Za mało konkretnych zobowiązań, za dużo ogólnych obietnic. Takie opinie dominowały wśród ekspertów gospodarczych, oceniających wczorajsze wystąpienie premier Ewy Kopacz. Mimo to przedsiębiorcy mogli poczuć się częściowo dopieszczeni. \

— W przemówieniu zostały zawarte sprawy, na które czekamy, np. nowa ordynacja podatkowa, kodeks budowlany, szkolnictwo zawodowe, zapowiedź wymiany taboru kolejowego. Problem w tym, że przedsiębiorcy widzą też mnóstwo znaków zapytania, bo nie wiadomo, jak te zapowiedzi będą realizowane — oceniał wczoraj dla PAP Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan. Znaki zapytania związane z nieokreślonym terminem wejścia do strefy euro zostały jednak w większości dobrze przyjęte (patrz: ramka obok). Politycznie jednak, jak zauważa Dariusz Filar z rady gospodarczej przy premierze, można było pójść dalej.
— Żałuję, że exposé nie zostało wykorzystane np. do zapowiedzenia zmian w konstytucji, co i tak będzie kiedyś konieczne, skoro dokument wskazuje, że to złoty jest obowiązującą w Polsce walutą — zauważa Dariusz Filar. Zadowolenie przedsiębiorców mogła też wzbudzić zapowiedź zwiększenia puli pieniędzy, które Bank Gospodarstwa Krajowego przeznacza na wspieranie firm. Pula wzrosła do 25 mld zł, a to oznacza, że wzrośnie też skala programu gwarancji de minimis, czyli przeznaczonych dla mikro-, małych i średnich firm. Na dodatek gwarancje mają objąć również eksporterów.
— To dobra wiadomość, bo Polska ma dobre doświadczenia z tym typem gwarancji. Ponadto wspieranie małych firm z pomysłem na eksport uważam za właściwy ruch — podkreśla Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.
TRANSPORT
Budowa 1,7 tys. km szybkich dróg oraz zakup taboru za 6 mld zł — tak w skrócie wyglądają rządowe obietnice infrastrukturalne.
Gigantyczne pieniądze na drogi, zapowiadane w exposé (93 mld zł), nie robią wrażenia. Inwestycje zostały wpisane do załączników drogowego programu w połowie ubiegłego roku. GDDKiA rozpisała przetargi i złożyła w EBI wnioski kredytowe. 15 mld EUR na drogi w latach 2014-20 przyznała nam także Bruksela. Problemem, o którym nie powiedziano w exposé, może być brak funduszy na wkład własny. Jednym ze źródeł miały być opłaty od kierowców, ale na ten temat nie usłyszeliśmy ani słowa. — Dotychczas w exposé premierzy mówili głównie o autostradach, bo to temat nośny społecznie. Pozytywnie oceniam to, że pojawił się temat kolei. Szkoda tylko, że premier patrzy na nią przez pryzmat PKP Intercity, choć nie jest to ani największy przewoźnik, ani inwestor. Zabrakło informacji dotyczących rozwoju infrastruktury kolejowej. Premier mówiła natomiast o inwestowaniu i rozwijaniu działalności portowej. Warto byłoby dodać zdanie o wsparciu intermodalu i kolei towarowej, bo te dziedziny mają kluczowe znaczenie dla gospodarki — uważa Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej. [KAP]
EURO
O przyjęciu eurowaluty premier mówiła krótko. Termin określony zostanie dwoma kryteriami: momentem, kiedy wzmocniona będzie już strefa euro, i drugim, kiedy polska gospodarka będzie stabilna. — Strefa euro musi wdrożyć instrumenty, które zabezpieczą ją przed kolejnymi kryzysami — mówiła Ewa Kopacz.
