Po świetnym 2009 r. czeka nas niezły 2010 r. — przynajmniej tak o Polsce sądzą zarządzający funduszami z Londynu.
— Polska zaskoczyła nas w tym roku. Spodziewamy się, że w przyszłym roku dobre wyniki się utrzymają i Polska znów przebije prognozy wzrostu. Tym bardziej że eksporterzy skorzystają na ożywieniu w krajach zachodnich, np. Niemczech, a popyt wewnętrzny będzie rósł wraz ze wzrostem zaufania konsumentów. Dzięki dobremu położeniu geograficznemu, wykwalifikowanej, ale względnie taniej sile roboczej Polska będzie przyciągała inwestycje zagraniczne, a wzrost zamożności i akcji kredytowej napędzi popyt wewnętrzny do poziomu, którego kraje Europy Zachodniej będą zazdrościły — mówi Sam Vecht, zarządzający BlackRock.
W tym roku wielu ekspertów przekonywało, że za wzrostami na GPW stoją zagraniczne fundusze. Zarządzający BlackRock, jednej z największych na świecie instytucji w branży, zapewnia, że zagraniczne fundusze dopiero będą napełniać portfele polskimi akcjami.
Które sektory z GPW są najbardziej perspektywiczne?
— Oczekujemy, że na ozdrowieniu gospodarki skorzystają banki. Warto spojrzeć również na deweloperów, którzy realizują projekty o wyższym standardzie, których kurs mocno spadł, a również skorzystają na normalizacji w sektorze finansowania. Interesująco wyglądają również rafinerie, chociaż aktualne marże są mocno obniżone, to potencjał do wypracowywania zysków w długim terminie jest wyższy, niż zakłada obecna wycena akcji — mówi Sam Vecht.
Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że w siłę polskiej giełdy wierzy wiceprezes Credit Suisee Asset Management. Prognozuje wzrost o 20-30 proc.
Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu"