroślą.

W FIRMOWYCH BARWACH: Tą niecodziennej wielkości butlą szampana, matka chrzestna Hanna Pniewska, prezes MPRD, ochrzciła jacht. Stroje załogi dostosowano do barwy logo firmy. Jarosław Nadolny, mąż pani Hanny, twierdzi, że to ważny element, podobnie jak wystrój wnętrz firmowych. Ich elegancja budzi zaufanie i przyciąga klientów.

CHWILA WYPOCZYNKU: Andrzej Bertrand, malarz, i Zbigniew Malicki, szef agencji reklamowej, kiedyś razem studiowali. Nie utracili więzi i dziś niejedną chwilę spędzają razem. Maria Bertrand, żona malarza, szczególnie lubi spotkania w plenerze.

RELAKS I EFEKTY SPECJALNE: Efektowne jachty pełnią dla firm-właścicieli obok rekreacyjnych także funkcje promocyjne. Wprawdzie znak firmowy utrwala się głównie w pamięci innych żeglarzy, ale wśród nich niemało też jest ludzi biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Biznes regeneruje siły pod żaglami