Grube ryby wpływają czasem do małych stawów. Tomasz Misiak i Grażyna Piotrowska-Oliwa, znani z pierwszych stron biznesowych gazet — pierwszy m.in. jako były senator PO i współtwórca agencji pracy tymczasowej Work Service, druga jako była prezes PGNiG, oboje jeszcze do niedawna jako członkowie rady nadzorczej Hawe — zaangażowali się w rozwój sieci sklepów z telefonami komórkowymi i akcesoriami do nich. I to zaangażowali się całkiem poważnie, bo w maju weszli do nadzoru spółki Telakces.com, a ostatnio uczestniczyli w podwyższeniu jej kapitału.
![UBIERANIE ELEKTRONIKI:
Telakces.com, którego udziałowcami są Mariusz Raduszewski, Sławomir Skowronek, Grażyna Piotrowska-Oliwa i Tomasz Misiak, chce zbudować rynek spersonalizowanych, designerskich akcesoriów do telefonów i tabletów. Pojawi się też na NewConnect.
[FOT. WM] UBIERANIE ELEKTRONIKI:
Telakces.com, którego udziałowcami są Mariusz Raduszewski, Sławomir Skowronek, Grażyna Piotrowska-Oliwa i Tomasz Misiak, chce zbudować rynek spersonalizowanych, designerskich akcesoriów do telefonów i tabletów. Pojawi się też na NewConnect.
[FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/5db9ac5a-3373-4b57-93f9-292bcb51f8e7/09f0329b-39c7-56f7-8aca-ef662421c952_w_830.jpg)
— Telakces ma stać się liderem w rodzącym się dopiero w Polsce segmencie spersonalizowanych akcesoriów do telefonów. Obecnie to niemal wyłącznie produkowane seryjnie w Chinach futerały. Tymczasem wierzymy, że akcesoria staną się elementem mody, a to przełoży się na zdecydowanie wyższe marże. Dlatego będziemy współpracować ze znanymi projektantami. Rozpoczęliśmy też właśnie współpracę z Virgin Mobile i będziemy sprzedawać jego ofertę w naszych punktach — tłumaczy Grażyna Piotrowska-Oliwa.
Na rozwój sieci Telakces będzie potrzebował gotówki, którą w pierwszej kolejności ma zapewnić emisja obligacji.
Kuszenie franczyzobiorców
Telakces szacuje, że na polskim rynku sprzedawanych jest około 5 tys. różnych akcesoriów telefonicznych. Za naszą zachodnią granicą ich katalog jest pięciokrotnie większy.
— Tak naprawdę chcemy stworzyć nowy rynek i zostać jego liderem — mówi Tomasz Misiak. Telakces działa na rynku od trzech lat i rozwija się na zasadach franczyzowych. Zaczynał od punktu w tarnowskim CH Gemini Park, dziś ma 36 placówek w dużych miastach — najwięcej w Warszawie, Poznaniu i Krakowie. Od początku spółka stawiała na rozwój sieci punktów w galeriach handlowych — w osobnych lokalach lub jako tzw. wyspy. A takie lokalizacje zazwyczaj słono kosztują.
— To jednak my podpisujemy umowy najmu z galeriami, przekazując lokale franczyzobiorcom.Na start muszą mieć oni od 30 do 200 tys. zł, w zależności od lokalizacji. Do końca tego roku będziemy mieli około 70 placówek, na koniec przyszłego — od 120 do 150. Dziś przeciętnie wypracowują one 20-50 tys. zł miesięcznego obrotu przy kilkudziesięcioprocentowej rentowności — a po wprowadzeniu własnych linii akcesoriów te wskaźniki jeszcze wzrosną — mówi Sławomir Skowronek, założyciel i prezes spółki.
Spółka ma zarabiać na opłatach od franczyzobiorców i sprzedaży nowych linii własnych produktów. Obecnie liderem rynku punktów z akcesoriami jest Teletorium, rozwijane przez giełdowe TelForceOne.
— De facto jako spółka nie zajmujemy się sprzedażą telefonów, ale dobrze zorganizowanego konceptu sieci handlowej wraz z marketingiem i pomysłem na rozwój. W przyszłym roku celujemy w 15-20 mln zł przychodów, już teraz Telakces jest rentowny — mówi Tomasz Misiak.
Moda na telefony
Po ostatnim podwyższeniu kapitału Tomasz Misiak jest największym udziałowcem spółki, z 30-procentowym pakietem.Grażyna Piotrowska-Oliwa ma 10 proc. udziałów. Poza nimi udziały w spółce ma jeszcze pięć osób — w tym Mariusz Raduszewski, kiedyś współpracujący z FM Group, obecnie znany m.in. jako partner celebrytki Natalii Siwiec. Ma 10 proc. udziałów.
— Natalia będzie brała udział w działaniach marketingowych Telakcesu, m.in. otwarciach nowych punktów. Jest też wraz z Richardem Bransonem twarzą organizowanej przez Telakces i Virgin Mobile akcji Just Must — mówi Mariusz Raduszewski. Na rozwój sieci Telakces będzie potrzebował gotówki, którą w pierwszej kolejności ma zapewnić emisja obligacji.
— W październiku lub listopadzie chcemy przeprowadzić pierwszą emisję na 1,5-2 mln zł, razem z Grażyną Piotrowską- Oliwą zamierzamy objąć po 20-30 proc. obligacji. W pierwszym kwartale przyszłego roku chcemy wprowadzić spółkę na NewConnect, zapewne przez odwrotne przejęcie — nie po to, by pozyskiwać kapitał, ale by zbudować rozpoznawalność i wiarygodność na rynku — mówi Tomasz Misiak.