Biznes: tak dla etyki, nie dla korupcji

Wojciech Staruchowicz
opublikowano: 2014-05-23 00:00

Badanie: Bez łamania norm, trzymając się zasad religii, można w Polsce osiągnąć biznesowy sukces — to wniosek z badania naukowców z UKSW

Jaki jest stosunek biznesmenów do religii? Czy jej reguły można stosować w życiu zawodowym? Czy można dawać łapówki? Odpowiedzi na te pytania szukał zespół socjologów kierowany przez ks. prof. Sławomira H. Zarębę z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW). Wnioski z badania na grupie ponad tysiąca menedżerów są dość optymistyczne. Okazuje się, że zdaniem respondentów, przede wszystkim właścicieli małych i średnich firm, biznes można prowadzić w sposób etyczny. To nie jest świat Gordona Gekko, w którym drogowskazem jest hasło „chciwość jest dobra”.

ETOS
 BIZNESMENÓW:
 Badanie miało
 przede wszystkim
 przynieść
 odpowiedź na
 pytanie, czy polscy
 przedsiębiorcy są
 kategorią społeczną,
 która posiada
 specyficzny dla
 siebie etos pracy
 — mówi ks. prof.
 Sławomir H. Zaręba
 z Uniwersytetu
 Kardynała Stefana
 Wyszyńskiego
 w Warszawie,
 szef zespołu
 prowadzącego
 badanie. [FOT. MW]
ETOS BIZNESMENÓW: Badanie miało przede wszystkim przynieść odpowiedź na pytanie, czy polscy przedsiębiorcy są kategorią społeczną, która posiada specyficzny dla siebie etos pracy — mówi ks. prof. Sławomir H. Zaręba z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, szef zespołu prowadzącego badanie. [FOT. MW]
None
None

Wartość wartości

Niemal 95 proc. przedsiębiorców deklaruje wyznanie rzymskokatolickie, jako wierzący określa się grupa 87 proc. ankietowanych (w tym 12 proc. głęboko). We mszy regularnie uczestniczy jednak co czwarty, a aż 60 proc. niesystematycznie.

— Przedsiębiorcy deklarują niższy poziom religijności i uczestnictwa w praktykach religijnych niż ogół Polaków. Ale z drugiej strony — odpowiedzi nawet tych obojętnych religijnie wskazują, że są konserwatywni w wyznawanych wartościach dotyczących pracy, korupcji, roli religii w życiu. Nie są areligijni, raczej przywiązują do religii duże znaczenie, natomiast praktykują niesystematycznie ze względu na siedmiodobowy tydzień pracy — wskazuje dr Rafał Wiśniewski z zespołu badawczego UKSW. Zdecydowana większość badanych uważa, że bez łamania norm etycznych i przestrzegając wszystkich nakazów religijnych, można osiągnąć sukces zawodowy i awansować w pracy, efektywnie zarządzać ludźmi (w tym ich zwalniać), z małego przedsiębiorstwa zbudować duże, osiągnąć i zachować wysoki poziom przewagi konkurencyjnej, skutecznie negocjować warunki porozumień handlowych. W każdej z tych spraw suma odpowiedzi „zdecydowanie” i „raczej się zgadzam” przekracza 80 proc.

— Przedsiębiorcy, którzy deklarowali się jako głęboko wierzący i wierzący, wykazują większe poparcie dla postaw pozytywnie lokujących życie religijne w zwiększaniu wiarygodności kooperanta, pracownika, wspólnika, dostarczania wsparcia w momentach kryzysowych, przekonaniu, że wiara religijna nie czyni mniej skutecznym w efektywnym zarządzaniu ludźmi, osiąganiu wysokiego poziomu przewagi konkurencyjnej czy skutecznymnegocjowaniu porozumień handlowych — komentuje Marcin Zarzecki, inny członek zespołu z UKSW.

Jednocześnie przedsiębiorcy ostrożnie oceniają, czy człowiek wierzący jest bardziej uczciwy i godny zaufania w biznesie (46,2 proc. nie ma zdania, a bardziej lub mniej zgadza się niecałe 29 proc.) albo czy religia ma istotne znaczenie dla budowania etosu pracy („nie mam zdania” — prawie 48 proc., „zdecydowanie” i „raczej zgadzam się” — nieco ponad 32 proc.). Ale aż 80 proc. (suma „zdecydowanie” i „raczej”) twierdzi, że w życiu zawodowym należy uwzględnić normy religijne. Okazuje się, że postawy zależą od różnych czynników.