Premier zaprezentowała stanowisko roztropne, które i ja podzielam — komentował Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Podkreśla, że Polska powinna poczekać kilka lat, by zobaczyć, czy działają mechanizmy, które mają wyciągnąć niektóre kraje ze spirali zadłużenia. A jest ryzyko, że nie zadziałają, czyli deficyty poszczególnych krajów nie będą się zmniejszać w oczekiwanym tempie, a dług publiczny będzie rosnąć. Gdyby zaś doszło znów do recesji w Europie, będzie ona oznaczała bardzo głęboki kryzys. Państwa strefy euro byłyby zmuszone do dalszego zwiększania długu, a to oznaczałoby już konieczność albo redukcji zobowiązań, albo sfinansowania ich przez Europejski Bank Centralny. — Gdyby Polska była w strefie euro w latach 2008 i 2009, przypłaciłaby to spadkiem PKB o kilka proc. Dlatego lepiej poczekać, choć nie w nieskończoność — mówi Jakub Borowski. [GRA]
PODATKI
Przedsiębiorcy mają mieć łatwiej pod względem regulacyjnym. Po pierwsze, minister gospodarki przygotuje założenia nowego prawa działalności gospodarczej. Po drugie, minister finansów na początku 2015 r. przedstawi założenia nowej ordynacji podatkowej. Premier oferuje podatnikom również zmiany w administracji podatkowej (np. podatnik będzie mógł załatwić sprawę w dowolnym urzędzie skarbowym, a urzędy zajmą się też ubezpieczeniami społecznymi).
Na kategoryczne polecenie skierowane pod adresem ministra finansów zwrócił uwagę Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona. — Zapowiedź dotycząca ordynacji podatkowej jest cenna, choć nie bardzo wierzę, by w 2015 r. powstała. Zwłaszcza że jest to rok wyborczy i takie zmiany mogą być mało realne — uważa Piotr Kuczyński. Mniejszy entuzjazm słychać u Henryki Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan. — Pytanie, czy nowe przepisy wyjdą naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, czy też utrudnią im prowadzenie działalności gospodarczej. Obecnie proponowane zmiany w ordynacji podatkowej należą do najgorszych, jakie zaproponowano w ostatnich latach — zauważa Henryka Bochniarz. [GRA]
RYNEK PRACY
Premier zapowiedziała regulacje, które mają usprawnić rynek pracy i poprawić sytuację demograficzną. Od 2016 r. urlopy rodzicielskie mają przysługiwać wszystkim rodzicom, czyli również bezrobotnym i zatrudnionym na umowę o dzieło. Wielkie pieniądze, bo 2 mld zł, zostaną przeznaczone na wsparcie budowy przyzakładowych żłobków i przedszkoli w latach 2015-20. Ruszyć ma też program staży dla studentów w urzędach administracji oraz stypendiów na naukę na uczelniach zagranicznych. Ważne też będzie szkolnictwo zawodowe.
Zapowiedzi premier dotyczące rynku pracy mają na celu wyeliminowanie blokad. Jeśli brak żłobka powstrzymuje kobietę przed podjęciem pracy, budujmy te żłobki — mówi Dariusz Filar, członek rady gospodarczej działającej przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zaznacza, że rola państwa nie musi być tu kluczowa, bo prywatne firmy często same inwestują w przyzakładowe przedszkola. Mateusz Szczurek, minister finansów, zapewnił po exposé, że przewidziane w nim zobowiązania mieszczą się w projekcie wydatków budżetowych na 2015 r. [GRA]
ZBROJENIÓWKA
Ewa Kopacz zapowiedziała, że w 2016 r. wydatki na obronność sięgną 2 proc. PKB. Będą o 800 mln zł większe niż obecnie.
W połowie roku taką samą deklarację składał prezydent Bronisław Komorowski, a tuż po nim były szef rządu — Donald Tusk. — Zapowiedź zwiększenia wydatków odbieramy pozytywnie, ale mamy nadzieję, że fundusze będą przeznaczone nie tylko na zakupy, ale także na prace badawczo- -rozwojowe, dzięki czemu przyśpieszymy opracowanie własnych technologii — podkreśla Ryszard Kardasz, prezes Przemysłowego Centrum Optyki, spółki należącej do państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Opóźnienia powodują, że sektor zbrojeniowy nie wykorzystuje zarezerwowanych w budżecie funduszy. W 2013 r., zamiast 1,95 proc. PKB, wydatki sięgnęły 1,76 proc. W latach 2008-12 resort obrony nie wykorzystał 7 mld zł. Przedsiębiorców cieszą też deklaracje wsparcia wojskowej transformacji Ukrainy. — Możemy pomóc Ukrainie, zwłaszcza w dostawach indywidualnego wyposażenia żołnierzy. Po targach w Kijowie zaczynamy rozmawiać o pierwszych, niewielkich kontraktach na dostawę kamizelek kuloodpornych, gogli, hełmów i masek — wylicza Ryszard Kardasz. [KAP]
KODEKS BUDOWLANY
Premier zobowiązała minister infrastruktury i rozwoju do istotnego przyspieszenia prac nad kodeksem budowlanym, by na początku przyszłego roku trafił do parlamentu. Ta regulacja ma uprościć procedury związane z budową m.in. domów jednorodzinnych.
