Biznesowi znów lepiej nad Wisłą

Bartek GodusławskiBartek Godusławski
opublikowano: 2015-10-27 22:00

Kolejne szczeble drabiny pokonane. Polska ponownie awansowała w rankingu Doing Business i jest już na 25. miejscu na świecie

Gdyby rankingi globalnej konkurencyjności wprost przekładały się na kapitał płynący do kraju, fala pieniędzy od inwestorów zagranicznych powinna znów wezbrać w Polsce. Trzynasta edycja prestiżowego rankingu Banku Światowego Doing Business, który mierzy przyjazność gospodarek dla przedsiębiorców, okazała się dla nas wyjątkowo szczęśliwa. Podtrzymaliśmy dobrą passę z ubiegłego roku i awansowaliśmy o 7 oczek na najwyższą w historii 25. pozycję.

— Bez wątpienia to wielki sukces. Świat cały czas konkuruje i w przyszłym roku niełatwo będzie utrzymać tę pozycję — mówi Jarosław Bełdowski, partner w kancelarii Sójka, Maciak i Mataczyński, który przez lata wspierał administrację rządową w reformach służących przyjazności dla biznesu. Postęp jest ogromny, bo jeszcze blisko dekadę temu plasowaliśmy się na 75. miejscu i z zazdrością patrzyliśmy na regionalnych sąsiadów — Czechów czy Słowaków. Już dawno pozbyliśmy się jednak łatki marudera Europy Środkowo-Wschodniej i coraz mocniej konkurujemy z największymi gospodarkami świata. W tyle zostawiliśmy Francję, Holandię czy Szwajcarię. Do lidera zestawienia — Singapuru, wciąż daleka droga, ale widać, że obraliśmy właściwy kierunek.

Reformy dają kopa

Im bliżej szczytu, tym trudniej wspinać się wyżej.

— Skok na tak wysokie miejsce to także wyzwanie na kolejne lata. Czasy nieskomplikowanych reform się skończyły — przyznaje Jarosław Bełdowski. Chociaż tegoroczny awans nie jest tak duży jak rok temu, to powodów do satysfakcji jest wiele. Eksperci Banku Światowego zwracają uwagę, że licząc od 2004 r., wykonaliśmy największy postęp na ścieżce wsparcia przedsiębiorczości wśród wszystkich krajów OECD o wysokim dochodzie. Już dzisiaj w jednej z subkategorii rankingu Doing Business stawiani jesteśmy za wzór dla wszystkich 189 krajów ujętych w rankingu.

— Jesteśmy najlepsi na świecie w zakresie wymiany międzynarodowej, co łączy się z odprawą celną w portach. Została ona poważnie usprawniona od strony legislacyjnej i praktycznej — zwraca uwagą partner w kancelarii Sójka, Maciak i Mataczyński. Ulgę powinni też odczuć przedsiębiorcy, którzy z gotową fabryką i skompletowaną załogą czekali na przyłączenie do sieci elektroenergetycznej.

Udało się zmniejszyć opóźnienia w rozpatrywaniu wniosków o nowe przyłącza i lepiej wygląda egzekwowanie terminów dostawy usług. Prawdziwy skok cywilizacyjny wykonaliśmy jednak w kategorii „Zdobywanie pozwolenia na budowę”. Nadzieje na poprawę sytuacji przedsiębiorców były duże i, zdaniem ekspertów Banku Światowego, część udało się spełnić.

— Awans o ponad 80 miejsc w zakresie pozwoleń budowlanych z pewnością wynika z małej nowelizacji prawa budowlanego oraz dobrej oceny nadzoru budowlanego w Polsce — uważa Jarosław Bełdowski. Jeszcze rok temu byliśmy w tej kategorii w światowym ogonie — na 137. miejscu. Mogło być jeszcze lepiej, ale parlament nie zdążył z długo wyczekiwanym przez biznes kodeksem budowlanym.

Zakasać rękawy

Bank Światowy podkreśla też, że w ciągu ostatniego roku płacenie podatków nad Wisłą stało się łatwiejsze. To przede wszystkim zasługa elektronicznych narzędzi, np. do uiszczania podatku VAT.

— Od lidera nadal dzieli nas jednak 50 miejsc. Przed sobą mamy nieukończony projekt nowej ordynacji podatkowej — studzi entuzjazm Jarosław Bełdowski.

Wciąż daleko nam też do najlepszych pod względem łatwości startu w biznesie. Rok temu awansowaliśmy w tej kategorii o przeszło 30 miejsc, ale w tym roku pozostaliśmy na 85. lokacie. Dopóki nie staniemy się bardziej on-line, będziemy tkwić wśród średniaków. Zanim przedsiębiorca zacznie zarabiać nad Wisłą, musi pokonać cztery odrębne procedury, odczekać miesiąc i liczyć się z niebagatelnym kosztem na poziomie 12,2 proc. dochodu per capita.