Czytasz dzięki

Blondynka z pianą śni o Warszawie

Zostawił krawat, założył kalosze. Zamiast Excela przerzuca słód. Dla Marcina Małeckiego Browar Maryensztadt to przedsięwzięcie, które może przynieść sowite zyski, ale też zmienić coś na kulinarnej mapie Warszawy i nie tylko.

— O, typowe rzemiosło — żartuje Marcin Małecki, wskazując na maszynę do butelkowania. Kilka butelek mocuje się na dyszach, z których leje się pieniący płyn, po czym pracownik kolejno je wyjmuje i ręcznie kapsluje. Przy każdej butelce musi załadować nowy kapsel i tak do wieczora. Ot, cały urok piwa rzemieślniczego. Także tego z Browaru Maryensztadt. W tym przypadku jednak ambicje są na tyle duże, że już wkrótce bez automatyki w kapslowaniu zapewne się nie obejdzie.

Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie
PB online
Poznaj „PB”
79 zł  7,90 zł  / miesiąc

przez pierwsze 3 miesiące

Chcesz nas lepiej poznać?

Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!

„PB" NA 12 MIESIĘCY
30% rabatu

na zakup rocznej subskrypcji

Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok.

Zaoszczędzisz 285 zł.