Dobrze, że pani premier zapowiedziała, że w ogóle rząd będzie się zajmował uproszczeniem procedur. Pomysł kodeksu budowlanego sprzed kilku lat był bardzo dobry, jednak w toku prac komisji powstały założenia, które z jednej strony zdjęły niektóre kłopotliwe formalności z niewielkiej grupy inwestorów, a z drugiej — wprowadziły bardzo silną kontrolę urzędników, quasi-policji budowlanej, na każdym etapie procesu inwestycyjnego. To należy jeszcze przedyskutować, bo może przynieść odwrotny efekt — mówi Grzegorz Kiełpsz, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Po zeszłorocznej rekonstrukcji rządu komisja kodyfikacyjna trafiła pod skrzydła wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej, która nie była przychylna kontynuacji jej prac. Wznowiono je, ale z przesunięciem terminu zakończenia z listopada 2014 r. na styczeń 2015 r. Ewa Kopacz zobowiązała minister Marię Wasiak do dotrzymania tej drugiej daty. [EG]
OCHRONA ZDROWIA
Najważniejszym zadaniem resortu zdrowia będzie wdrożenie pakietu onkologicznego. To cel nr 1. Kolejnym tematem jest rozwiązanie problemu opieki nad seniorami. Oprócz wykształcenia nowej kadry geriatrów w planach rządu jest stworzenie sieci dziennych domów opieki dla osób starszych. Ich budowa ma zostać sfinansowana z funduszy unijnych, koszty pobytu zostaną podzielone równo między budżet centralny, samorządy i samych pacjentów.
Specjaliści uważają, że senioralny projekt będzie szansą dla przedsiębiorców. Robert Mołdach, ekspert ds. ochrony zdrowia Pracodawców RP, zwraca uwagę, że mogą realizować tego typu inwestycje z funduszy regionalnych. Chwali pomysł wprowadzenia współpłacenia przez pacjentów, który przez społeczeństwo może zostać przyjęty bez entuzjazmu. — To realne podejście do problemu finansowania świadczeń opiekuńczych — uważa Robert Mołdach. Zdziwiony jest natomiast tym, że premier tak mało czasu poświęciła medycynie, nie poruszyła wielu istotnych tematów (m.in. budżetu NFZ), szczególnie że wcześniej była ministrem zdrowia, a z zawodu jest lekarzem. [AT]
ROLNICY
Premier odniosła się do problemów rolników dotkniętych embargiem nałożonym przez Rosję. Podkreśliła, że oczekuje od UE pomocy dla polskiej wsi, i to adekwatnej do ponoszonych strat. Dotychczasowe propozycje Brukseli uznała za niezadowalające. Jednocześnie zapowiedziała, że do końca roku powołany zostanie fundusz stabilizacji dochodów rolniczych. Ma działać wtedy, gdy rolnik ma problem z wyegzekwowaniem zapłaty za dostarczony towar, lub wtedy, gdy ceny skupu drastycznie spadną.
Wolałbym, żeby premier zajęła się w exposé np. programem budowy spółdzielczych giełd rolnych. Pomogłyby w walce z nieefektywną strukturą handlu w tym sektorze, powiększając marże uzyskiwane przez rolników — uważa Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności. Nie podoba mu się też to, że premier „oczekuje” od Brukseli pomocy w związku z rosyjskim embargiem, podczas gdy powinna aktywnie o tę pomoc walczyć. I zmusić UE do szybszego określenia zasad udzielania tej pomocy. Koncepcja funduszu stabilizacji jest natomiast — jego zdaniem — ryzykowna, bo może się wiązać z koniecznością uzyskania unijnej zgody na udzielenie pomocy publicznej. [GRA]