Biznes rośnie jak na drożdzach

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2013-08-21 00:00

W tym roku Polacy założyli o ponad 10 proc. więcej spółek i indywidualnych działalności niż w II połowie 2012 r. Zaczyna się kręcić

Pojawia się coraz więcej symptomów ożywienia polskiej gospodarki. Kolejnym jest wzrost entuzjazmu Polaków do zakładania działalności gospodarczej. W ciągu pierwszych 6 miesięcy 2013 r. zarejestrowano w Polsce ponad 184 tys. firm (zbankrutowało tylko 455). To rekord.

Lepszy klimat

W ostatnich dniach kolejne dane makroekonomiczne sugerowały, że Polska zaczyna wchodzić w fazę ożywienia gospodarczego. Eurostat podał, że dynamika naszej produkcji przemysłowej w czerwcu skoczyła z -0,4 do 5,3 proc. (w UE lepsza jest tylko Rumunia). Czerwiec był też czwartym miesiącem z rzędu, w którym zanotowaliśmy nadwyżkę handlową w obrotach z zagranicą (ponad 0,5 mld EUR). Eksport rok do roku wzrósł o ponad 7 proc. Jacek Rostowski, minister finansów, obwieścił na Twitterze, że optymizmem napawa go wzrost eksportu oraz PKB wyższy o 1,1 proc. niż przed rokiem.

Wszystkie te dane są w dużej mierze efektem działalności przedsiębiorców, których przybyło lawinowo. Według danych zebranych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej (COIG), w pierwszym półroczu 2013 r. w ewidencjach gminnych zarejestrowano prawie 167 tys. indywidualnych działalności gospodarczych. To o 13 proc. więcej niż w drugiej połowie 2012 r. (148 tys.). Dużo nowych spółek pojawiło się także w Krajowym Rejestrze Sądowym (17,4 tys., co oznacza 5-procentowy wzrost r/r).

— Wzrost liczby podmiotów w KRS wynika z tendencji do zakładania spółek celowych do realizacji nowych biznesów. Udziałowcami co czwartej nowej spółki zarejestrowanej w KRS są inne spółki — zaznacza Jarosław Nowrotek, prezes COIG.  W jego ocenie, tak duży wzrost osobistych działalności gospodarczych może być wynikiem nie tylko lepszej koniunktury, ale też... ucieczki przed bezrobociem.

— To ewidentna reakcja na sytuację na rynku pracy. Część osób zakłada działalność, aby nie być bezrobotnym, część jest wypychana ze stosunku pracy w stronę własnej działalności — uważa Jarosław Nowrotek. Ta teoria ma poparcie.

— Nie można wykluczyć rejestrowania działalności gospodarczej przez osoby do tego „przymuszone”. W wielu przedsiębiorstwach pojawia się konieczność redukcji kosztów poprzez zmniejszanie liczby etatów. Jednak moim zdaniem, głównym powodem jest coraz lepszy klimat do zakładania własnych biznesów — mówi Witold Michałek, ekspert Business Centre Club.

Przemysł wszystko ciągnie

Tradycyjnie największy ruch w interesie jest w województwie mazowieckim, gdzie aż o 32 proc. wzrosła liczba zarejestrowanych spółek w KRS, a o 16 proc. jednoosobowych działalności. Na drugim miejscu (niemal aequo) plasują się wielkopolskie (KRS — 10,5 proc. więcej spółek, 10 proc. więcej osobistych działalności) i śląskie (odpowiednio 9,7 proc. i 10 proc.). Najchętniej tworzone są firmy handlowe (hurt i detal), przetwórstwa przemysłowego, budowlane, a także profesjonalna działalność naukowa i techniczna.

— Ważne, że rośnie sektor przemysłu. Jedno nowe miejsce pracy w przemyśle generuje średnio trzy nowe miejsca pracy w innych sektorach gospodarki — uważa Małgorzata Starczewska- -Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan. Czego można spodziewać się w drugiej połowie roku?

— Powinna być okresem powolnego wychodzenia z osłabienia gospodarczego. Jeżeli przemysł będzie nadal tak dobrze sobie radził, jak wskazuje sierpniowy wskaźnik PMI, to ten rok powinniśmy zamknąć wzrostem PKB na poziomie 1,3-1,5 proc. — twierdzi ekspertka Lewiatana.