Biznesowy zaciąg po miliardy z MON

  • Piotr Nisztor
13-02-2013, 00:00

Polskie firmy pod okiem resortu obrony tworzą konsorcja, które dostaną wielkie zamówienia z państwowej kasy.

Pod koniec ubiegłego roku premier Donald Tusk zapowiadał, że Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) do 2022 r. wyda na uzbrojenie polskiej armii ok. 100 mld zł. Duża część tych pieniędzy ma trafić do polskich firm.

Gra w okręty…

Na pierwszy ogień idzie kontrakt na dostawę trzech niszczycieli min Kormoran. MON chce, aby opiewający na 1,5 mld zł kontrakt przypadł zawiązanemu 7 stycznia konsorcjum złożonemu ze stoczni Remontowej Shipbuilding, Centrum Techniki Morskiej, Centrum Techniki Okrętowej oraz znajdującej się w upadłości likwidacyjnej Stocznia Marynarki Wojennej (SMW). W tym tygodniu MON i przedstawiciele konsorcjum mają usiąść do negocjacji.

— Po czterech miesiącach MON przygotowało konsorcjum, które gwarantuje realizację zamówienia — cieszy się generał Waldemar Skrzypczak, wiceminister obrony narodowej. Jego zdaniem, temu przedsięwzięciu nic już nie powinno przeszkodzić. Pieniądze są ogromne, więc i kontrowersji nie brakuje. W tym przypadku najwięcej wątpliwości budzi udział w konsorcjum SMW. Część ekspertów zżyma się, że kontrakt ma głównie pomóc znajdującej się w upadłości likwidacyjnej stoczni.

— Przy tak ważnym projekcie trzeba się oprzeć na poważnym kontrahencie, który ma pieniądze, aby zagwarantować realizację projektu, ewentualnie ponieść konsekwencje w przypadku niedotrzymania umowy — mówi kmdr Maksymilian Dura, ekspert wojskowy. Zdziwiona udziałem SMW w konsorcjum jest także Stocznia Nauta, która nie tylko ostrzy sobie zęby na część jej majątku, ale również na budowę Kormoranów. Spółka, kontrolowana pośrednio przez państwową Agencję Rozwoju Przemysłu, podpisała umowę konsorcjalną z firmą Enamor i zamierza walczyć o kontrakt z MON.

— Piłka jest jeszcze w grze. Nie może być tak, że rozmowy prowadzi się tylko z jednym kontrahentem — mówi Andrzej Szwarc, prezes Nauty. Zgodnie z założeniami resortu atrakcyjne kontrakty mają być zawierane z polskimi podmiotami bez przetargu. Według Piotra Małeckiego z portalu Defence24.pl pozwala na to dyrektywa unijna.

— Dopuszcza ona możliwość zrezygnowania z konieczności przeprowadzenia przetargów ze względu na bezpieczeństwo państwa — podkreśla Piotr Małecki. Jego zdaniem, to dobre rozwiązanie, bo zapewnia polskiej stronie utrzymanie „strategicznych zdolności produkcyjnych i remontowych”.

Walka o kontrakt na Kormorana to dopiero początek boju o miliardy z kasy MON.

…wyścig po ciężarówki

Oprócz zamówienia na niszczyciele min w najbliższym czasie resort chce podpisać umowę na dostawę dla armii ciężarówek. O kontrakt zamierza się starać konsorcjum złożone m.in. z Huty Stalowa Wola (HSW) i jej spółki córki Jelcz Komponenty. Formalnie umowa konsorcjalna ma zostać podpisana 19 lutego.

— Kontrakt ma dotyczyć dostawy 900 ciężarówek, ale w perspektywie chodzi o zaspokojenie całkowitych potrzeb transportowych armii — mówi Krzysztof Trofiniak, prezes HSW. W sumie całkowita wartość kontraktów samochodowych dla armii szacowana jest na około 3 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Biznesowy zaciąg po miliardy z MON