Nie ma w Polsce przedsiębiorczości „kobiecej” i „męskiej” — to wynik zakończonego właśnie kompleksowego badania PARP. Wszyscy właściciele małych firm mają podobne nadzieje, oczekiwania i obawy; stają przed podobnymi barierami instytucjonalnymi i wahaniami koniunktury. Normy kulturowe niewidzące kobiety w roli właścicielki firmy odchodzą w przeszłość. Kolejne pokolenie kobiet wykazuje dużo większą otwartość na zmiany i skłonność do ryzyka. Kobiet-przedsiębiorców jest w Polsce więcej niż wynosi średnia dla całej Unii Europejskiej (34,3 proc., wobec 30,6 proc. w UE). Jeszcze korzystniej wypadamy pod względem udziału kobiet wśród pracodawców — podczas gdy przeciętnie w Unii co czwarty pracodawca to przedsiębiorstwo prowadzone przez kobietę, w Polsce jest to co trzecie przedsiębiorstwo.
Ścieżki napływu kobiet i mężczyzn do swojego biznesu są bardzo podobne: ponad 2/3 jednych i drugich przed założeniem własnej firmy pracowało najemnie, 6 proc. (kobiet i mężczyzn) miało wcześniej inną firmę, a 8 proc. kobiet i 9 proc. mężczyzn w badaniu przedsiębiorców założyło własną firmę w okresie, gdy byli jeszcze na studiach lub w szkole. Zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn najczęstszymi barierami rozwoju firmy były: zbyt wysokie pozapłacowe koszty pracy, problemy ze zdobywaniem nowych klientów, skomplikowane i czasochłonne formalności, a także zmienność prawa pracy. W przypadku przeszkody, jaką okazał się utrudniony dostęp do kapitału (wskazało tak 12 proc. kobiet i tyle samo mężczyzn), często wskazywano na warunek wysokich zabezpieczeń, wymaganych przez banki, który trudno jest — zwłaszcza małej firmie — spełnić.
Pozostaje tylko jeden, bardzo jednak istotny czynnik pogarszający pozycję kobiety prowadzącej firmę względem mężczyzny — obciążenie obowiązkami opiekuńczymi wobec dzieci, szczególnie małych. Podstawowym problemem jest pogodzenie działalności przedsiębiorczej i macierzyństwa, czemu służyć muszą odpowiednie rozwiązania wspierające funkcje opiekuńcze rodziny. Warto zauważyć, że kobiety-przedsiębiorcy nie są roszczeniowe — małym zainteresowaniem cieszą się propozycje rozszerzenia niektórych uprawnień pracowniczych na przedsiębiorców oraz wydłużenia urlopów macierzyńskich czy wprowadzenia urlopu wychowawczego.
Z badania wynika też, że kobiety-przedsiębiorcy oczekują też zindywidualizowanego wsparcia uwzględniającego daleko idącą specyfikę odbiorcy, np. profesjonalna asysta, coaching, mentoring. Proponuje się także tworzenie sieci koncentrujących kobiety-przedsiębiorców działające, np. w formie klubów/grup wsparcia, na spotkaniach których omawiane byłyby wybrane zagadnienia dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej, a zebrani mogliby się dzielić własnym doświadczeniem i budować swoją wiedzę i potencjał. O takim wsparciu rozmawialiśmy też na zorganizowanej przez PARP we współpracy z Komisją Europejską w ramach polskiej prezydencji konferencji „Przedsiębiorczość kobiet”, w której udział wzięło ponad 400 pań (i nieliczni panowie) z całej Europy. To ważne i potrzebne, bo około 50 proc. nieaktywnych zawodowo kobiet (a tutaj niestety przodujemy w Europie) przy sprzyjających okolicznościach podjęłoby wyzwanie prowadzenia własnego biznesu.
BOŻENA LUBLIŃSKA-KASPRZAK
prezes PARP