Jaki jest stosunek biznesmenów do religii? Czy jej reguły można stosować w życiu zawodowym? Czy można dawać łapówki? Odpowiedzi na te pytania szukał zespół socjologów kierowany przez ks. prof. Sławomira H. Zarębę z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW). Wnioski z badania na grupie ponad tysiąca menedżerów są dość optymistyczne. Okazuje się, że zdaniem respondentów, przede wszystkim właścicieli małych i średnich firm, biznes można prowadzić w sposób etyczny. To nie jest świat Gordona Gekko, w którym drogowskazem jest hasło „chciwość jest dobra”.
![ETOS
BIZNESMENÓW:
Badanie miało
przede wszystkim
przynieść
odpowiedź na
pytanie, czy polscy
przedsiębiorcy są
kategorią społeczną,
która posiada
specyficzny dla
siebie etos pracy
— mówi ks. prof.
Sławomir H. Zaręba
z Uniwersytetu
Kardynała Stefana
Wyszyńskiego
w Warszawie,
szef zespołu
prowadzącego
badanie. [FOT. MW] ETOS
BIZNESMENÓW:
Badanie miało
przede wszystkim
przynieść
odpowiedź na
pytanie, czy polscy
przedsiębiorcy są
kategorią społeczną,
która posiada
specyficzny dla
siebie etos pracy
— mówi ks. prof.
Sławomir H. Zaręba
z Uniwersytetu
Kardynała Stefana
Wyszyńskiego
w Warszawie,
szef zespołu
prowadzącego
badanie. [FOT. MW]](http://images.pb.pl/filtered/4cd3632a-d1eb-42a6-8920-0f8cb40e4602/222b37c2-4190-513d-93a8-a8bb687aeb05_w_830.jpg)
Wartość wartości
Niemal 95 proc. przedsiębiorców deklaruje wyznanie rzymskokatolickie, jako wierzący określa się grupa 87 proc. ankietowanych (w tym 12 proc. głęboko). We mszy regularnie uczestniczy jednak co czwarty, a aż 60 proc. niesystematycznie.
— Przedsiębiorcy deklarują niższy poziom religijności i uczestnictwa w praktykach religijnych niż ogół Polaków. Ale z drugiej strony — odpowiedzi nawet tych obojętnych religijnie wskazują, że są konserwatywni w wyznawanych wartościach dotyczących pracy, korupcji, roli religii w życiu. Nie są areligijni, raczej przywiązują do religii duże znaczenie, natomiast praktykują niesystematycznie ze względu na siedmiodobowy tydzień pracy — wskazuje dr Rafał Wiśniewski z zespołu badawczego UKSW. Zdecydowana większość badanych uważa, że bez łamania norm etycznych i przestrzegając wszystkich nakazów religijnych, można osiągnąć sukces zawodowy i awansować w pracy, efektywnie zarządzać ludźmi (w tym ich zwalniać), z małego przedsiębiorstwa zbudować duże, osiągnąć i zachować wysoki poziom przewagi konkurencyjnej, skutecznie negocjować warunki porozumień handlowych. W każdej z tych spraw suma odpowiedzi „zdecydowanie” i „raczej się zgadzam” przekracza 80 proc.
— Przedsiębiorcy, którzy deklarowali się jako głęboko wierzący i wierzący, wykazują większe poparcie dla postaw pozytywnie lokujących życie religijne w zwiększaniu wiarygodności kooperanta, pracownika, wspólnika, dostarczania wsparcia w momentach kryzysowych, przekonaniu, że wiara religijna nie czyni mniej skutecznym w efektywnym zarządzaniu ludźmi, osiąganiu wysokiego poziomu przewagi konkurencyjnej czy skutecznymnegocjowaniu porozumień handlowych — komentuje Marcin Zarzecki, inny członek zespołu z UKSW.
Jednocześnie przedsiębiorcy ostrożnie oceniają, czy człowiek wierzący jest bardziej uczciwy i godny zaufania w biznesie (46,2 proc. nie ma zdania, a bardziej lub mniej zgadza się niecałe 29 proc.) albo czy religia ma istotne znaczenie dla budowania etosu pracy („nie mam zdania” — prawie 48 proc., „zdecydowanie” i „raczej zgadzam się” — nieco ponad 32 proc.). Ale aż 80 proc. (suma „zdecydowanie” i „raczej”) twierdzi, że w życiu zawodowym należy uwzględnić normy religijne. Okazuje się, że postawy zależą od różnych czynników.