— Mamy dosyć wyraźny podział na religijne źródła etosu pracy w mikro- i małych firmach w miejscowościach do 50 tys. mieszkańców i na bardziej pozbawione podstaw religijnych etosy pracodawców z miast powyżej 50 tys. mieszkańców. Co intrygujące, im firma dłużej działa, tym przedsiębiorca bardziej akceptuje konserwatywny system wartości i norm — informuje Marcin Zarzecki.

Odrobina relatywizmu

A co respondenci sądzą o korupcji? Aż ponad 90 proc. uważa, że to w Polsce poważny problem. Czy winni są pazerni urzędnicy, którzy wyraźnie oczekują „dowodów wdzięczności”? W tej sprawie aż 64 proc. respondentów nie ma zdania, ale zgadza się z taką opinią niemal co czwarty. Czy w pewnych sytuacjach dawanie łapówek jest usprawiedliwione? Prawie 88 proc. uważa, że nie (ale aż 61 proc. „raczej” nie). Także 88 proc. przyznaje, że łapówka w każdej dziedzinie życia jest zawsze i wszędzie niemoralna. Tylko że zdecydowanie wyraża takie przekonanie 29 proc. Polski przedsiębiorca uznaje zatem normy etyczne i religijne za ważne, a także przydatne w biznesie. Nieco je jednak relatywizuje, wybierając często odpowiedzi „raczej”. Jest więc nieodrodnym członkiem społeczeństwa, które — jak wynika z innych badań — też w większości deklaruje się jako wierzące, ale dość często — niepraktykujące. Zdecydowanie natomiast odpowiada na pytanie, czy w podejmowaniu decyzji biznesowych warto się odwoływać do wsparcia wróżek, tarota, wahadełek itp. Jeszcze w latach 90. rozmaici „doradcy” przekonywali np., że firma odniesie sukces, jeśli będzie miała w nazwie cyfrę 7 lub litery M i K, a biura urządzone według zasad feng shui. Dzisiaj odrzuca takie praktyki ponad 97 proc. badanych, w tym 95 proc. zdecydowanie.

Składnik kapitalizmu

Ks. prof. Sławomir H. Zaręba interpretuje wyniki badania z pewnym optymizmem.

— Można odnieść wrażenie, że ich działalność gospodarcza nie ma tylko natury ekonomicznej, lecz również jest zdeterminowana religijnie. Widać powiązanie religii z ich codzienną egzystencją — prywatną i zawodową. W wymiarze aksjonormatywnym wysoko cenią religię i rodzinę, deklarują możliwość osiągnięcia sukcesu zawodowego bez łamania norm etycznych. Z dezaprobatą odnoszą się do korupcji, jako czynu sprzecznego z etycznym nauczaniem Kościoła. Tak więc religia z jej normami jest jakimś składnikiem polskiego kapitalizmu, ma istotne znaczenie dla budowania etosu pracy. Tym samym system wiary wpływa w jakiś sposób na rozwój struktur ekonomicznych — komentuje, jak zaznacza, jako socjolog. A jako ksiądz? — Okazuje się, że aktywność zawodowa nie wyklucza potrzeby rozwoju czy pogłębiania życia duchowego. Widać to w deklaracjach wiary i praktyk religijnych. Szkoda, że tylko co dziesiąty deklaruje przynależność do jakiejś wspólnoty religijnej. Ale to pewnie wynika z braku wolnego czasu — podsumowuje ks. prof. Sławomir H. Zaręba.

O badaniu
Badanie „Postawy przedsiębiorców wobec religii a percepcja rzeczywistości gospodarczej i społecznej” przeprowadzili: dr Anna Linek, dr Rafał Wiśniewski, dr Wojciech Klimski, Olga Kotowska-Wójcik, Marcin Zarzecki pod kierunkiem ks. prof. Sławomira H. Zaręby, kierownika Pracowni Badawczej Polskiego Pomiaru Postaw i szefa Instytutu Socjologii UKSW. Respondenci (1002 osoby) to w większości właściciele małych i średnich firm (niemal 90 proc. – do 50 zatrudnionych). Niemal 55 proc. działa w branży budowlanej, a ponad 28 proc. w usługach. Ponad 80 proc. respondentów to mężczyźni. Większość (56 proc.) prowadzi firmy w miastach, które mają 50-99 tys. mieszkańców, i niemal połowa robi to od ponad 20 lat. Dominują w prawie równych proporcjach (po około 25 proc.) trzy grupy wiekowe: 35-44, 45-54 i 55-64 lata. Ponad 58 proc. ma wykształcenie licencjackie/inżynierskie, a ponad 33 proc. magisterskie.