— Mamy dosyć wyraźny podział na religijne źródła etosu pracy w mikro- i małych firmach w miejscowościach do 50 tys. mieszkańców i na bardziej pozbawione podstaw religijnych etosy pracodawców z miast powyżej 50 tys. mieszkańców. Co intrygujące, im firma dłużej działa, tym przedsiębiorca bardziej akceptuje konserwatywny system wartości i norm — informuje Marcin Zarzecki.
Odrobina relatywizmu
A co respondenci sądzą o korupcji? Aż ponad 90 proc. uważa, że to w Polsce poważny problem. Czy winni są pazerni urzędnicy, którzy wyraźnie oczekują „dowodów wdzięczności”? W tej sprawie aż 64 proc. respondentów nie ma zdania, ale zgadza się z taką opinią niemal co czwarty. Czy w pewnych sytuacjach dawanie łapówek jest usprawiedliwione? Prawie 88 proc. uważa, że nie (ale aż 61 proc. „raczej” nie). Także 88 proc. przyznaje, że łapówka w każdej dziedzinie życia jest zawsze i wszędzie niemoralna. Tylko że zdecydowanie wyraża takie przekonanie 29 proc. Polski przedsiębiorca uznaje zatem normy etyczne i religijne za ważne, a także przydatne w biznesie. Nieco je jednak relatywizuje, wybierając często odpowiedzi „raczej”. Jest więc nieodrodnym członkiem społeczeństwa, które — jak wynika z innych badań — też w większości deklaruje się jako wierzące, ale dość często — niepraktykujące. Zdecydowanie natomiast odpowiada na pytanie, czy w podejmowaniu decyzji biznesowych warto się odwoływać do wsparcia wróżek, tarota, wahadełek itp. Jeszcze w latach 90. rozmaici „doradcy” przekonywali np., że firma odniesie sukces, jeśli będzie miała w nazwie cyfrę 7 lub litery M i K, a biura urządzone według zasad feng shui. Dzisiaj odrzuca takie praktyki ponad 97 proc. badanych, w tym 95 proc. zdecydowanie.
Składnik kapitalizmu
Ks. prof. Sławomir H. Zaręba interpretuje wyniki badania z pewnym optymizmem.
— Można odnieść wrażenie, że ich działalność gospodarcza nie ma tylko natury ekonomicznej, lecz również jest zdeterminowana religijnie. Widać powiązanie religii z ich codzienną egzystencją — prywatną i zawodową. W wymiarze aksjonormatywnym wysoko cenią religię i rodzinę, deklarują możliwość osiągnięcia sukcesu zawodowego bez łamania norm etycznych. Z dezaprobatą odnoszą się do korupcji, jako czynu sprzecznego z etycznym nauczaniem Kościoła. Tak więc religia z jej normami jest jakimś składnikiem polskiego kapitalizmu, ma istotne znaczenie dla budowania etosu pracy. Tym samym system wiary wpływa w jakiś sposób na rozwój struktur ekonomicznych — komentuje, jak zaznacza, jako socjolog. A jako ksiądz? — Okazuje się, że aktywność zawodowa nie wyklucza potrzeby rozwoju czy pogłębiania życia duchowego. Widać to w deklaracjach wiary i praktyk religijnych. Szkoda, że tylko co dziesiąty deklaruje przynależność do jakiejś wspólnoty religijnej. Ale to pewnie wynika z braku wolnego czasu — podsumowuje ks. prof. Sławomir H. Zaręba.
Badanie „Postawy przedsiębiorców wobec religii a percepcja rzeczywistości gospodarczej i społecznej” przeprowadzili: dr Anna Linek, dr Rafał Wiśniewski, dr Wojciech Klimski, Olga Kotowska-Wójcik, Marcin Zarzecki pod kierunkiem ks. prof. Sławomira H. Zaręby, kierownika Pracowni Badawczej Polskiego Pomiaru Postaw i szefa Instytutu Socjologii UKSW. Respondenci (1002 osoby) to w większości właściciele małych i średnich firm (niemal 90 proc. – do 50 zatrudnionych). Niemal 55 proc. działa w branży budowlanej, a ponad 28 proc. w usługach. Ponad 80 proc. respondentów to mężczyźni. Większość (56 proc.) prowadzi firmy w miastach, które mają 50-99 tys. mieszkańców, i niemal połowa robi to od ponad 20 lat. Dominują w prawie równych proporcjach (po około 25 proc.) trzy grupy wiekowe: 35-44, 45-54 i 55-64 lata. Ponad 58 proc. ma wykształcenie licencjackie/inżynierskie, a ponad 33 proc. magisterskie.